19 września 2020 roku, godz. 17:59 40,1°C

przeprowadzka

...Podobno jedno z bardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka. To tak jakby wszystko, co do tej pory się zgromadziło podrzucić do góry. Najlepiej aby od razu wpadło we właściwe, nowe miejsce. Czasem może przytłaczać ilość rzeczy jaka człowieka oblepiła, gdyż lepiej widać ile tego jest, kiedy powyciąga się to wszystko, co trzeba przenieść. Najgorzej chyba jeśli z większej przestrzeni do mniejszej.

Mieszkanie jest małe w porównaniu z domem, gdzie zakamarków bez liku. Meble w kuchni i łazience robione na wymiar, aby wykorzystać każdy kawałek podłogi, ściany, pod sufitem. Robienie zakupów stało się nie lada wyczynem z tekstami typu: "ale nie ma Pani jakiejś mniejszej (np. stolnicy) bo mi się do żadnej szafki nie zmieści."

Zostało urządzone tak, aby było łatwo sprzedać albo wynająć, aby nie było za bardzo dziwne, takie zwyczajne z tym co akurat jest dostępne. W tym przesycie wszystkiego, jeśli w ciągu paru miesięcy trzeba kupić wszystko, to ma się odruch wymiotny, przy wejściu do sklepu, czy przy przeszukiwaniu internetu. A to i tak tylko tyle, aby ściany nie były gołe, aby dało się korzystać z kuchni i łazienki, aby co trzeba schować pod podłogą, nie pomylić kolejności, aby drzwi otwierały się we właściwą stronę, aby gniazdka były pod ręką, aby był chociaż kawałek blatu w jednym kawałku do przyrządzenia jedzenia, aby zmieścić stół.

W pokojach nie ma szaf, pewnie kiedyś też zostaną zamówione na wymiar. Sofa - do spania ale i do siedzenia po złożeniu, stół i parę krzeseł. Okazuje się, że całe życie można zmieścić do dwóch kartonów, trochę książek, trochę ubrań, jakieś buty. Wirus ułatwił sprawę, biuro zamknięte, wyjazdy do klientów skończone, wszystko odbywa się mniejszym wysiłkiem, mniejszym kosztem. Telekonferencje, e-maile. Więc gdzie tu człowiek teraz wychodzi? Do sklepu, na spacer/wycieczkę. Wystarczą spodenki, dżinsy, parę koszulek, może sukienka, bluza.

Resztę rozdam. Ubrania, książki, obrazy. Nic lepszego nie mogło mi się przydarzyć, aby oderwać się od życia, aby sobie uświadomić, że nie jestem przywiązana... że jestem tu, ale nie stąd...

Twórca nieznany Duszka
 19 września 2020 roku, godz. 20:56

W takim stanie oderwania/minimalizmu lepiej się pisze.

sprajtko moją głupotę biorą za mądrość. heh Książek już niewiele zostało.

Max trochę większe jest, można stanąć.
Musiałeś marzyć w młodości. :) Ludzie na starość nie chcą się myć.

Recerz Max
 19 września 2020 roku, godz. 20:41
sprajtka Ala
 19 września 2020 roku, godz. 20:38

Ja też chętnie oddam część swojej "głupoty", ale ludzie są bardzo wybredni, nie każda głupota im się podoba:))
Jak to mówią, za głupotę trzeba płacić, ja wydałam już na nią fortunę, a jak widać NIC nie jest warta:)

Recerz Max
 19 września 2020 roku, godz. 20:23

No to fajnie mieszkasz. Zawsze marzyłem o ciasnym mieszkaniu na co najmniej dziesiątym piętrze, z gołymi ścianami, walającymi się kablami, koniecznie z dużym oknem w pokoju "gościnnym" i wanną na samym środku. :)

Twórca nieznany Duszka
 19 września 2020 roku, godz. 19:56
Edytowano 19 września 2020 roku, godz. 19:57

@sprajtka wygląda, że chcę rozdać trochę swojej głupoty. :)

sprajtka Ala
 19 września 2020 roku, godz. 19:50

On tylko tam mieszkał;)

wojtekp Wojtek
 19 września 2020 roku, godz. 19:35

Diogenes z Synopy miał beczkę. Ciekawe czy mógł ją unieść...

sprajtka Ala
 19 września 2020 roku, godz. 19:30

Erdos stosował w życiu stare greckie powiedzenie: „Człowiek mądry nie ma nic, czego nie mógłby unieść w rękach”....
I powiem Ci, jestem strasznie głupia...

wojtekp Wojtek
 19 września 2020 roku, godz. 18:11

Raz w życiu się tylko przeprowadzałem i nie miałem świadomości, że tego aż tyle jest...