16 maja 2019 roku, godz. 11:19  1,4°C

SZCZĘŚLIWY LAZZARO(recenzja filmu)

Film Alice Rochewacher, to przede wszystkim przypowieść o czystym bezinteresownym dobru w człowieku, uczynności, które to jednak są odrzucane przez ludzi na każdym etapie życie i przez wszystkie ludzkie stany i kasty, a zastępowane chciwością i nazywane głupotą. Bohater filmu człowiek wydaje się aż do śmieszności poczciwy nie zmienia się i nie starzeje. Pozostali bohaterowie filmu spotykają go w różnych etapach swojego życia i nigdy nie przyjmują go do siebie, zawsze go wykorzystają i porzucą. Kapitalna metafora dzisiejszego człowieka, a Lazzaro personifikacja dobra, które uważa się dzisiaj za naiwność. Rewelacyjny więc scenariusz włosko-niemieckiej reżyserki, nagrodzony złotą palmą w Caen. Jeszcze film mówi o tym, że całkowicie upadła wiara ludzi w dobroć ludzką. Markiza w pewnym momencie mówi do swojego ekonoma - człowieka od czarnej roboty - my wykorzystujemy społeczność wioski, oni wykorzystują Lazzaro. Ekonom pyta i stwierdza,że on nie wykorzystuje nikogo. Na to markiza odpowiada mu, że to jest nie możliwe. Porażający dialog, ale jakże prawdziwy, więc całe to dzisiejsze ględzenie o humaniźmie na przykład przy tzw. uchodźcach, to kłamstwo.

Kolejną wielką przenośnią filmu są mieszkańcy tej wioski. Żyją nie wiele pracując, za nic nie odpowiadając, całe życie organizuje im markiza. Taka jest współczesna ludzkość. Wszystko ma podane na tacy. W zamian ma się tylko nie wychylać. To taki obraz na przykład współczesnej Polski. Prawo i Sprawiedliwość rozdaje pieniądze tych co pracują i mówi - płodźcie i wychowujcie dzieci, nie myślcie, zostawcie swój los nam, bo my wiemy lepiej co wam trzeba. Czy 880 złotych wystarczy za głos emeryta na ich kandydata do europarlmentu? O tym jest film "Szczęśliwy Lazzaro".

Pewien chłopak i pewna dziewczyna chcą się wyrwać z wioski do miasta, ale napotykają opór ekonoma i samych mieszkańców. Chłopak rezygnuje. To też symbol tego, że mężczyźxni dzisiaj nie mają po prostu jaj i są zależni od mamy najczęściej. Symbol tego, że autorytety systemu żądają od nas abyśmy z każdą decyzją zwracali się do nich o zaakceptowanie jej. To symbol opresyjności dzisiejszych urzędników, niekreatywności dzisiejszych matur, w których nie ma miejsca na JA. Chcesz wydać książkę, to musisz napisać pod dyktando recenzenta czyli cenzora. Uczestniczysz w stronie literackiej na fb, musisz zaakceptować opresyjne poprawne regulaminy. Piszesz na CYTATACH, to musisz nie używać wulgaryzmów, bo dzieci gospodyni domowej z Poznania mogłyby poznać prawdę o rzeczywistym świecie.

W końcu ta społeczność przypadkiem zostaje uwolniona przez karabinierów i puszczona wolno, ale boją się przekroczyć rzekę, w której jest wodę po kostki. Taki jest współczesny człowiek. Ma podążać drogami wyznaczonymi mu przez system edukacji i rynek pracy. I nie jest nauczony być odważnym, szukać pomysłu na siebie, bo skoro nawet nie realizuje zasad systemu, to dostaje jako niezaradny życiowo rentę. Zresztą system zrobi wszystko, aby człowiekowi z pomysłem zapał zaraz zgasić i tak naprawdę nielicznym udaje się wybić, a jak się im uda, to muszą działać w ramach systemu i być chciwymi oraz poniżać ludzi, których spotkają w życiu.Innych możliwości współczesna ludzkość nie daje. Czy to religia, czy państwo, czy razem wzięte te instytucje, to zawsze chodzi w nich o zniewolenie człowieka. Człowiek taki po prostu jest - zły i nie pomogą komuny hippisowskie, bo zawsze ktoś chce nosić głowę ponad głowami.

Tancerdi, przedstawiciel młodego zbzikowanego establiszmentu - elit ludzkości. Czyli ludzi gnuśnych, bezrefleksyjnych,totalnie znudzonych życiem. Lazzaro, czyli dobro, jego możliwości, spotykają go na różnych etapach życia, ale nie jest w stanie go zrozumieć i przyjąć. Fałsz, złodziejstwo pociągają go bardziej.

Ludzie z wioski po latach? Nie odnaleźli się we współczesnym świecie. Żyją na marginesie ludzkości. Kompletnie nie dostrzegając możliwości wolnego świata, które scenarzystka znowu przedstawiła poetycko, czyli za pomocą ziół rosnących wokół ich koczowiska i z których można zrobić różne wspaniałe rzeczy do jedzenia. A z drugiej strony jest zaraz blokada tych możliwości, bo żeby móc czymś handlować, to system wymaga certyfikatu wydanego przez swoich niewolników i koło się zamyka.Oni są zbyt leniwi, aby sprostać systemowi, więc żyją w jego rynsztoku, staczając się coraz bardziej, aż pewnie szczęśliwi będą, kiedy system za ich proceder umieści ich w więzieniu, bo tam na pewno się odnajdą w prostych zasadach niewoli, która jednak daje jeść i nic prawie nie wymaga.

Piękna i mądra poezja, ukazana za pomocą obrazów i momentami cudnych obrazów. Ta ziemia, która nas żywi, nawet wtedy, gdy specjalnie nie siejemy. Nie musimy specjalnie siać, by jak w przypowiedni ewangelicznej być sytymi i żyć pięknie. Wystarczy odrzucić, co niepotrzebne i cieszyć się naturą, a przynajmniej mieć skrawek swojego miejsca na ziemi, w którym jesteśmy sobą, bo w świecie systemu nie da się żyć nie zakładając masek, nie lawirując, nie omijając prawdy. Cóż, prawdę trzeba zachować sobie i opowiedzieć o niej wilkom, niedźwiedziom, jelenim, bażantom i jak się uda, to tej drugiej osobie - kobiecie, mężczyźnie, ale też tylko gdzieś na bezdrożu, tak, aby nie usłyszał inny człowiek i nie doniósł systemowi.

Bardzo polecam ten film. Bolesne lustro, ale trzeba się w nim przejrzeć. Pytanie tylko ilu z nas jest w stanie zrozumieć film? Po edukacji i wiernym życiu według "ścieżek zdrowia" systemu nawet profesor może mieć trudności hi hi.

fyrfle Mirek
 20 maja 2019 roku, godz. 14:10

Ja się przyzwyczaiłem :) I chyba się do mnie przyzwyczaili, choć szkoda ich milczenia, bo nie tutaj akurat nie jest złotem.

marcin kasper marcin
 18 maja 2019 roku, godz. 15:43

cześć talent, thanks za recenzję

spadam, bo mam tu tylko ryzykowne i ograniczone widzenia z użytkownikami