1 sierpnia 2012 roku, godz. 18:20  1,9°C

01.08.12

15.59

Kolejny dzień życia, który kończy się bez najmniejszego sensu.
Przyznajcie, też tak czasami macie. Do południa myślicie że wszystko jest cudownie, super, po prostu cud, miód i oliwki, a potem jak bomba spada na was jakieś nieszczęście. Ze mną było dokładnie tak samo. Szukałam telefonu, kiedy znalazłam zdjęcie. Był na nim mój chłopak i ja. Ucieszona, postawiłam je sobie na biurku. Zadzwoniłam (bo znalazłam telefon) do mojego misia, nie odbierał. Przygotowałam obiad. Czekałam. Nie przyjechał. W pewnym momencie zadzwonił telefon.
"Dlaczego wydzwaniasz? Obróć sobie zdjęcie!"
Odwróciłam... I zaczęłam płakać. Było tam napisane:
"Dla debilki, która myślała że ją kocham."

 31 lipca 2012 roku, godz. 14:55  4,2°C

pożegnanie zimy.

reżyser: Była sobie mroźna zima, mroźna zima, mroźna... Zima idzie! Na scenę proszę, a nie! ...ale zima szybko się skończyła i poszła gdzie pierzy i rośnie.
jęczmionek: Gdzie pieprz rośnie, panie reżyserze.
reżyser: A czy to ważne, Jęczmionek?! No! ...ale zima szybko poszła, szybko poszła, poszła szybko, szybko... Zimę prosimy o zejście ze sceny. Mroźna zima! Do ciebie mówię ty wyszczerbiony soplu, marsz ze sceny! Jak boga kocham... i wtem przyszła ciepła wiosna... [...]

Albert Jarus Albert
 31 lipca 2012 roku, godz. 17:00

ależ mi się to spodobało... tak sobie wyobrażałem i aż uśmiech się zakradł :)

 30 lipca 2012 roku, godz. 18:44  7,6°C

Nie chce....

spokoju,pragne burz,chocby nieszczesc spadajacych jak lawina...niech spadaja gromy,niech bija we mnie pioruny,bylebym nie dretwiala jak kamien ,nie wegetowala jak roslina...nie sie co chce dzieje,byleby sie dzialo.Spokoj to -dobre dla trupow...nie rozumie rezygnacji...bunt przeciwko losowi,to zwykly stan mojej duszy...pozadajacej wrazen.A jednak czasem coraz czesciej,przychodza na mnie chwile odretwienia.Z losem sie nie godze ale i nie mam sily wyzywac go do boju...

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 31 lipca 2012 roku, godz. 15:14

bełkot
w dodatku bez polskich znaków

 30 lipca 2012 roku, godz. 00:59  0,3°C

2.

Wiesz. Ja i tak wierzę w to "lepsze życie". Chłodne, słoneczne poranki z Twoim kocem na mych ramionach. Długo patrzę przed siebie, na trawę, zabawki naszych dzieci, świat. Słyszę za sobą cichutkie kroki, odwracam się, a to już Ty idziesz z moją herbatą. Siadasz obok, obejmujesz mnie delikatnie jedną ręką, abyśmy oboje mogli powrócić do mojej poprzedniej czynności. I ani słowa. Trochę zawiał wiatr, rozwiał moje już i tak roztrzepane włosy i zmusił, bym na Ciebie spojrzała. Chwilę patrzę, wzdycham i powracam do [...]

 29 lipca 2012 roku, godz. 18:26  4,2°C

Zapisane....na dnie

Ja nie zyje,tylko wciaz na cos czekam lub cos wspominam.Ciagle mi czegos zal,nawet nadziei skonczonych zawodami....zal mi nawet chwil strasznych,gdy miotalam sie w rozpaczy...teraz nic inic...pustka...jestem stworzona do wrazen silnych a trawie sie w samotnosci...wiedne i usycham,jakbym byla na odludziu...

Albert Jarus Albert
 29 lipca 2012 roku, godz. 18:43

trudne sprawy, gdy w głowie nie ma porządku i myśli kłębią się jak rozszalałe hieny...

 27 lipca 2012 roku, godz. 21:32  6,3°C

Właściwa postawa : TO ŻE BÓG JEST DOBRY . Nie wpycha się w moje życie. Mogę podchodzić do Niego bez lęku ze swoją bezradnością i On mnie przyjmuje.

VnK Kinga
 27 lipca 2012 roku, godz. 22:30

A, w takim razie "masz mnie takiego, jakiego mnie stworzyłeś i radź sobie z tym" ?

 27 lipca 2012 roku, godz. 20:48  9,6°C

Że jestem, ale tak jakby mnie nie było.

Nie wiem czy myślę o Tobie. Przecież to zakazane. Personalnie o Tobie na pewno nie. Bo nie brakuje mi Twych dłoni. Niby dlaczego... Jak już wspominam mnie i Ciebie, tak toksycznie ale intensywnie to nie personalnie. Wspominam siebie. Ta uśmiechnięta do granic możliwości, a może wtedy właśnie granic nie było. Szczęśliwa, nie potrzebująca nowych butów, no chyba by się Tobie podobac jak szliśmy do kina. Tamte wszystkie lata, które czasami mam wrażenie ,ze przeleciały przez palce były szczęściem w nieszczęściu. Pamiętam [...]

