6 września 2014 roku, godz. 18:29 18,2°C

***

Życie kilka razy przebiegło mi przed oczami. Krótkie sceny codzienności od początków świadomości, po ostatnią wypitą kawę. Muszę przyznać, że każde z tych 20 sekund było nudne jak cholera.
Po takim seansie później myślę głęboko nad ludźmi, których spotkałam. Sami życiowi przechodnie, bez wpływu na moje czucie i myślenie. Nawet teraz kiedy sobie siedzę i patrzę na zachód słońca, dostrzegam w oknie niewiadomokogo, który tak jak ja, nie wie co ze sobą robić na pograniczu dnia i nocy. Przyglądam mu się uważnie i stwierdzam, że jego 20-sekundowa egzystencja pewnie też pomogłaby komuś w walce z bezsennością.
On chyba w końcu czuje mój wzrok na sobie, patrzy w moją stronę i speszony opuszcza głowę. Potem jeszcze zerka kilka razy że niby przypadkiem, że tak odruchowo. Bierze głęboki oddech, szepcze coś do siebie i... żegnaj kolejny przechodniu mojego życia.
Siedzę tak chwilę w bezruchu myśląc o tym, czy on też uciekając do swojego mieszkania, zrobi to samo co ja.
Dopijam kawę, ostatni raz patrzę na niebo, które każdego wieczora wygląda inaczej, wchodzę do środka.
Rzucam wzrokiem na moich domowników, sprawdzam miarowe oddechy - wszyscy żyją.
Kolejnego dnia wychodzę rano z sierściuchem, chciałaś babo psa, to masz. Rzucam "dzień dobry" na prawo i lewo, jałmużna dnia codziennego. Ludzie uśmiechają się do mnie, jakby zupełnie nieświadomi, że robię to odruchowo, no, z dobrego wychowania. Przyglądam się im dłoniom, rytmom kroków, obserwuję każdy gest. Już wiem kto pali, kto kłamie, kto ma kogoś na boku. Kolejny dzień i kolejna bezużyteczna wiedza. Wracam do klatki, oglądam się za siebie, Ci sami ludzie, ten sam trawnik, to samo "dzień dobry", "do widzenia", to samo
"pocałuj mnie w dupę".
Uśmiecham się do siebie. To 20-sekund zdarza mi się tysiące razy każdego dnia, może innym też?

PearlSoul25 Joanna
 16 listopada 2014 roku, godz. 18:37

Jakby człowiek nie czytał, to by żył w przekonaniu, że każdy jest inny.
Może i tak... ale głębiej to nie.

Przeczytałam i to wiem. Piękny wyraz codziennej, a jednak wyjątkowej chwili:)

No_One_ Lee
 7 września 2014 roku, godz. 14:15


Ahahha, no, nadzieja umiera ostatnia, zaraz po mnie :D
Może krwiopijca jaki mną nie pogardzi ahaha
No, już powiem Ci, nie mam siły tego ukrywać, to uczucie ze mną wygrało :D ahahah

Miłej miłej, niemiłosiernie piękny Staruchu :P :D

yestem yestem
 7 września 2014 roku, godz. 12:44

Bądź dobrej myśli, może chociaż jakaś pchła?... :P
Ty mnie jednak kochasz... tylko rozpaczliwie walczysz z tym uczuciem... na próżno... :D ha ha ha
Miłej niedzieli życzę mojemu ulubionemu niemiłosiernie szpetnemu Babsku. :))

No_One_ Lee
 7 września 2014 roku, godz. 2:27


No widzisz, nie ma kto dziabnąć, nie ma tak dobrze ahahha :D

Pozdrawiam mojego ulubionego Dziada Rypanego :P :D

Miłego Panom życzę ;)

yestem yestem
 7 września 2014 roku, godz. 00:32

Tiaaaa, moim zdaniem powinien dziabnąć w żylaste doopsko, ale rozumiem, że aż o taaakie poświęcenie prosić go nie powinnaś, może jakiś leciwy kleszcz da się wpuścić w... maliny?... :D
O chorreerraa, straciłem dla Ciebie kolejne 20 sekund. ;)
Pozdrawiam moją ulubioną Wieśniareczkę. :))

No_One_ Lee
 6 września 2014 roku, godz. 22:47


Wojtek, u mnie "sierściuch" to pieszczotliwe określenie :)
Kocham mojego sierściucha, chociaż owszem, czasem jak ledwo żywa o świcie zwlekam się z łóżka,
żeby mojego psiaka wysikać, to sobie klnę w myślach ahaha :)
Chociaż powiem Wam Panowie, że coraz częściej się zastanawiam, kto tu kogo wyprowadza na spacer :D :P

Akurat mi się trafił pies-przyjaciel, więc na to chociaż nie narzekam. Dogadujemy się dobrze ;)

Yestem, dzięki mój Drogi Chamie, że zechciałeś mi naśmiecić trochę :)
Tak, każdy inny, ale w podobnym rytmie. Staram się dostrzegać te różnice, ale bywa trudno.
A psiak no, czasem nawet sobie powzdycha i popatrzy na mnie takim karcącym wzrokiem, żeby mnie przywrócić do pionu :)

yestem yestem
 6 września 2014 roku, godz. 22:39

Tylko pies widzi, jak codziennie uciekają Ci tysiące 20-sekundówek... bez uczuć do nikogo... ;)
Każdy dzień jest inny, ale niełatwo to dostrzec.
Pozdrawiam. :)