8 kwietnia 2021 roku, godz. 18:18

Z duchowości benedyktyńskiej

Po owocach (Prawda w metaforze światła i skały)

Istnieją takie harmonie dźwięków, przy których większość słów traci na znaczeniu. Poza potrzebą wyrażenia zachwytu, będącego jednocześnie pragnieniem "zestrojenia" z nią "rytmu serca" i oddechu... Mobilizującego lub prowadzącego ku uwalniającym porywom Dobra (lub przynajmniej ku tęsknocie za Nim)... Afirmacja piękna.

Ale są też i takie, które tylko porywają... czasem po to by uwieść i zniewolić. Stymulanty i tabletki przeciwbólowe działające jak narkotyk. Dla chwili "zapomnienia" odbierające pokornym i słabym sens nieśmiertelności duszy, poza walką o "pierwsze miejsca" wśród bijących pokłony bałwanom "non serviam!". To chaos będący afirmacją ohydy.

Warto nauczyć się odróżniać jedne od drugich porywy, by podjąć skuteczną walkę z trucizną "kuszącego" pragnienia, jeśli nie wykorzystania to "zabijania", tego co w nas (i innych) najlepsze... Co odróżnia codzienną trudną niezłomność trwania (w świetle okruszyn szczerej radości), od łatwizny miotania w innych rechotem zadowolenia z (samo)unicestwienia (maskowanej "przePychem" cynizmu rozpaczy). Z pogardy dla daru jakim jest życie, i dla wciągnięcia do ciemnicy ("oświecenia" beznadzieją) każdego, kto nie umie sobie poradzić ze smutkiem.
Uważaj czym się karmisz i gdzie szukasz wytchnienia.
PS.(Ga 5,1-26)

"W naturze miłości bowiem jest delikatność, w naturze miłości jest, że ona prosi o przyjaźń, lecz do niej nie zmusza, puka do drzwi, lecz ich nie wyważa. W naturze miłości jest, że chce być przyjęta jedynie przez akt zupełnie wolny, a więc przez akt miłości. Ale z tego wynika, że może być również odrzucona (...) Szum tej ziemi, mnóstwo różnych rzeczy, trosk, prac, rozrywek itd. przytłumia ostrość odczucia tej pustki, jaka jest w duszy, która opuściła Boga, ale skoro śmierć zabierze nam wszystkie te nieistotne głupstwa, w których się kryjemy przed Bogiem i przed naszą własną rzeczywistością, wówczas przed człowiekiem, który odrzucił Boga, objawi się jego własne potępienie z całą przerażającą swą grozą..." (Piotr Rostworowski OSB)

na podstawie: Dziesięć kręgów duchowości benedyktyńskiej.2. Zdecydować się na prawdę (o Włodzimierz Zatorski)
muzyka: Nie mądrość świata tego (niemaGOtu)
https://youtu.be/8UM0uvO8uA0
Wojownik światła (Kamil Bednarek) https://youtu.be/VJnWV_nBaLc
Unshaken (Christian Larsson) https://youtu.be/Za2Ijm7Am5Y

apostrof1
 8 kwietnia 2021 roku, godz. 23:14

Najpiękniejsza muzyka to ta stworzona przez Boga, czyli odgłosy natury
uspokaja, uzdrawia, koi, usypia, budzi...

Odys syn Laertesa dandeLion  9 kwietnia 2021 roku, godz. 00:02

No tak... A talent od kogo pochodzi? 😉

apostrof1 11 kwietnia 2021 roku, godz. 10:07

Ludzie, którzy tworzą tą 'złą' muzykę niejednokrotnie mają wielki talent
cudowny głos, wspaniały słuch, poczucie rytmu, szkoły muz. skończone itd
na pewno talent od Boga.
Pozostanę jednak przy najpiękniejszej muzyce 'skomponowanej przez naturę', czyli w rękach Boga :))

Odys syn Laertesa dandeLion  11 kwietnia 2021 roku, godz. 12:18
Edytowano 11 kwietnia 2021 roku, godz. 12:56

To nie wina samego talentu przecież 🙂 ale jego wykorzystania w ramach wolnej woli. Samo piękno wykonania, które niewątpliwie ma moc przyciągania uwagi, z całą pewnością nie zwalnia artysty z odpowiedzialności za intencję i skutki. Pan Bóg jest tu poza wszelkim podejrzeniem i wart by Go chwalić za wszystko co stworzył i tworzy.
Przyroda ma o tyle łatwiej, że jej dźwięki to czysta informacja którą się ona ze sobą (między stworzeniami) komunikuje/wymienia. Albo po prostu fale dźwiękowe powstałe w wyniku ruchu mas [...]

