7 sierpnia 2019 roku, godz. 19:12

07.08.2019r.

Są wakacje i cieszy mnie, że ulica wypełniła się bawiącymi się na wszelkie sposoby dziećmi. Jest bardzo głośno, słyszę dużo śmiechu, a więc bawią się tak jak my w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych. Cieszy, że porzuciły tablety, laptopy i komputery. Oczywiście muszą uważać na samochody, a kierowcy na nich, ale to boczna ulica i natężenie ruchu jest minimalne. Zresztą, jeżdżą tutaj tylko ich rodzice przeważnie i kurierzy, więc wszystko jest pod kontrolą.

Szczęście przede wszystkim polega na drugim kochającym cię człowieku, którego ty też kochasz. To jest szczyt z którego dostrzegasz pozostałe piękno życia, no właśnie jak gwar bawiących się na ulicy dzieci, zabawy małych kotków lub wojenki kotów starszych, a przecież masz jeszcze spory ogród, w który wkładasz sporo sił, aby był od wiosny do późnej jesieni kwitnącym setkami kolorowych kwiatów.

Po kapryśnym,a w sumie zimnym i deszczowym maju oraz upalnym suchym czerwcu nie spodziewaliśmy się w ogrodzie jakiś nadzwyczajnych efektów, ale jednak w lipcu wszystko się zmieniło i wielością cudnych kolorów zakwitły lilie, nasturcje oraz dalie, które udało nam się wyhodować po prostu z nasion w tym roku. Żmudna codzienna opieka nad nimi przyniosła niesamowicie wspaniałe efekty - można śmiało powiedzieć sukces ogrodniczy. Tak samo jest na przykład z nemezjami, lwimi paszczami, astrami i cyniami.

Przyszedł sierpień i cieszymy się przeogromnym bogactwem kolorów w ogrodzie. Szczególnie nas cieszą spodziewane plony kwiatów cynii. Na razie zakwitły cztery rośliny w czterech barwach, a jest ich kilkadziesiąt, więc rabata zapowiada się na przebogatą. Widzimy też, że udane bardzo są w tym roku i na pewno przepięknie zakwitną astry, a więc jesień będzie wielokolorowym szczęściem z kwiatów.

Z początkiem sierpnia zaczynają też rozkwitać w różnobarwne słońca kwiaty słoneczników. To akurat mój ulubiony kwiat. Zachwycają mnie ich lwie grzywy stworzone z płatków i powodują wręcz euforię kiedy w nie stoję wpatrzony, jestem wtedy olśniony ich majestatycznym pięknem, królewskim pięknem. Do moich oczu przyłączają się trzmiele, pszczoły, błonkówki i motyle, które upajają się ich nektarem. Czasem lubię się skupić i popatrzeć wewnętrznym okiem jak górne płatki takiego słonecznika wbijają się w serce słońca i następuje transfuzja złota ze słońca bezpośrednio do serca kwiatu słonecznika, a te dolne płatki, one gdzieś głaszczą owoce pomidorów tą mocą słoneczną i na moich oczach kule pomidorów czerwienieją. Niesamowity proces, które wierzysz lub nie czytelniku dzieje się.

Sierpień to też czas rudbekii i jeżówek. Przypatrujemy się ich pięknym gwieździstym kwiatom i obserwujemy na przykład jak z czasem płatki jeżówki pomarańczowe zmieniają kolor na czerwony, jak ciemny róż płatków jaśnieje i przede wszystkim jak z każdym rankiem przybywa nowych kwiatów i następuje ich ogromna obfitość, która w sumie przekłada się na ogrom naszego szczęścia, a zatem momentów, które można powiedzieć są rajem na ziemi.

W tym roku wysialiśmy do skrzynek rudbekie jednoroczne i potem wysadziliśmy na rabaty. Teraz w pierwszej dekadzie sierpnia zaczynają kwitnąć dziesiątkami żółtych, rudych, brązowych i pomieszanych kwiatów. Otrzymaliśmy złote pasmo wzdłuż płotu na kilkanaście metrów i co?I zachwycamy się nimi i cieszymy się, a zatem znowu kolejny powód do bycia radosnym.

Jeszcze na sam koniec trzeba mi napisać o sukcesie jakim są kwiaty tegorocznych mieczyków. Nie wiem skąd, ale w tym roku zakwitły na bordowo, granatowo i fioletowo. Nic nie dokupywaliśmy, a tych barw wcześniej nie było. Są bardzo piękne, bardzo wysokie, że musimy wiązać je do kijków podporowych, ale one też przyczyniają się do tego, że z ogrodu czerpiemy optymizm, wiarę i szczęście.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.