Sheldonia Laura
 28 lipca 2012 roku, godz. 11:04

Dziękuję:) Ps. Tak, wiem, że jestem upierdliwa.

 27 lipca 2012 roku, godz. 20:34  9,7°C

1.

Zdaję się mówić: Proszę, napisz do mnie. Później milknę, cichnę, głuchnę. Spoglądam w prawo, by upewnić się, że podręcznik z biologii wciąż spoczywa na swoim miejscu.
(Jest tam, kochanie, nie przejmuj się.)
Następnie lewo - mój kochany pies nadal tu jest. Kluczowym słowem jest "mój", ponieważ pierwotnie go tam nie było, powróciłam do tego momentu tekstu poprzez backspace. Kluczowym słowem jest tutaj
(mój)
powróciłam, ponieważ - tak, człowieku, zrobiłam to!
Znów kolejny godzinny pt. "Ginę". Albo "Zginę" - [...]

Sheldonia Laura
 27 lipca 2012 roku, godz. 23:39

Szczerze mówiąc trochę się pogubiłam pomiędzy literkami.

 27 lipca 2012 roku, godz. 20:14  4,2°C

Zmiana

No i się stało...to co się stać miało,a raczej to co przewidywałam...gdy tego okropnego wieczoru,19.05,mój kochany i rozpieszczany Łukaszek powiedział mi,że jest ze mną nieszczęśliwy,mój świat się zawalił,ale co rewelacyjne nie przysypał mnie całkowicie gruzami :) Długo trwało moje cierpienie...najpierw to była rozpacz,potem zazdrość o wszystkie dziewczyny kręcące się wokół niego a potem już tylko ból,żal i taka dziwna pustka w żołądku...nie:D,to nie był głód:D to było coś co wysysało ze mnie [...]

Sheldonia Laura
 27 lipca 2012 roku, godz. 23:36

Nie potrzebne są te emotki...

 25 lipca 2012 roku, godz. 21:50  2,3°C

...

Zawsze muszę pamiętać że to mój osobisty koniec świata. Świat istnieje nadal, a ludzie żyją swoim życiem. Ich to nie dotyczy. Jestem słaba, ale to dlatego, że byłam silna zbyt długo. Z dnia na dzień wiara opuszcza mój umysł. Na twarzy widnieje idealnie przyklejony uśmiech, który jest w zasadzie już grymasem wewnętrznego bólu. Idealnie spieprzyłam swoje życie, które powoli przemienia się w egzystencję. Czuję się jak kapitan tonącego statku, dla którego nie ma już ratunku. Modlę się jedynie, aby nie zabrać ze sobą na dno innych ludzi, którzy jeszcze przy mnie pozostali. Przecież tylko kapitan schodzi z nim na dno. Nie ma ratunku. Pozostaje mi tylko ewakuować wszystkich z pokładu zwanego moim życiem.

Changel Karolina
 26 lipca 2012 roku, godz. 2:56

..jakbym czytała o sobie.

 6 listopada 2012 roku, godz. 23:40  4,0°C

Motywacja - miłość.

"Kiedy kochasz, ciebie nie może być - może być tylko miłość, tylko kochanie. Stań się kochaniem." Osho
Staję się tym, kim chcę być, jestem ogarnięty, przepełniony dobrymi uczuciami, swobodą, wolnością i lekkością - żyje we mnie miłość. Do nikogo nie należę i nikt nie należy do mnie, ślę wszystkim wyrazy miłości i spełnienia. Zawieszony w teraźniejszości unoszę się lekko nad ziemią, wszystko jest nowe, wszystko jest boskie. Pozbawiony poczucia czasu i przestrzeni przenikam wszelkie wymiary uczuć, spotykam je, głaszczę z umiłowaniem tej chwili, nie zostanę tu długo, lecz nieważna jest przyszłość, i przeszłość już nic nie znaczy...po prostu nie ma mnie.

(Z cyklu Moja medytacja).

Lola Lola Mika
 27 stycznia 2013 roku, godz. 23:53

Pięknie medytujesz :)

 24 lipca 2012 roku, godz. 21:06  1,9°C

5 miesięcy później...

Nie pier*ol że rozumiesz… że wiesz jak to jest,gdy nagle traci się grunt pod nogami.
Nikt, kto tego nie przeżył nie ma pojęcia.Nie wie, jak to jest codziennie od 5 miesięcy budzić się z bólem…bólem fizycznym, a przede wszystkim psychicznym.Nie da się uciec od własnych myśli,które są zakorzenione w głowie niczym drzazga.Nie pier*ol,że zdajesz sobie sprawę z tego jak jest mi ciężko. Możesz się jedynie domyślać. Nie nadużywaj stwierdzenia ‘wszystko będzie dobrze’ bo doskonale wiemy, że nie , nie [...]