apostrof1 11 kwietnia 2021 roku, godz. 13:41

Odysie
na temat muzykoterapii napisano już tak wiele, że nie ma sensu się powtarzać :) od dzieciństwa miałam kontakt z muzyką, jak większość z nas, słuchałam prawie wszystkiego, oprócz ciężkiego hard rocka i jazzu, którego nie znoszę, nie rozumiem i działa na mnie jak styropian na szybę :) The Beatles słuchali i znali prawie wszyscy, a dopiero później okazało się, że jednak ich muzyka miała destrukcyjny wpływ. Nie wspomnę o Nirvanie czy innych wykonawcach. Oni tworzyli coś co czuli, kochali i nie nazwaliby swojej muzyki takimi terminami. Znam ludzi zniewolonych codzienną wizytą w kościele, a miało ich to umacniać.
Nie chodzi też o słowa wulgarne, obraźliwe itd sama muzyka może nas tak wciągnąć, że nawet się nie obejrzymy i jesteśmy pod jej negatywnym wpływem :(
Co do gustów, nie będziemy się sprzeczać, ale podtrzymuję zdanie, że "muzyka" przyrody jest dla nas najwłaściwsza, kontakt z samą naturą błogosławieństwem :))
Pozdrawiam

Odys syn Laertesa dandeLion  11 kwietnia 2021 roku, godz. 20:00

Jest, tzn. bywa, dokładnie tak jak napisałaś. Widzę to tak samo. Ale chciałem o czymś innym. Ratując niejako to co w nas dobre.
To przez człowieka właśnie realizuje się natura i błogosławieństwo. To przez niego i dla niego natura została stworzona. I tak samo jak ma pozytywny wpływ (pierwotny) tak może służyć do degradacji roli człowieka - jego korony, tudzież do przypomnienia mu Kto tak naprawdę ustanowił naturę i człowieka, jeśli nie ma do stworzenia odpowiedniego dystansu... Kto tak naprawdę jak nie sam człowiek potrafi docenić i korzystać z natury? Pisać z jej inspiracji wspaniałe kompozycje muzyczne. Uwielbiać Stwórcę z jej powodu, bo taki był cel stworzenia.
Jak Ci się wydaje? Po co nam uszy? 🤔

apostrof1 11 kwietnia 2021 roku, godz. 20:47

Korzystać z natury, to jednak nie to samo co wykorzystać ją, w negatywnym tego słowa znaczenie... być może zbyt dosłownie odbieramy słowa, że to natura ma służyć człowiekowi. A jeśli jest odwrotnie? :)
Nie mam nic przeciwko muzykom, którzy tworzą piękne utworki, ale czy tym czasami nie chcemy jednak zagłuszyć innych odgłosów? znam ludzi, którzy wchodząc do domu pierwsze co robią, włączają radio, TV, tłumacząc, że nie mogą znieść ciszy. To jest smutne.
Coraz mnie ludzi zachwyca śpiew ptaków, szum lasu, kumkanie żaby, klekot bociani, klangor żurawi, czy cykanie cyklad, a nawet grzmot pioruna :))
Może jestem już w takim okresie, że wybieram spacer po polu od słuchania muzyki (jakiejkolwiek).
Pokłony dla ludzi tworzących piękno !
Dziękuję za miłą konwersację.

Odys syn Laertesa dandeLion  11 kwietnia 2021 roku, godz. 22:53

Wiesz... Ostatnio coraz głośniej słychać ludzi którzy do tego stopnia "cenią" naturę, że mają człowieka za największego jej wroga, choć jest on jej częścią najważniejszą. A świadczy o tym naturalne "uzależnienie", a w zasadzie dostrojenie odbiorników natury, znajdujących się w naszym ciele i umyśle. Tudzież dostrojenie natury do naszego obrazu (na wiadomo podobieństwo). Cała chemia i prawa fizyki rządzące światem stworzenia, dowodzi ścisłego związku między przyrodą a człowiekiem. Co dziwne są wśród ludzi, [...]

maba Ewka... albo nie
 8 kwietnia 2021 roku, godz. 20:21

A czemu nie chorał? :)

Odys syn Laertesa dandeLion  8 kwietnia 2021 roku, godz. 20:36

Lubię ale po łacinie nie tak łatwo dopasować... Jak masz coś to dawaj 👍

maba Ewka... albo nie  8 kwietnia 2021 roku, godz. 20:58
Odys syn Laertesa dandeLion  9 kwietnia 2021 roku, godz. 00:38

Myślałem że dobierzesz jakiś konkretny kawałek. A tak to wiem że w Tyńcu śpiewają ☺️ Czasem słucham. Wolę jednak tę muzykę w wykonaniu Jerycho. I zagraniczne Tenebrae, Ensemble Organum i prawie wszystko gdzie Marcel Peres dyryguje.
Z Tyńca wolę treści mówione i pisane. Dzięki nim odkryłem Ojców Pustyni... A "Osiem duchów zła" Ewagriusza z komentarzem o Hiżyckiego zrobiło mi rewolucję w życiu. Były też kluczem do "Wyznań" Augustyna. Lubię też komentarze do czytań o Zatorskiego (i jego książeczkę o sercu). Z innych komentarzy to np historie o pustelnikach s. Borkowskiej. Benedyktyni dużo dla mnie znaczą, nie koniecznie śpiewając 😉