14 lipca 2020 roku, godz. 12:39 42,2°C

***

...myślę, że w wielu miejscach moje pisanie jest dość specyficzne, a co gorsza - zawoalowane. Dlatego mam to poczucie, że jeśli pisuję, to nie spotykam w ogólnym rozrachunku tak szerokiej grupy odbiorców, czy czytelników, jakbym tego mógł sobie życzyć. Chociaż życzenie to, aby zyskać moc realną, powinno wziąć pod uwagę sam styl pisania, nie tyle warsztat, który w dalszym ciągu również pozostawia wiele do życzenia, jednak życzenia warsztatowe są ciągłą drogą przez mękę a i ciągłym, niczym niezakłóconym, swobodnym prądem myśli, bo w zasadzie myślę, że warsztat to nic innego, jak swoboda wypowiedzi. Z jednej strony. Z drugiej natomiast to bardzo inteligentny sposób ubierania w słowa czasem ledwo widocznych odczuć, ledwo dostrzegalnych myśli, wiązanie ze sobą luźnych pomysłów w jakąś wyszukaną formę, a w tym wszystkim wciąż trzeba pamiętać o elemencie, który określić można przesłaniem. I tak, w tym warsztatowym teoretyzowaniu treści, można dojść do miejsca, gdzie pisanie posiada warstwę dwojaką - po pierwsze warstwę metafizyczną, czyli emocjonalny podkład, który możemy określić czymś raczej abstrakcyjnym. Natomiast drugim elementem, nie zawsze, jest element rozumowy, czyli klarowny, logiczny motyw słowny, który nie potrzebuje uderzać w emocje człowieka, w jego uczucia i wrażliwość ale w sfery rozumowe, w zdolność pojmowania, osądzania, analizowania. Ciężko powiedzieć, czy istnieje złoty środek i raczej okaże się, że środek ciężkości przechodzi z jednej strony na drugą raz to stawiając Ducha, czyli abstrakcję ponad Rozum, raz to stawiając Rozum ponad Duchem. Tym środkiem ciężkości zdaje się być Wyobraźnia. A wyobraźnia to element, przyznaję szczerze, chwilami paskudny. Bo samą wyobraźnię można postrzegać dwojako - przez pryzmat osoby, to jest całego bagażu doświadczeń, emocji, cech charakteru, które mogą mieć wpływ na ogólne wizje wyobraźni, jakie klarują się w umyśle i tutaj, idąc tym tropem, myślę, że człowiek zdoła sięgnąć tego, co jest ciałem podświadomym w jego psychicznym bycie. Z drugiej natomiast strony istnieje wyobraźnia wyższa, chociaż nie oznacza to, że od razu musi w jakiś sposób, nie wiadomo jaki, bo czy można znaleźć skalę oceń dla wyobrażeń? Że jedno jest lepsze od drugiego? Jeśli ocena pozostaje subiektywna i zawsze ma w sobie to podłoże emocjonalne, które powoduje w nas jakieś odczucia, a im bardziej prywatne wyobrażenie, tym ocena bardziej subiektywna. Niemniej, W tej wyobraźni wyższej należy wspomnieć, że posiada ona dwa składniki - Nieświadomy, to jest całkowite zatracenie się bytu w Idei, oraz Świadome - to jest Tworzenie Idei. W tym miejscu nie jest to już nic innego, jak tylko teoria, która nie wiedzieć nawet czemu, nie znajduje na chwile obecną odpowiedzi na pytanie - czy wnosi coś realnego do życia człowieka, do jego twórczości do warsztatu, technik tworzenia, itp, itd. Niemniej, jednak odpowiedź z pewnością powinna mieć swoje miejsce w tym fragmencie tekstu, to jest samo tworzenie teorii jest rodzajem stymulacji mózgu, czy umysłu, nosi znamiona twórcze, to jest wydobywa kształt, nadaje formy, szuka powiązań, by stworzyć dzieło mniej lub bardziej spójne, to jest dzieło kompletne. A w teoretyzowaniu, którego podłożem jest wyobraźnia, w zasadzie dzieło nie może być nigdy kompletne, jest więc niczym innym, jak poletkiem autora do ćwiczenia umysłu, z tym, małym, pełnym nadziei głosikiem w głowie, że przy okazji efektem pobocznym okażą się treści stymulujące równie pobocznego Czytelnika. Z tej przyczyny, teoria dotycząca Idei Świadomej, Nieświadomej, zatracenia bytu twórczego w ideach oraz możliwość ich swobodnego tworzenia, jest niczym innym jak rodzajem poetyckiej filozofii, czymś na wzór mitologicznych obrazów dotyczących stworzenia świata, panteonu bóstw, które powstają w umyśle, które są rodzajem metafory dla procesów zachodzących w umyśle a może nawet i ciele bytu twórczego, bo trzeba pamiętać, że istnieje w ludziach ten pewien strach przed logiką i ta pewna skłonność do dążenia ku metaforom, że w każdej metaforze, nawet jeśli oparta jest na procesach realnie zachodzących, ale nie opisuje świata w sposób bezpośredni, by rzecz - naukowy, jest to dziwne poczucie niepewności, jest ta dziwna fascynacja, jest to dziecięce zainteresowanie światem baśni, jest ten dreszczyk emocji, jest to wszystko, co dotyka człowieka przy pierwszym spotkaniu z drugim człowiekiem, ta przyjemność odkrywania i poczucie, że nic, nigdy do końca nie zostanie odkryte. W metaforach, wyobrażeniach zawarte jest całe piękno śnienia.

Jacob_Filth Jot
 14 lipca 2020 roku, godz. 20:44

Miło mi to wi(e)dzieć :)

sprajtka Ala
 14 lipca 2020 roku, godz. 17:09

Mnie się podoba Twoje pisanie...

