16 maja 2021 roku, godz. 20:51 4,0°C

Z duchowości benedyktyńskiej... Metanoja (myślenia)

...o znakach które nam (nie) towarzyszą (Szymon Hiżycki OSB)

"Nakaz Pana Jezusa, aby iść na cały świat i głosić Ewangelię, znamy od dziecka. Rozumiemy go i nie budzi w nas oporów. Gorzej z tymi znakami, które mają towarzyszyć głoszącym Dobrą Nowinę: wyrzucanie złych duchów, mówienie nowymi językami, branie węży do rąk, picie trucizn i uzdrawianie chorych – czy to jest coś dla zwykłych śmiertelników? Pewna osoba powiedziała mi kiedyś, że przypomina to raczej kuglarskie sztuczki na jarmarku pt. „Patrzcie, jaki jestem cudowny”. Można to rozumieć też jeszcze inaczej: chrześcijanin ma działać cuda od ręki, a jak nie jest w stanie ich czynić, to jest złym chrześcijaninem. Możemy oczywiście jeszcze biadolić nad naszą słabą wiarą, zachwycać się cnotą dawnych misjonarzy i popaść w przygnębienie, że nie jesteśmy tacy jak oni.

Może jednak te słowa Pana Jezusa można zrozumieć nieco inaczej?

Kluczowe jest następujące stwierdzenie: Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą. Tym, którzy uwierzą w Ewangelię! Co będą w stanie zrobić? Będą wyrzucać złe duchy, bo będą w stanie oprzeć się mirażom pokus, będą w stanie dogadać się z „trudnymi” bliźnimi, co czasem będzie przypominać mówienie w obcym języku, będą w stanie dokonywać rzeczy niemożliwych – jak branie do rąk żywych węży – bo przebaczą, będą modlić się za nieprzyjaciół, nadstawią drugi policzek… Uwierzą, więc będą w stanie leczyć zrozpaczonych i skrzywdzonych przez życie, chorych na smutek i zniechęcenie. Warunkiem jest wiara w to, że Jezus umarł, zmartwychwstał, wstąpił do nieba i nie odmówi pomocy tym, którzy modlą się do Niego o ratunek. To jest nowe życie chrześcijanina, który wyruszył w świat, opuścił swój bezpieczny pokój i wyszedł do ludzi, aby działać mocą Bożą takie zwykłe, a tak nam potrzebne cuda". (fragment z książki: "Słowo jest blisko ciebie. Refleksje wokół czytań liturgicznych")

Lectio Divina (Mt 5, 17-20) https://youtu.be/eWOCT6azw4o

"Masz, duszo, pracę wielką, jeżeliś gotowa.

Badaj, czym jesteś, badaj jaka twa osnowa,
skąd przyszedłeś, dokąd idziesz, gdzie kres masz w swym bycie,
czy to, czym żyjesz, życia nie gorsza połowa?
Masz, duszo, pracę wielką, tym oczyszczaj życie!

Boga sobie rozważaj tajemnice w niebie,
co było przed istnieniem, czym istnieć dla ciebie,
skąd się wzięło i na co obraca się skrycie?
Masz, duszo pracę wielką, tym oczyszczaj życie!

Jak steruje, jak wszystkim rządzi Bóg w mądrości,
jak jedne rzeczy trwałe, inne bez trwałości,
jak ludzka najmniej pewna na tym świecie droga.
Masz, duszo, pracę wielką, patrz tylko na Boga!

Co mi tam dawna wielkość, co obecna małość.
Jak z tych zmian dla życia wynurzy się stałość,
o tym myśl, a zakończy się twoje błądzenie.
Masz, duszo, pracę, tylko pracuj nieznużenie!"
(Św. Grzegorz Teolog "Do duszy swej")

...i o tym czego wciąż nam brakuje (ks Piotr Pawlukiewicz) https://youtu.be/CJbXPo-IdxM

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa Odys syn Laertesa, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.