5 listopada 2020 roku, godz. 12:04 6,3°C

Podziękowania

Dziękuję Ci za niepowtarzalną miłość,
tak do bólu serdeczną,
której nie byłeś w stanie mi podarować.

Dziękuję za tę jedną, subtelną myśl
o moich snach, która nigdy
nie znalazła sobie miejsca
w Twej spłoszonej, szmaragdowej duszy.

Dziękuję za nasycony głód,
za ugaszone pragnienie,
które nigdy nie zjednoczyły
w rozognieniu naszych ciał.

Dziękuję za niezapomnianą noc,
za zachwycający dzień,
choć zimna, pusta poduszka
jest wilgotna od niemego krzyku.

Dziękuję za wiosnę i jesień,
za lato i zimę, chociaż moje serce
wciąż Cię nasłuchuje, nie bacząc
na porę i miejsce.

Dziękuję za ciepły kąt
w Twych objęciach, mimo że nigdy
nie słyszałam cichej modlitwy
Twego serca.

Dziękuję za płonące szkarłatem gwiazdy,
purpurowe niczym Twe policzki,
gwiazdy nieosiągalne
przez moje wyczekujące wargi.

Dziękuję za groźną ciszę
i słodki strach, które nigdy nie ukoją
steranych przyszłością zmysłów.

Dziękuję za to, że mogę o Tobie myśleć,
wyobrażać o zmierzchu i poranku,
choć o tym się nie dowiesz.

Dziękuję, że z Tobą chcę dzielić
najurokliwsze, rozkosznie ciepłe sny,
choć za moim oknem szaleje zamieć.

(…)

Ach, tak bardzo, bardzo Ci dziękuję,
że mogę dla Ciebie istnieć,
choć moje życie
jest Ci zupełnie nieprzydatne!

Choć nie pamiętasz, czy jestem
dziś szczęśliwa…
Czy mój świt jest spokojny…
Czy sny nie są jedynie
chaotycznym seansem,
niezaspokojoną historią, światłem bez dna…

Kochany, zajrzyj czasem
do mojego opustoszałego serca!...

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Katarzyna Koziorowska, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.