 24 lipca 2012 roku, godz. 11:26  19,1°C

często.

Często nie potrafię wytłumaczyć co czuję, choć dobrze wiem jak powinno to brzmieć w moim języku. Często nie jestem w stanie okazać uczuć i współczucia tak jak chciałabym to zrobić. Często jestem, choć tak naprawdę czuję, że mnie nie ma. Często patrzę na ludzi myśląc, że są najpiękniejszymi stworzeniami jakie kiedykolwiek byłabym w stanie zobaczyć, choć z drugiej strony są tacy nieludzcy. Często myślę, że widzę coś, czego nikt inny nie widzi. Często chciałabym być sobą, ale częściej nie potrafię [...]

niewazne Paula
 27 lipca 2012 roku, godz. 2:12

Dziękuję... strasznie dziękuję za opinie, takie miłe, takie pochlebne i takie... poruszające... nie mogę uwierzyć do teraz, że tak was ten tekst tknął.
Zamyślona, Sheldonio - dziękuję wam za opinie co do obu części. tak się cieszę, że każdy odnalazł siebie choć w którymś zakamarku tego tekstu.
Albercie - dziękuję z serca.
a tobie Czerwona - nie wiem jak w prawdzie dziękować... to dla mnie taki szok, taka radość, ale też smutek, że te kilka zdań niemal doprowadziło cię do łez... dziękuję za wszystko.

 23 lipca 2012 roku, godz. 23:25  14,2°C

bezsilność

Z pozoru kolejny mecz. Chwila skupienia w szatni. Śmiało wkraczasz na boisko. Starasz się grać jak najlepiej. Akcja za akcją. Próbujesz kontrolować wynik meczu.
Jedno niefortunne wejście pod kosz…wyskakujesz w górę i już podczas lotu wiesz, że ten upadek nie skończy się dla Ciebie dobrze. Ostatkiem sił próbujesz pokierować swoim ciałem tak, aby starcie z parkietem było jak najmniej bolesne. Słyszysz trzask… Ten dźwięk, będzie prześladował Cie do końca twych dni. Na początku jesteś w szoku,po chwili czujesz [...]

anathematise Elena
 24 lipca 2012 roku, godz. 2:33

Naprawdę fajny tekst. Podoba mi się ujęcie tego stanu umysłu tuż po wypadku i w czasie rekonwalescencji. Czasami brakuje spacji po znakach interpunkcyjnych, co wypadałoby poprawić, ale większych błędów nie znalazłam. A właściwie to jeden ortograficzny: ostatnie dwa słowa pierwszej części powinny być jednym. Ogólne wrażenie bardzo pozytywne. : )

 22 lipca 2012 roku, godz. 2:25  12,0°C

migrena.

Kiedyś myślałam za nas dwoje, ale tak rozbolała mnie głowa, że musiałam przestać myśleć za ciebie. Choć na chwilę, by tabletka zaczęła działać. ale nie zdążyła, bo ty odszedłeś. Od razu, gdy przestałam za ciebie myśleć. Zniknąłeś jak para na oknie starta suchą ściereczką. A gdy próbuję znów pomyśleć trochę jako ja, a trochę po twojemu - ty odcinasz się cieniutką barierą obcych mi myśli, która skrada się na paluszkach i nie pozwala mi zobaczyć co czujesz. Ty tylko odwracasz wzrok i idziesz. W odwrotnym kierunku.
A to tak bardzo boli, ta migrena samotności. Gdybym wiedziała, że odejdziesz zniosłabym ten ból. Nawet do końca życia, bylebyś nie odchodził.

Ale nie wiedziałam.

Albert Jarus Albert
 22 lipca 2012 roku, godz. 12:09

eeee tam... ból kiedyś minie, lepiej żyć i myśleć za siebie niż za wszystkich

Nowo dodane teksty

Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz.

W przeciwnym razie godnie milcz.

ok. pół godziny temu

ok. godzinę temu

ok. godzinę temu

Lila Róż dodał(a) do zeszytu tekst (…) trzeba pamiętać, [...] autorstwa Virginia Woolf

ok. godzinę temu

Lila Róż dodał(a) do zeszytu tekst (…) trzeba pamiętać, [...] autorstwa Virginia Woolf

ok. 4 godziny temu

Softy skomentował(a) tekst Zeszłam z drzewa po [...] autorstwa Lila Róż

ok. 4 godziny temu

onejka skomentował(a) tekst Na tym świecie nie ma [...] autorstwa Neska

ok. 4 godziny temu

Ephrom dodał(a) do zeszytu tekst Pozwól mi namalować [...] autorstwa represjonowany

ok. 4 godziny temu

Ephrom dodał(a) do zeszytu tekst Czytam Ci słowa księgi [...] autorstwa represjonowany

ok. 4 godziny temu

Wojtex skomentował(a) tekst Czasem zastanawiam się [...] autorstwa wojtekp

ok. 5 godzin temu

Ephrom dodał(a) do zeszytu tekst Szczęścia w życiu [...] autorstwa rudolf88