4 czerwca 2022 roku, godz. 12:44 99,6°C

Kto tu jest chory?

Chyba nigdy nie zrozumiem, dlaczego osoby chore psychicznie traktuje się gorzej niż ludzi cierpiących na pozostałe dolegliwości. Czym osoba mająca problemy emocjonalne różni się od tych, którzy – dla przykładu – jeżdżą na wózku inwalidzkim, są ślepi, głuchoniemi bądź chorują na padaczkę? We wszystkich tych przypadkach człowiek przeżywa problemy ze swoim organizmem. Czy jest temu winny? Tak jest zaplanowane jego życie… Taki los zgotował mu Bóg…

Moim zdaniem, to nie osoba chora umysłowo ma problem, tylko ludzie, którzy zbyt pochopnie ją oceniają i szufladkują. Człowiek chory psychicznie nie jest bowiem absolutnie winny, że cierpi na taką, a nie inną przypadłość. I nie uważam, że powinien się tego wstydzić. Cóż bowiem wstydliwego jest w tej chorobie? „Nienormalny” ma prawo być tak samo oceniany, jak ludzie umysłowo zdrowi. Nie jest w niczym gorszy! Ha, wręcz odwrotnie – wiecie, że dawno temu zaburzenia psychotyczne traktowano jako „chorobę królów”? A wiecie, że najlepsi artyści mają problemy ze sobą? Dusze chorych umysłowo są podobno najpiękniejsze…

Zresztą, kto tak naprawdę ustala granice między normalnością a nienormalnością? Kto ma ku temu prawo? Trwa XXI wiek, ale nadal nie pojawił się ktoś, kto byłby wyrocznią w tej sprawie. Nie uznaję faktu, że lekarze psychiatrzy pozjadali wszystkie rozumy w tej dziedzinie. Kto wie, czy to z nimi jest wszystko w porządku? Im chodzi tylko o to, żeby nafaszerować pacjenta garścią medykamentów i mieć z nim święty spokój. Ich zadaniem jest tylko odizolowanie chorych od otoczenia. Tak, wystarczy wszystko pozamiatać pod dywan…

Krąży stereotyp, że chorzy psychicznie to zazwyczaj psychopaci, mordercy i inni zboczeńcy. Co za błędne myślenie! Psychopatą może być przecież człowiek całkowicie zdrowy psychicznie, zabijający z premedytacją. Nie rozumiem, dlaczego od razu nazywa się go „wariatem”. Bycie „wariatem” nie zawsze oznacza, że jest się nieobliczalnym i niebezpiecznym dla otoczenia! Co za błędny tor wnioskowania. Owszem, są ludzie, którzy muszą być izolowani… Ale wyznaczanie granic między normalnością a nienormalnością jest bardzo odpowiedzialną sprawą… I wydaje mi się, że nikt nie jest na tyle doskonały i idealny, aby się tym zajmować.

Chyba nigdy nie zrozumiem, dlaczego człowieka z emocjonalnymi problemami traktuje się jako kogoś gorszego, kto powinien się wstydzić za to, że żyje… Tak często się mawia, żeby komuś dokuczyć, sprawić przykrość: „powinieneś trafić do wariatkowa”, „idź się leczyć”, „jesteś chory na głowę” etc. Nie ogarniam, dlaczego takim jednostkom odbiera się godność i honor. Nikt, powtarzam, NIKT nie powinien być obrażany za to, że cierpi! Wszyscy mamy prawo zachowywać dobre imię. Przez te paskudne stereotypy wielu ludzi zamyka się w sobie i za wszelką cenę usiłuje zamaskować swoje niedomagania. A tak być nie powinno. Tak jak wspomniałam, trwa XXI wiek i ludzka mentalność powinna ruszyć do przodu… A tymczasem czuję się, jakbyśmy żyli w zacofanych czasach.

