28 stycznia 2020 roku, godz. 7:58 2,6°C

1917(recenzja filmu)

Film Sama Mendesa jest jednym z kandydatów do tegorocznego Oscara w kategorii najlepszy film i słuszna to nominacja, a zarazem wyróżnienie. Przepięknie i wzruszająco opowiedziana historia z czasów pierwszej wojny światowej. Okrzyknięty pewnie antywojennym obrazem film niczego i nikogo nie z mieni w polityce światowej, więc dalej miliardy będą manipulowane lub będą musiały być posłusznym mięsem armatnim. Jedni będą życie narażali dla kawałka blachy ze wstążką, czyli medalu za wojenne bohaterstwo, a drudzy świadomi matni w której muszą uczestniczyć zemszczą się w ten sposób na swym paskudnym losie, że wymienią niechciany wcale kawałek blachy na dobre francuskie wino z francuskim oficerem, bo winem po prostu mogą zaspokoić pragnienie. Film przepięknej urody z arcy piękną muzyką. Widać wielką pracę scenografów i specjalistów od efektów specjalnych, komputerowych oraz kaskaderów. Gra młodych aktorów zapiera dech w piersiach i jeszcze jak cudnie grały w tym filmie łąki i sady, a zwłaszcza jaskry i wiśnie.

Historia opowiedziana w filmie jest bardzo podobna do tej, którą Steven Spielberg opowiedział w filmie "Szeregowiec Ryan". Z resztą, z tego co widzieliśmy, to film wyprodukowała właśnie wytwórnia twórcy "Poszukiwaczy zaginionej arki". Niemniej powstał film przepiękny i wiele dający do myślenia młodym, a do dyskusji starym i doświadczonym. Młodzi pewnie uważają, że wszystko zmieni świat ludzi przemieszanych w powszechnej konsumpcji i tolerancji, czyli legendarne multi-kulti. Radosna i nieodpowiedzialna zabawa, która ma być odpowiedzią na wartości chrześcijańskie i wartości moralne i etyczne innych religii oraz dotychczasowych filozofii świeckich. My doświadczeni odpowiadamy im, że zło nie zniknie. Zawsze po wsze czasy człowiek nie tylko będzie chciał panować nad zwierzętami i roślinami oraz żywiołami, ale przede wszystkim będzie chciał władzy i kierowania postępowaniem innych ludzi, a wielu zechce po prostu krzywdzić drugiego dla przyjemności krzywdzenia, w tym będą tacy, którzy będą to robić sadystycznie. Takim jest człowiek i takim był od początku, takim za tym będzie.

Oj napracowali się scenografowie i specjaliści od budowy dekoracji. Ten film to przykład jak należy robić kinowe widowiska. Zatem, jeśli reżyserze i producencie nie stać was na perfekcyjne dopracowanie najdrobniejszych detali, to nie zaczynajcie pracy nad filmem, bo obrażacie tym widza. Zresztą każdy scenarzysta i reżyser czują czy scenariusz ma potencjał. Byle jaka treść dialogów lub scenerii i już widzą czy film jest do wyprodukowania, aby to było coś wspaniałego, czy tylko to produkcja dla podratowania budżetu twórców. Znaleźli się frajerzy,którzy wyasygnowali kasę, a my się miesiąc pobawimy na planie. Ten film zachwyca. Zachwyca,choć klasyczna to produkcja - po prost perfekcyjnie i wzruszająco poprowadzona opowieść w jednym ujęciu, czyli kamera prowadzi bohatera od początku do końca albo podąża za bohaterem. Świetny pomysł i rewelacyjne wykonanie, choć czy zrozumiałe dla tłumów z "Jak poślubić milionera?"

Ujął nas ten film również muzyką, która cały czas towarzyszy obrazowi i sprawia, że to film klasyczny, czyli taki jak najbardziej lubimy. Kino bez muzyki jest nagie, nagością jaką frustrującą, brzydką. A tutaj od pierwszych nut i dźwięków słyszy się aplauz publiczności w Kodak Cente Teatre, gdy będą ogłaszali, że autor muzyki zdobył tegorocznego Oscara. Warto się pokusić o ścieżkę muzyczną i posłuchać jej w domu rozmyślając właśnie o człowieku w kontekście wojen. Może jeszcze raz odtworzyć sobie sceny z filmu pod zamkniętymi oczami i zwłaszcza wy młodzi uświadomcie sobie, że te masy prowadzone na porozrywanie ciał przez szrapnele, a potem zjedzenie tych ciał przez szczury, wrony, kruki, to byli bardzo młodzi ludzie najczęściej w wieku 15-25 lat,co bardzo dobrze z filmu. To wy będziecie ginęli,gdy system zmusi was byście byli nikim, choć milionom wmówi, że rozflaczyło was za jakąś ważną sprawę, ważniejszą niż jest spokojne rodzinne życie, wwięc budowanie domu, wychowywanie dzieci, a wcześniej rozkoszne płodzenie ich. Będziecie musieli porzucić mrzonki, którymi zyjecie poza życiem rodzinnym i niektórzy jeszcze wykonują pracę,która ma sens i jest pasją. Porzucicie te swoje mojry wegańskie i dintojry obrońców psów i drzew, bo każą wam zabić każdego napotkanego psa i wyciąć każde drzewo ze względów taktycznych. Odmówicie? Oficer strzeli wam od razu w czoło. Święci? Nie. Głupi, naiwni, nie rozumiejący.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.