Jacob_Filth Jot
 14 lipca 2020 roku, godz. 15:10

W takim razie nie potrzebnie pchałem się w dalsze teoretyzowanie, co, do ponownego czytania, tak, po części to racja, niestety z przyczyn praktycznych trochę zatraciłem ten zwyczaj, w niektórych przypadkach na własną niekorzyść :)

dzięki za odwiedziny, miłego popołudnia życzę

maba
 14 lipca 2020 roku, godz. 15:07

Należy założyć, że Autor również bywa Czytelnikiem. :) Co więcej, wskazane jest, by czytał również swoje teksty - zanim je opublikuje. 😁

Jacob_Filth Jot
 14 lipca 2020 roku, godz. 15:00

Wydaje mi się, że moja kolejna odpowiedź powinna być poprzedzona pytanie, czy rozmowa toczy się pomiędzy autorem a potencjalnym Czytelnikiem, czy po prostu dwojgiem autorów ;P

Monika M. M.
 14 lipca 2020 roku, godz. 14:42

Ach... celowe "łamanie" to bardzo lubię. Nie lubię niechlujstwa i lenistwa.
:)

maba
 14 lipca 2020 roku, godz. 14:38
Edytowano 14 lipca 2020 roku, godz. 14:43

Licentia poetica ma swoje prawa, ale może trzeba czasem umieścić tekst w "przedziale dla dorosłych"? :)
Szacunek dla Czytelnika polega też na tym, żeby nie narzucać innym swojego zdania i upodobań, zakładając, że powinni lubić to, co my. Dajmy Czytelnikowi wybór. Wtedy On też będzie nas szanował :)

Jacob_Filth Jot
 14 lipca 2020 roku, godz. 14:29

W tym miejscu mamy chyba więc trochę inne poglądy, czy podejście :P
jako, iż w wielu miejscach lubię bardzo obsceniczne, obleśne i bardzo wulgarne środki językowe, a w kwestii gramatyki myślę, że łamanie jej zasad, przechodzenie przez jej granice i szukanie właśnie abstrakcyjnym, tak więc też "nie gramatycznych" zwrotów to pewnego rodzaju środek stylistyczny.

Natomiast w przypadku współczesnego pisania, myślę, że jednym z jego dobrodziejstw jest właśnie mnogość stylów, czy mnogość sposób wyrażania wrażliwości i jej przedstawiania

maba
 14 lipca 2020 roku, godz. 14:18
Edytowano 14 lipca 2020 roku, godz. 14:21

Czytelnik"jest od odbierania treści ", forma treści jest tu ważna, żeby Czytelnik ją" przeżył ", nie powinna zniechęcać, a zachęcić do czytania :)
Oczywiście, nie mam tu na myśli pisania pod publiczkę, ale szacunek dla Czytelnika. Kulturę słowa na przykład i poprawność językową.

Jacob_Filth Jot
 14 lipca 2020 roku, godz. 14:11

Jeśli chodzi o odbiór ze strony Czytelnika, nawet jeśli Czytelnik bezpośrednio nie zwraca uwagi na "technikę", to jednak w pewnym wymiarze to ona ma wpływ na to, na ile Czytelnik wejdzie w rezonans z czytanym tekstem, pomijając kwestie gustu, czy chwilowego nastroju lub kaprysu. W końcu Czytelnicy są od przeżywania treści :) od jej analizowania najpewniej są krytycy :P

w przypadku spełnienia, może tak być faktycznie, dlatego rozgraniczam moje małe, prywatne spełnienie od spełnienia twórczego i realizowania twórczych założeń,

natomiast to zawsze miły akcent, gdy tekst prowokuje do konwersacji pod nim :)

Monika M. M.
 14 lipca 2020 roku, godz. 13:50

Hmm... dla mnie liczą się wrażenia. Gdy czytam kogoś nie zastanawiam się nad formą, techniką. Liczy się efekt we mnie:). Lubię, gdy czyjeś myśli we mnie krążą. Bywa, że mają na mnie wpływ. Przyznaję, że błędy mnie zniechęcają. Psują efekt. Ale nie o mnie miało być. Chciałam tylko powiedzieć, że zwracasz moje myśli ku teorii spraw. Czasem jakbym wracała do źródła powstawania czegoś: wyobraźni, marzeń.
A z zadowoleniem? Nie wiem ile zajmujesz się pisaniem. Ale bywa tak, że sami nigdy nie potrafimy poczuć się spełnieni. Potrzebujemy do tego drugiego człowieka:).

Jacob_Filth Jot
 14 lipca 2020 roku, godz. 13:32

@Maba
dzięki za wspaniałomyślność :)

@Monika M.
no właśnie daleko im do momentu, w którym będę mógł poczuć się z nich zadowolony

Monika M. M.
 14 lipca 2020 roku, godz. 13:03

Jot, to powinieneś czuć się spełnionym po kawałku - przy każdym tekście:).

maba
 14 lipca 2020 roku, godz. 12:52
Edytowano 14 lipca 2020 roku, godz. 12:54

Żyjemy w cywilizacji obrazków (a nawet Pratchetowskich "ruchomych obrazków") , więc trudno oczekiwać, by teksty "teoretyzujące", metaforyczne i zawoalowane cieszyły się popularnością...
Pozdrawiam Człowieka Myślącego :) i wspaniałomyślnie wybaczam tę poetycką nimfomankę, której zostały dwie dekady :) :)

Jacob_Filth Jot
 14 lipca 2020 roku, godz. 12:52

"Wypisywanie myśli", rzecz jasna :)