15 lutego 2021 roku, godz. 8:27

NA RAUSZU(recenzja filmu)

Film jest laureatem Europejskiej Nagrody Filmowej za 2020 rok, a my obejrzeliśmy go na pokazie przedpremierowym w legendarnym kinie "Janosik" w Żywcu, jako atrakcję "Walentynek", choć od początku wiedzieliśmy idąc do kina, że będzie to kij włożony w mrowisko, bo temat pijaństwa, alkoholizmu i jego przyczyn oraz skutków, no nie jest za bardzo tematem romantycznego anglosaskiego święta. No i może dobrze, że go pokazano w ramach uświetnienie tego święta, bo wieloma parami na pewno wstrząsnął i w wielu wywołał gorzkie refleksje i łzy, a ktoś być może w jego wyniku dojrzeje do drastycznych, ale potrzebnych decyzji.

Czterech nauczycieli gimnazjalnych spotyka się na urodzinach jednego z nich i wysłuchują opowiadania jednego o jego nieszczęśliwym małżeństwie. Wynika z tego rozmowa i postanowienie eksperymentowania z alkoholem, aby sprawdzić teorię jakiegoś szalonego filozofa, że człowiek rodzi się z poziomem alkoholu za małym w organizmie o pół promila. Potem następuje komediodramat wynikły z realizacji tego postanowienia i idziemy ze wspaniale grającymi aktorami przez genialny scenariusz filmu. Śmiejemy się bardzo, bo sceny alkoholowego ciągu i zabawy są komiczne bardzo, choć doświadczony widz wie, że zaraz nastąpi zderzenie ze ścianą.

Bawimy się w kinie prześwietnie, bo scenarzyści dają nam ucztę rozumu, ducha, a brawurowej akcji i grze towarzyszy nieprzeciętnie piękna i wciągająca muzyka. Rozum analizuje przyczyny alkoholizmu, a więc hipisostwo, które tańczyło jazz, zakochało się romantycznie, a romantyka niezobowiązującej młodości i marzeń przemieniła się w małżeństwo, rodzinę i pracę oraz szarą codzienność, w której jeden z bohaterów nie odnalazł się i jak ty Ukochana powiedziałaś - nie można poświęcić się całkowicie wychowaniu dzieci, bo straci się swoje życie. Bohater przegrał umiłowanie do natury, w niej wolności i karierę naukową oraz zwyczajny rozwój intelektualny i swoje szczęście zatem. Ostatecznie substytutem wszystkiego dobrego staje się miraż - alkohol. Oczywiście urodziło się we mnie pytanie po raz kolejny - czemu przez dwadzieścia lub trzydzieści lat związku, małżeństwa, ani jedno, ani drugie nie umie powiedzieć czego oczekuje od partnera, małżonka? Przecież widzą, że ich świeczka przygasa i nie robią nic ,aby płomień nie wygasł i by go ponownie rozpalić w pożar miłości?

Inni bohaterowie są też dotknięci bolączkami współczesności: nieśmiałość, wychowanie dzieci, czyli doskwierająca codzienność, która zabija czujność i sprawia, że zapominamy, że musimy dążyć do szczęścia, a nie poddać się szaremu obowiązkowi, wreszcie jeden z nich jest samotny, zblazowany, znudzony swoją pracą i jest mężczyzną, którego z jakiś przyczyn opuściła żona. Film jest na pewno o tym, że życie rodzinne to wyzwanie, ale nie jest czymś heroicznymi to małżonkowie są winni, że następuje pustka i w jej wyniku jej wypełniacze - przygodny seks albo używki. Poruszony jest w scenariuszu klasyczny zgubny wpływ kolegów na życie rodzinne i próby zawrócenia za złej drogi. Autorzy biją na alarm pokazując, że picie na umór rozpoczyna się tak naprawdę w gimnazjum. Pojawiający się motyw hymnu Danii ma uzmysłowić, że "chla cały naród". Piękny i bogaty jest to kraj, a ludzie są nieszczęśliwi jak w każdym innym miejscu globu.

Naprawdę film zasługuje na nagrody, a jego twórcy na honory oraz na milionową widownię. Premiera filmu 19 marca 2021 roku, jest więc czas, aby zaplanować sobie uczestnictwo w seansie, sprawdzić gdzie będzie wyświetlany i przeżyć ucztę kinomana. Serdecznie polecamy.

Filutka i fyrfle

NA rauszu
Produkcja: Dania
Wystąpili: Mads Mikkelsen, Tomas BO Larsen, Magnus Millang, Lars Ranthe i inni.
Scenariusz: Tomas Winterberg i Tobias Lindholm
Reżyseria: Tomas Winterberg
Zdjęcia: Sturla Brandth Grøvlen

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.