12 sierpnia 2019 roku, godz. 9:12  4,0°C

12.08.2019r.

Poszliśmy do kina. W kasie przy kupowaniu biletów zapytałaś czy jest zniżka na kartę dużej rodziny. Wywołało to głośny śmiech w kolejce. Zaprotestowałaś, że to nie jest śmieszne. Zniżka była- dwa złote od jednego biletu. Podsumowałem, że dobre i to, bo to jedna taca. Dla mnie ma plus, tata plus, rodzina plus, to na pewno jeden z lepszych sortów Polaków. Owszem single sobie mogą być, ale powinni pełnić zdecydowanie służebną rolę wobec rodziny. Zresztą z punktu widzenia państwa i narodu wielodzietność to fundament systemu.

Wulgarność. Nie przeszkadza mi. Wczoraj w kolejce po bilety na koncert zespołu Lady Pank młoda kobieta - studentka i pracownica poważnej firmy rozmawiając z kolegami używała często wulgaryzmów. Mówiła między innymi o stosunkach panujących na uczelni, zwłaszcza o dziwactwach i łamaniu regulaminu przez wykładowców i to ją doprowadzało do szewskiej pasji, że między innymi dlatego koiła nerwy wulgaryzmami. Potem wracając z koncertu przechodziliśmy przez przejście dla pieszych i zobaczyliśmy, będąc na jego środku, że szybko z prawej strony nadjeżdża samochód. Zatrzymaliśmy się i przejechał nam przed palcami. O kierowcy mógłbym powiedzieć cham, ale wolałem powiedzieć ch.j. To określenie dosadniejsze na człowieka, którego zachowanie jest nieakceptowalne. O wulgaryzmach napisano tomy, tak, że nie będę się rozwodził. W pewnych sytuacjach są one konieczne i uzasadnione.Tu mógłbym napisać amen, wszystko, fertig, i tyle, basta, ale bardziej wyraża mnie i podkreśla wagę wypowiedzi zwrot i c.uj! Jestem synem drwala i eks policjantem, stąd też taki język jest moim naturalnym językiem. W Policji dowódca mówił, że ma być tak i tak i kończył to zwrotem jak wyżej i wtedy go rozumieliśmy, bo jak mówił językiem polskim bez wulgaryzmów, to po prostu nie miał autorytetu i o takim się mówiło, że jet miękkim (...) robiony. Zakazywanie wulgarności, to zakłamywanie czystości języka polskiego, dlatego ubolewam ekstremalnie, że nie mogę na portalach literackich pisać opowiadania językiem rzeczywiście oddającym prawdziwą mowę Polaków w różnych sytuacjach życiowych. Jest z drugiej strony we mnie jakaś sprzeczność, bo kiedy kiedyś ktoś znajomy zapytał mnie - czemu nie zabierałem syna na mecze piłki nożnej, to odparłem, że ze względu na wulgarny język piłkarzy i zdziczenie obyczajów i języka tak zwanych kibiców.

Są jeszcze ludzie w Polsce, którzy żałobę po matce lub mężu celebrują przez rok!!! Szok, jak dla mnie. Polega to przede wszystkim na noszeniu przez 24 godziny na dobę czarnego ubrania. Już w dwa tysiące siódmym roku, będąc w pewnym sanatorium dla znerwicowanych, kiedy omawialiśmy przesądy, to ten aspekt życia był jednym z pierwszych podstawowych przesądów, zacofań i fundamentem ciemnogrodu. Tymczasem tak niestety jest 12 lat później bardzo często. Czarne ubrania bardzo negatywnie wpływają na psychikę człowieka i żałoba oddziela żałobnika od reszty społeczeństwa, a całość sytuacji jest po prostu żenująca i rodzi konflikty w rodzinie, w pracy i w innych sytuacjach życiowych, bo ostentacyjna żałoba jest po prostu politowania godna, śmieszna i wkur.iająca wielu ludzi, czemu dosadnie dają wyraz, a żałobnik uciekając w święte oburzenie i obrazę powołuje destabilizację życia.

Zadzwoniła do mnie bliska osoba i zapytała o inną bardzo mi bliską osobę. Odpowiedziałem, że stan jest tragiczny, rodzaj katatonii, który życie jej tworzy upodlającym i bardzo bardzo trudnym dla jej opiekunów. Wtedy ona powiedział pięknie i bez skrupułów - módlmy się o jej jak najszybszą i bezbolesną śmierć. Podobało mi się jej stwierdzenie. Popieram je. Ostateczna starość bywa okrutna dla człowieczeństwa i poniżenie jakie serwuje ludziom jest nie do przyjęcia, stąd też gdzieniegdzie jest eutanazja. Ludzie noszą ze sobą oświadczenia, aby ich zabić, kiedy już będą czymś okrutnie zaprzeczającym człowiekowi. Nie protestuje. Rozumiem.

Podziwiam panią dyrektor. Pracuje jakieś 11 godzin dziennie i przez cały czas wspiera radą pracowników oraz przyjmuje interesantów. Ma kobieta niesamowitą odporność psychiczną i energię. Ciągle czyta i się kształci. Nie przez kolejne fakultety, tylko przez fachową literaturę i szkolenia. Nauka akademicka zawsze pozostaje daleko za praktyką i prawdziwą wynalazczością. Stąd też pani dyrektor woli kontakt z fachowcami praktykami.

Współczuję urzędnikom, którzy w swojej profesji doświadczają bandyckiego losu od petentów. Są atakowani słownie i obrażani za winy niepopełnione albo błędy innych lub po prostu literę polskiego prawa. Urzędnik powinien mieć przewagę nad petentem i uważam, że w każdym urzędzie powinna być ochrona z prawdziwego zdarzenia i kiedy pani inspektor wezwie ochronę i powie - proszę tego chama zrzucić ze schodów lub proszę spoliczkować tą lampucerę, to powinno tak się stać. Po czym Policja powinna delikwenta zabierać i zakuwać w dyby w pomieszczeniach dla zatrzymanych na komisariacie. Ogólnie by to poprawiło wizerunek państwa i nauczyło Polaków karności i hierarchii, szacunku dla urzędu i przyjęcia do wiadomości, że urzędnik to pan. Że to ktoś ważny i ponad. Tymczasem urzędnicy jak policjanci nauczeni są przyjmować ciosy, zamiast mieć statut kogoś najważniejszego w państwie - niedotykalnego.

Kupowaliśmy w kiosku warzywnym bardzo drogie warzywa i owoce. Sprzedawczyni powiedziała nam, że ceny są tak wysokie, bo pośrednicy są chciwi. Myślę, że jest to tak, że wszyscy są chciwi, czyli od producenta do właściciela kiosku warzywnego. Uważam, że skutek uboczny tego procederu jest taki, ze nie ufamy sobie i w Polsce wszystkich wszyscy mają za złodziei, cwaniaków i oszustów. Niestety wydaje mi się, że jest to prawda.

A poza tym jest poniedziałek - słoneczny na razie, zapowiadający się na upalny, duszny i pewnie znowu z burzami lub ogromnymi ulewami. Zjadłem śniadanie, czyli chleb, masło i pomidory, teraz trzeba wypić kawę, potem piwo, obciąć czosnek, przerwać pomidory, zebrać cebulę z grządki i pojechać na seans do kina - Król Lew.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.