16 lipca 2021 roku, godz. 10:11 20,0°C

Wydaje się

Wydaje się, że pewność siebie, samoświadomość wolne są od zwracania uwagi na obce zdanie, tym bardziej krytyczne lub posiadające w sobie zalążek emocjonalnej krzywdy, która, w obliczu wyraźnej wątpliwości względem własnej tożsamości, potrafi być bolesnym powodem do kompleksów lub ich podtrzymania.

Tak wydaje się względem zewnętrznego świata, w którym poglądy, opinie, oceny i gusta są czymś codziennym, naturalnym i świadczą o różnorodności. Jednak gdyby zwrócić swe rozmyślanie ku wnętrzu, a precyzyjnie chcę powiedzieć - ku temu, jakim człowiek chce, jakie ma względem siebie aspiracje, wyobrażenia, zdaje się, iż w pierwszym etapie przemiany, metamorfozy, u początków procesu, którego celem jest przybranie tej formy, która człowiekowi zdaje się odpowiednia, bardzo istotna staje się wizja na temat tego, w jaki sposób inni postrzegać będą mnie jako człowieka. Te głosy w myślach, które przypisać można różnym osobom, zupełnie zmyślonym, ale również tym bliskim są budulcem, który nie tyle rzutuje na dalsze bycie, ale podejście zarówno do samego siebie, jak również bycia.

Warto pozwolić sobie na pozytywne komentarze zmyślonych głosów, na słowa pochlebstwa, a nawet uznania, warto mieć w myślach obraz siebie, który jest obiektem tych pochwał i słów uznania, a jednocześnie warto mieć dystans, który pozwoli na obiektywną ocenę ich realności w kontekście mnie tu i teraz.

Z czasem okazuje się, że nie potrzebna jest motywacja. Nie potrzebna jest siła. Nie potrzebne są determinacja i upór, stawianie czoła przeciwnościom, trudom dnia codziennego. Jedyne, co człowiek potrzebuje, by zyskać głębszą świadomość, to akceptacja stanu rzeczy. Bunt jest wpisany w naturę człowieka, bunt, walka, przeciwstawianie się temu, czy tamtemu, tak na prawdę na siłę tworzony jest obraz heroicznej walki, która gdy przybierze formę zwycięstwa, obrasta legendą, staje się przykładem, wzorcem, obiektem godnym naśladowania, ale z boku to właśnie wydaje się puste. Żyjemy w świecie opakowań i produktów, a coraz rzadziej potrafimy samodzielnie coś stworzyć. Można pomyśleć, że dostajemy od tej, czy innej osoby narzędzia, w gruncie rzeczy są to gotowe do użycia produkty. W dalszym ciągu nie potrafimy ich jednak stworzyć. Nie jesteśmy kucharzami, a zamawiamy żarcie na wynos i liczymy na dobre żarło i syty brzuch, bez krzty zastanowienia, jak mógł przebiegać proces przygotowywania posiłku i jak bardzo cenną stanowi sztukę.

Dlatego nie potrzeba w życiu ani buntu, ani heroicznego przeciwstawiania się przeszkodom, potrzeba raczej ich akceptacji, by zrozumieć naturę rzeczy, dzięki czemu tak wiele przeszkód przestaje być przeszkodą.

Innystu
 16 lipca 2021 roku, godz. 12:25

tak się zastanawiam już długo nad tym tekstem
i myślę, gdzie tkwi błąd w relacjach międzyludzkich
wydaje się, że chodzi o zło
jednak gdyby bardziej sprecyzować co konkretnie
to już są nieraz wydumane oskarżenia
lub nietrafione opinie

tak sobie myślę