1 października 2021 roku, godz. 12:59 8,8°C

Kwietne polskie miasta i inne myśli.

Białystok z okien autokaru turystycznego. Uwagę zwracają tak zwane łąki kwietne wzdłuż dróg, tras wylotowych i na rondach oraz wokół rond. Naprawdę są piękne. Potem obcowaliśmy z nimi spacerując ulicami.

Pisałem już, że jeżeli chodzi o kwietność, to wielkie miasta zaczynają być piękniejsze od polskich wsi. Niestety. Z ogrodów, przy ulicach wiejskich poznikały malwy, michałki, pelargonie i nasturcje, a zastąpił je zbyt często bruk, tuje, żywopłoty. W efekcie coraz częściej, aby napełnić się kolorowością kwiatów, pięknem, które nadali im inżynierowie krajobrazu, to jeździmy do bajecznie kwietnej Bielska- Białej, Katowic, albo właśnie nos-szósty zmysł podpowie nam Białystok.

Może właśnie na tym powinno polegać wskrzeszenie owych cnót niewieścich, że w wiejskich szkołach podstawowych powinno się uczyć dziewczynki i chłopaków, obsadzania ogrodów swoich domostw kwiatami. Aby na drogę, z przed ich domów, wyglądały orliki, cynie, astry, słoneczniki, malwy, michałki, chryzantemy. Na pewno, nie może. I dzieci miejskie też winniśmy uczyć miłości do kwiatów, aby swoje parapety w blokach wymościły doniczkami z anturium, czy skrzydłokwiatami, a już na pewno z grudnikami. Na balustradach balkonów, aby od maja do października były skrzynki z pelargoniami, nasturcjami, lobeliami, werbenami, lewkoniami i astrami na finał. Klatki schodowe również, zwłaszcza ich parapety. Niech dzieci nie boją się iść do administracji spółdzielni, ADM i do strażaków i mówią im, że trzeba przymykać oczy na przepisy przeciwpożarowe, że obowiązani są generalnie do lobbowania, aby je zmienić korzystnie dla miłośników kwiatów. Wreszcie, nawet, aby nie mieli prawa dostać mieszkania w bloku ci, którzy nie zadeklarują zgody, na powszechną obecność kwiatów w bloku.

Przeszliśmy wczoraj główną ulicą naszej wsi, a ze cztery kilometry pewnie to jest. Opowiadałaś, jak te ogrody od domów do drogi były niesamowicie pięknie ukwiecone. Pięknie, że nie szło wydać werdyktu, który piękniejszy. Dzisiaj jest ich coraz mniej. Umarły kobiety, którym kwietny ogród był świętością i był po prostu normalnością, mimo kilkoro do kilkanościorga dzieci i hektarów pola do obrobienia. Dzisiaj są tuje, beton, krzaki, świerki. Są ogrody kwietne, ale tak mało urzekających.

Kim i co ma w środku człowiek, który połamał malwę rosnącą między chodnikiem, a płotem? Miała ponad trzy wysokości i kwitłaby do przymrozków, tą krwistą czerwienią kwiatów, tych tradycyjnych, otwartych, babcinych.

Co dzisiaj nas frapuje, że nie obsadzamy kwiatami domów dookoła. Zaryzykuje wprost, że pieniądze, konieczność obejrzenia wszystkich tureckich seriali i wymiana opinii o nich z córką, wnuczką, sąsiadką, siostrą, kuzynką, szwagierką też, no i wyspać się trzeba.

Trzeba obejrzeć kopacza skóry nadmuchanej powietrzem. Wypić czteropak. Wyspać się. Omówić kopanie skóry z ojcem, bratem, wyśmiać mamę, że ogląda turecki serial. Nie ma czasu rozejrzeć się za żoną. Nie ma potrzeby.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.