18 października 2012 roku, godz. 17:24  2,1°C

Pamiętnik samobójcy - parę dni. C.D.

Dzień 11.

Wczoraj nie miałem siły pisać i choć nie używam kciuka do pisania ból pulsował, a krew chciała się wydostać na zewnątrz. To świat wewnątrz chce się wydostać? Jest tyle rzeczy, które chciałbym zrobić i zawsze jest jakieś „ale”, które trzyma mnie w ryzach. Proszę wiatr, by zmienił kierunek, „Requiem” Mozarta słychać w każdym moim kroku, stąpam wśród parkowych liści, które pod wpływem wiatru tworzą lej Kyrie...



...uniosłem dłonie ku górze, jakbym to ja zaczął ten taniec, drobne [...]

 18 października 2012 roku, godz. 16:15  8,6°C

miasto.

Jej trampki uderzały miarowo o chodnikowe płyty. Życie mijało ją na ulicach, biegło przed siebie całkowicie niezainteresowane rzeczywistością. To miasto mogła nazwać życiem. Chorym i bezcelowym, ale zawsze jakimś.
Zatłoczone ulice tworzyły zbity układ krwionośny, doprowadzający ludzi do poszczególnych organów. Biurowce pięły się nad jej głową, nie widząc końca swojej wędrówki. Samotne parki, powciskane w wolne przestrzenie, wyszywały szarość tego chorego miasta zdrową, świeżą zielenią.
Szła pod prąd, [...]

CzerwonaJakKrew Laura
 18 października 2012 roku, godz. 21:49

Przerażająco smutne... I ja próbuję czasami usprawiedliwić nas świat przed samą sobą i zaszczepić w sercu choć odrobinę nadziei. Świetne porównanie z układem krwionośnym... Czytam, czytam i ciągle czekam na więcej...

Pozdrawiam,
CzerwonaJakKrew

 17 października 2012 roku, godz. 23:22  13,8°C

dziękuję

Idąc dziś z Tobą pod rękę, patrzyłam jak spadają w parku piękne różnokolorowe liście...wiesz, że dajesz mi najpiękniejsze chwile życia? Uczę się przy Tobie jak znów się uśmiechać, jak kochać tak bezgranicznie, bezintersownie, jak ufać komuś tak całą sobą. Nauczyłeś mnie mówić o tym czego oczekuję jasno i wyraźnie, o swoich pragnieniach i uczuciach.
Jesteś dla mnie iskierką i skarbem, nadzieją. Pokazujesz mi miłość której nigdy niepoznałam, tak inną, bez rozkazów i nakazów, dajesz mi w swojej miłości wszystko od troski po przyjaźń. Jedyne o co mogę prosić to zawsze mnie kochaj skarbie.

Albert Jarus Albert
 15 lipca 2013 roku, godz. 00:20

ładnie i miło na sercu się robi
im częściej słyszę/czytam "nauczyłeś mnie" "pokazałeś" "ta miłość jest inna" itd. wydaje mi się, że tej miłości nie ma...
Nie powinno, być czegoś takiego - w końcu miłość to miłość - taka ma być, nie jest w tym nic niezwykłego, bo to jej naturalne składowe, a w dzisiejszym świecie "znalezienie nauczyciela" jest czymś codziennym i niespotykanym zarazem... Codzienne, bo mówimy tak o każdej "miłości" - zauroczeniu, niespotykane, bo "prawdziwa" miłość zdarza się rzadko i tylko kwestia wspólnie przeżytych lat może określić jej prawdziwość

 17 października 2012 roku, godz. 22:06  2,3°C

ja.aj

Po paru latach w końcu nadszedł czas na zmiany. Z pewnością nie będą spektakularne jak mogłoby się wydawać, ale w końcu coś w sobie zmienię. Koniec z brakiem pewności siebie, mruczeniem pod nosem ( jak coś mi się nie podoba) i brakiem woli walki. Teraz to mnie będą słuchać i milczeć jak będę mówić. To ja. Nowa 'ja.aj'.

Albert Jarus Albert
 17 października 2012 roku, godz. 22:27

oby tylko trzymać się tego... mimo wszystko :)

 17 października 2012 roku, godz. 16:33  17,3°C

Moja historia nie jest jak tysiąc innych; nawet jej początek nie był "jak z bajki". Poznaliśmy się 4 miesiące przed zanim byliśmy Razem. Zaprosił mnie do tańca, mogłam się Jemu spodobać - ale był wypity. Dopiero po dwóch miesiącach znów się spotkaliśmy, znów tańczyliśmy i mnie wtenczas pierwszy raz pocałował. Usiłowałam się z Nim zobaczyć, nie wychodziło. Wzięłam więc sprawy w swoje ręce i pierwsza do Niego przyszłam. Chciałam wiedzieć, że jestem Jemu niepotrzebna i liczyłam na ładne odesłanie mnie z [...]