Nigdy nie zdzierżę faktu, że ludzi chorych na depresję, chorobę dwubiegunową bądź schizofrenię traktuje się jak śmieci. Powtarzam, nikt z tych osób nie jest winny tego, kim jest. Ma takie samo prawo do życia, do właściwego traktowania. Moim zdaniem, to ci zaściankowi ludzie powinni zwątpić w sprawność swoich umysłów. Każdy bowiem, kto ma otwarty umysł, ma do takich sytuacji właściwe, zdrowe podejście. Jacek Dukaj napisał: „Szaleniec nie jest człowiekiem, który stracił rozum. Szaleniec to ktoś, kto utracił wszystko poza rozumem”. I wiecie co? To jest idealne podsumowanie mojego wywodu.

batram Marta
 4 czerwca 2022 roku, godz. 18:05

Hmmm...pozwalam sobie nie zgodzić się z Tobą Kasiu - nie wszystkich chorych traktuje się jak śmieci...przeżyłam 38 lat ze schizofrenikiem,który mnie "kochał i nienawidził".
To była moja decyzja i dużo mnie kosztowała -nie dało się pomóc temu człowiekowi- odbiło się to na mnie,ale nie udało mu się mnie zniszczyć.Tak więc nie można uogólniać-każdy przypadek jest inny.

MyArczi Artur
 4 czerwca 2022 roku, godz. 17:49

przypominam, że postujesz na portalu, który demonizuje leki i terapię, proponując w zamian "chłopski rozum"

ODIUM Imię? Takie, jakie mi nadasz.
 4 czerwca 2022 roku, godz. 15:45
Edytowano 4 czerwca 2022 roku, godz. 15:52

Chorobą królewską nazywano schizofrenię ze względu na bogactwo objawów, tj. urojeń.

Leczę się psychiatrycznie od kilkunastu lat i wcale się tego nie wstydzę, wręcz przeciwnie-jestem dumnym wariatem. 😁

W odpowiedzi na tytułowe pytanie polecam sięgnąć po książkę Ericha Fromma „Patologia normalności” albo przeanalizować teorię dezintegracji pozytywnej Kazimierza Dąbrowskiego. Przystosowanie wcale nie musi świadczyć o zdrowiu psychicznym, a nieprzystosowanie o chorobie.

maba Ewka... albo nie
 4 czerwca 2022 roku, godz. 14:49

"Kto tu jest chory?" - na pewno nie tylko ten, którego dotknęły wymienione przez Ciebie jednostki chorobowe... Problem jest bardzo złożony, bo choroby psychiczne są bardzo podstępne i ogromnie nieprzewidywalne, często "nie widać ich" na zewnątrz. Niewiele o nich się wie, stąd i reaguje się na nie, jak na coś odmiennego. Ktoś, kto nie zetknął się z osobą chorą (lub sam nie chorował), nie jest w stanie zrozumieć, jakie to wielkie i bolesne obciążenie. Obecność chorego w rodzinie zmienia w pewien sposób jej kondycję , [...]

Jacob_Filth Jot
 4 czerwca 2022 roku, godz. 13:02

Chyba będę nieco niemiłym, ale generalnie, jak ktoś mówi "chyba nigdy nie zrozumiem" to stosuje tani patent literacki, który ma sugerować bunt/poruszenie/ itp. ale jak ktoś nigdy nie zrozumie i nie chce zrozumieć, to może warto poświęcić chwilę na refleksje?: P

Poza tym pozostaje kwestia merytoryki, tzn. to dość ogólnikowe podejście lub bazowanie na szczątkowych sytuacjach, czy skrajnych, na bazie których powstał tekst pozbawiony konkretów.

Każdy doznaje takiej, czy innej dyskryminacji, przejawów niechęci, czy poniżania, braku akceptacji, czy ktoś po prostu kogoś nie lubi.

Może żyjesz w złym otoczeniu, ja jakoś rzadko spotykam się z przekonaniem, by osoby dotknięcie chorobami/zaburzeniami psychicznymi były od razu zwyrodnialcami.