17 czerwca 2019 roku, godz. 23:37  1,9°C

W przestrzeni zawieszonej pomiędzy dźwiękiem spadającej gwiazdy, jakby miało to miejsce w odległej krainie snów nadaremno,

gdy żar rozbudzonego słońca wypala źrenice oczu na nowo Bóstwa oddają swój oddech w piersi ziemskiej kobiety, by łakoma śpiewu i nim poruszona,

zechciała nieść owoc życia, niby natchnienie, barw miliony zmieszane z duszą poświaty, świata barw miliony wyraźniej pozwalają widzieć i radość czerpać, niby garściami, nawet jeśli z dziurawej dłoni wypadnie promień szczęścia, nim dotknie blaskiem ziemi, rozpędzi wszelkiego cienia groźne i smutne myśli, by mnie ukojenie mogło pod ramię wziąć i przeprowadzić na drugą stronę niepokornych myśli.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Jacob_Filth, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.