Albert Jarus Albert
 17 października 2012 roku, godz. 22:40

Mi tam się nie chce bardzo rozwodzić, ale... przebrnęły mi myśli jak u Sheldonki (siemka ;)), ale dodam coś całkiem innego.
Po jeden, jeśli to coś z autopsji, to zachowaj tekst, zrozumiesz go za kilka miesięcy, no kilkanaście to już luz.
Po dwa, jeśli ktoś się zawaha, to nie kocha i nie ma co na siłę trzymać. Miłość nie ma wątpliwości, nie w takim stadium.
Po trzy, ćwicz, ćwicz, ćwicz... A będziesz wielka, pozdr.

 17 października 2012 roku, godz. 15:19  0,1°C
.
 16 października 2012 roku, godz. 14:17  14,1°C

Takie dni...

Kim jestem?

Czasem idziesz przez życie z dnia na dzień, bez zbędnych rozważań, robiąc to co zazwyczaj, bez myślenia dokąd zmierzasz. Czasem jednak pozwalasz na rządy tego co w środku, tak bardziej w duszy, popadasz w nostalgię, w oderwanie od codzienności. Czasem trwa to chwilę, czasem pozwalasz królować dłużej temu co zazwyczaj głęboko siedzi, co jest zamknięte, spakowane, niedostępne.

Patrzysz na jesień za oknem, na zmiany w krajobrazie i choć barwy tej pory roku są tak ciepłe i piękne, to częściej dostrzegasz szarość, dżdżystość i ponurość.

Myśląc o życiu czasem ogarnia Cię smutek. Bilans kosztów i zysków wykazuje stratę. Żal tego, czy tamtego, w tym momencie zazwyczaj szczęście w tych małych dawkach oceniasz jako nie wiele warte.

Po prostu są takie dni.

Spojrzenia wtedy ranią, słowa wręcz dobijają, bo w takich dniach to wnętrze nie chronione, takie wrażliwe i aż chorobliwie delikatne.

A potem, to mija tak jak się zaczęło, a ty chowasz się za bezpiecznym murem, głębiej, świadomie zapadając na amnezję.

pogarda 55 grażyna
 16 października 2012 roku, godz. 15:20

czekolada na gorąco najlepsza .

 16 października 2012 roku, godz. 12:52  2,3°C

Podobno przecież umrę.

Stabilność? Chciałabym ją? A może zasadniczo mi się należy? Poczucie, że już nic z mojego życia nie zniknie, nic nadto się nie zwali na moje barki? Da się tak? A może przeświadczenie, że wszystko wokół mnie prawdziwe i jedyne. Że nie ma innego świata innych uczuć i innego życia. Może powinno dojść do mojego rozumu wreszcie to, że życie jest jedno. Jedno i nie więcej. Że to jedyna szansa, na wszystko. Na szczęście na jego brak. Na Ciebie, aż wreszcie na życie bez Ciebie. Że nie będzie innej szansy skakać, [...]

I.Anna Iwona
 16 października 2012 roku, godz. 14:38

rozumiem to, oby mineło

 16 października 2012 roku, godz. 00:51  2,3°C

Oni.

Tak jakoś wszystko traci w tym momencie na znaczeniu. Ale czuje. Nadal czuje. Każdy ruch serca swojego i bliskich obok. Wiem, że staną za mną murem mimo tego, że bywało źle. Mimo tego, że istnieją inne problemy obok tych dzisiejszych. Widocznie można wybaczyć swoim dzieciom. Widocznie można być z nimi pomimo błędów. Widocznie można żyć w przyjaźni . Widzę jak miłość potrafi leczyć. Jak potrafi wznosić nas ponad to co się dzieje. Jesteśmy razem. Teraz tak naprawdę. Mówimy przy ołtarzu słowa przysięgi, a tak naprawdę jeżeli chodzi o najbliższą rodzinę nie potrzebujemy zaklęć. Jesteśmy jak kilka posklejanych kawałków będących razem w każdej chwili. Chowamy te parę obietnic nieświadomie na dnie naszych dusz i bez znaczenia są kłótnie, bez znaczenia są spory. Liczy się tylko to. Tylko Ona. Miłość nas łączy bez żadnych ale. Dodaje sił.

I.Anna Iwona
 16 października 2012 roku, godz. 14:41

ale czy Miłość wystarczy ?
Dobrze ujęte myśli, każdy potrzebuje tego czucia

 15 października 2012 roku, godz. 15:04  28,3°C
.
Nina K Aleksandra
 16 października 2012 roku, godz. 23:16

Bohaterką jestem ja, nie ciężko się domyśleć.
I raczej Panów nie popieram teraz, kiedyś zapewne tak będzie.
Ale "życie chwilą" jest chyba ważniejsze, niż zastanawianie się czy to będzie później irytujące i wkur.wiające :)

 12 października 2012 roku, godz. 16:15
.
 7 października 2012 roku, godz. 21:15  7,6°C

Dekalog istnienia.

Może kupię sobie bluzę z napisem PROSTO. Regularnie będę stawała w niej przed lustrem i powtarzała sobie aż do znudzenia, jak prosto mi się żyję. Niewątpliwe powinnam spodziewać się tych wszystkich myśli jakie krążą dziś w mojej głowie. Mogłam przecież to przewidzieć. Może w ogóle powinnam rzucić studia i wszelkie podjęte przeze mnie przedsięwzięcia i postawić na karierę etatowej wróżki - skoro tak znakomicie wszystko wiem, znakomicie snuję przypuszczenia. Co z tego. Skoro spodziewająca się wszystkiego, [...]

