3 maja 2020 roku, godz. 11:31 4,0°C 98

Robotnicy 2020(niech się święci 1 Maja!)

Ciekawe zdjęcie polskiej flagi. Zaczepiła się o różę, może jej kolce. Taki symbol uwikłania państwa i Polaków w Unię Europejską w emigrację. Sami sobie gotujemy ciernie egzystencji.

Dzisiaj słychać piły motorowe i kosiarki zamiast odgłosów biesiad przy grillach lub ogniskach. Z jednej strony pracować nikt tak naprawdę nie lubi, zwłaszcza jak to w Polsce przewaźnie za damski ..uj. Zatem świętować można powiedzieć nie ma czego. Z drugiej strony praca i pracujący są solą ludzkości. Czemu zatem nie ma robotniczych klubów dyskusyjnych przy zakładach pracy, we wsiach, miastach? Czemu nie ma klubów dyskusyjnych wszelkich pracujących za biurkami wszelkimi? Nie piszę inteligentów, bo dziś wykształcenie wyższe może mieć praktycznie każdy, więc inteligencja się tak zdegradowała, że nie jest to żadna wartość dla Polaków. Zresztą skoro za wykształceniem nie idzie moralność, czyli dobro to w zasadzie wykształcenie nie posuwa do przodu człowieczeństwa humanizmu, więc nie ma o czym mówić. Nie ma inteligencji. Ale ludzie muszą walczyć o swoje. Łokciami i twardym mądrym słowem i działaniem tępić swoich wrogów w świecie pracy. Zwłaszcza my robotnicy.

Mówisz, że tutaj nigdy nie świętowaliście pierwszego maja, znaczy na Podbeskidziu i bliżej na Żywiecczyźnie. Był to dzień, w którym goniono Was do pola. Za to pewnie świętowaliście trzeciego maja, czyli święto pokracznej konstytucji i w tym dniu jest święto kościelne jakieś? Czy od nieświętowania Święta Pracy, a świętowania święta konstytucji i święta kościelnego żyło się Wam lepiej i w ogóle ludzie byli lepsi? Wątpie. Na szczęście teraz moim zdaniem jest lepiej w stosunkach międzyludzkich. Ludzie wracają do serdeczności, przy czym nie wszystko, moim zdaniem, co ma dwie nogi i pesel, to człowiek.

U nas, na styku Dolnego Śląska, Wielkopolski i Śląska Opolskiego było inaczej. Bardzo świętowaliśmy 1 Maja. Ochoczo szliśmy na pochód pierwszomajowy i potem z pochodu tłumy maszerowały przez wieś i polnymi drogami do Małpiego Gaju, czyli parku gminnego, który za Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wybudowała koalicja ówcześnie rządząca w gminie, czyli Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, Polskie Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Demokratyczne i wspierali ich na pewno dobrzy katolicy z PAX. W Małpim Gaju była zabawa do białego rana. Było dużo wódki czy najprawdziwszych jaboli. Były fury jedzenia i lodów dzieciom. Cudny czas. Dzisiaj z zarazą, czy bez zarazy są organizacyjnie położone przez każde rządy po 1989 roku. Stąd ten rozpad narodu, niechęć ludzi do siebie i jad. Zresztą kapitalizm polega na cwaniactwie, wyzysku i wszelkiej nieuczciwości, dlatego wszyscy są tacy zmęczeni, zadziorni i fuczą do siebie. Świętować się nikomu nie chce. A nawet jak są zakładowe tak zwane eventy czy wyjazdy integracyjne, to uczciwy i prawy człowiek na nie nie idzie, bo to szczyt skundlenia, zniewolenia i upodlenia pracownika.

Postkomuna straszliwie zniszczyła mądrość Polaków i zmanipulowała. Cinkciarze i cwanicy sprawili, że jak małpy w ZOO zadowoliliśmy sie bananem na półce w sklepowej czy czekoladą i to z polskiej fabryki za złotówke sprzedanej wrogowi, bo nie polski właściciel, to wróg i tu dyskusji żadnej nie ma. Oddali za bezcen przemysł ciężki, czy zatracili motoryzacyjny, a polski frajer robotnik cieszy sie, że nabija kabze wrogom pracując w ich fabrykach kabelków do ich aut lub u wrogów w supermarketach.

Najsmutniejszym jest, że tak zwany pracodawca polski jest często wrogiem pracownika, a zwłaszcza robotnika. Może pracownicy i robotnicy powinni sobie przypomnieć dawne nazwy dla tak zwanych przedsiębiorców i biznesmenów i mieć odwagę po staremu nazywać ich krwiopijcami, kułakami, wyzyskiwaczami, ciemiężycielami i burżujami. Powinni być świadomi, znać swoje prawa i których trzeba tak określać, to trzeba im to mówić w oczy i w mediach, a przypuszczam, że wielu ta nomenklatura się należy.

Robotnicy muszą stale walczyć z burżujami o godność w pracy i sute wynagrodzenie. Muszą naciskać na księży, aby ci tępili przejawy burżujstwa i ciemiężycielstwa, choćby przez stawianie im przed oczy prawd ewangelicznych, że prędzej wielbłąd niż burżuj do nieba, że burżuj ma rozdać bogactwo i pójść za Jezusem, czyli uczciwie płacić za prace i tworzyć godne warunki do pracy. Organizacje robotnicze stale muszą przypominać, że burżuj ma firmę nie dla dobra swojego, ale dla dobra ogólnego, bo taka jest jego misja od Boga. Dostał od Ducha Świętego dar przedsiębìorczości, aby budować siebie, pracowników i Polskie Państwo. Nie przyjmując tej oczywistości staje się wrogiem robotników, państwa i kościoła, a zatem jest wrogiem samego siebie. Stoi poza dobrem.

Przed oboma wojnami Władysław Broniewski, wielki polski poeta zagrzewał robotników do walki o swoje prawa, do samokształcenia i do godności życia. Dziś ten obowiązek spada na Was też fejsbukowi poeci i poetki. Zamiast certolić jakieś naprawdę popirdziulone dyrdypirdy, że wam Kaczyński jakiś karnawał wolności przerwał😂😂😂, no kuźwa jaką wolnosć za lyberała jeden z drugą miałeś?😂😂😂😂Zamiast narzekać na Morawieckiego i Szumowskiego, że każe wam maski nosić i spokojnie nie możecie roznosić zarazy, to kuźwa otrząśnijcie się i dbajcie o to co ważne, a ważnym jest polski robotnik i pracownik. Wspomagajcie ich strofami, a nie wypisujcie tak wiele lirycznych pierdoł. Piszcie o tokarkach, klawiaturach, o kilofach czy o monitorach zapalających się od uczciwej pracy, a nie o duszy, łzach i aniołach, bo to żenujące jest i odjechane w obcość normalnym ludziom! Robotnik to wasza nauczycielska pensja czy tam wyższouczelniana albo lekarska lub bibliotekarska💪💪💪

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.