 6 października 2012 roku, godz. 21:56  3,7°C

Kochanek.

Zawsze byłeś blisko mnie, choć ja trzymałem Cię na dystans. Woleliśmy ten układ. Przyjaźń cenniejsza od miłości - bo przecież ta pierwsza, jeśli prawdziwa trwa wiecznie, z tą drugą to nigdy nie wiadomo. Oboje darzyliśmy się wielkim uczuciem - przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Brakuje mi Ciebie. Twoich żartów, ciekawych spojrzeń, kiedy odpowiadam Ci półsłówkami. Brakuje mi tego co między nami było. Niekończących się rozmów. Z Tobą nawet cisza nie była krępująca. Przyjaźń w imię miłości. Wszystko się jednak zmieniło. Nie chcę być "tylko" przyjacielem. Chcę spędzić z Tobą życie. Widzieć, jak zasypiasz przy moim boku. Odnajdywać pierwsze siwe włosy, czy zmarszczki na Twojej twarzy. Być z Tobą w ciężkich chwilach, byś nigdy nie był skazany na litość obcych ludzi. Chcę z Tobą śmiać się do rozpuku, płakać, gdy jest nam źle. Chcę być częścią Twojego życia. Właściwie to chcę być jego stałym elementem. Wiem, że to dużo. Pragnę jedynie byś był szczęśliwy. Bo wiem, że Ty chcesz tego samego dla mnie.

Sheldonia Laura
 9 października 2012 roku, godz. 23:19

Wzruszające.

 5 października 2012 roku, godz. 1:55

...

Zaczyna się nowy rozdział mojgo życia. Zostawiam przeszłość a zaczyna się piękna przyszłość;), piękna bo nieznana, pewnie, że budzi strach i lęk. Odważyłam się na zmianę swojego życia, mimo, iż nigdy siebie o to nie podejrzewałam:). Tylko człowiek, który stoi w miejscu nie uczy się nic nowego, nie rozwija, zrzera go własna frustracja.
Powiedziałam ostatnio mojej bliskiej osobie, by pozwoliła mi żyć po swojemu, bym mogła popełniać swoje błędy i być za te błędy odpowiedzialna, tak jak do tej pory:)
Ponad 2 lata ;) zajęło mi uświadamianie sobie czego chcę w życiu i z kim chcę być w tym życiu;)
Tak własnie z Tobą chcę być każdego dnia. NIe ważne gdzie, nie ważne jak, ważne, że z Tobą:)
"Jesień dla słoneczka"

 4 października 2012 roku, godz. 16:15  2,4°C

Marzenie czy lęk?

Czekałam na spełnienie marzenia 2 lata
Szmat czasu, zwłaszcza dla kogoś, kto wyczekiwał tego z dnia na dzień.

Gdy nadszedł ten upragniony moment.... niestety zdrowie (głownie to psychiczne) dało o sobie znać, powodując przy tym ogromne wątpliwości.

I w tym miejscu należy zadać sobie pytanie: Czy przezwyciężyć swoje lęki i udać się na długo wyczekiwane spotkanie(wcześniej wymienione marzenie), czy też poddać się chorobie, strachom, kołataniu serca i innym objawom zaawansowanej depresji?

Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Jest to trudny wybór... chyba za trudny...

Ile.Znasz.Sposobow.Zabijania. polamane.kwiaty
 23 stycznia 2013 roku, godz. 21:37

Teoretycznie umiera się tylko raz, na marzenia możemy poświęcić więcej razy, ale czy to powód by z nich rezygnować? Kiedy się odpuszcza na początku, trudno na końcu to utrzymać. I na szybszą/późniejszą starość okazuje się, że byliśmy nieudacznikami. Nie bądźmy nimi.

Nowo dodane teksty

Gdyby tylko owoc Twoich przemyśleń zechciał się skrystalizować w postaci aforyzmu, wiersza, opowiadania lub felietonu, pisz.

W przeciwnym razie godnie milcz.

kilka sekund temu

Azja skomentował(a) tekst Jak się patrzy, to się [...] autorstwa Bujak Bogusław

kilka minut temu

kilka minut temu

kilka minut temu

Azja skomentował(a) tekst Z koro wszechświat [...] autorstwa Bezimienny1

kilka minut temu

kilka minut temu

Ternaz skomentował(a) tekst Z koro wszechświat [...] autorstwa Bezimienny1

kilkanaście minut temu

Azja skomentował(a) tekst Dni są tak podobne do [...] autorstwa sprajtka

ok. pół godziny temu

Azja skomentował(a) tekst Naga prawda lubi być [...] autorstwa PetroBlues

ok. pół godziny temu

Bezimienny1 skomentował(a) tekst Kiedy wszystko jest [...] swojego autorstwa

ok. pół godziny temu

Entuzjasta_1986 skomentował(a) tekst Nie żal mi całego [...] swojego autorstwa