9 lipca 2015 roku, godz. 15:43  42,6°C

ludzie to tylko chwila, którą akceptujesz bardziej niż inne. później wszyscy dają ci pretekst do tego, by nigdy nie wracać.

Kolejne przywarcie. I nic. Żadnego usypiającego ciepła rozlewającego się po nerwach. Żadnych spuszczonych z łańcucha dreszczy. Tylko te granice zdają się być przesunięte. Jęczą, smagane kolejną porcją bezimiennych muśnięć(…).
Obcy dotyk. Nie znosiłem tego. Tych rozpędzonych palców, które bezmyślnie napierają na skórę. Wszędobylskich; odrażających. Zdolnych zarysować każdą z twoich intymności, jeszcze zanim poranek zdąży przywrócić trzeźwość umysłu. Jestem przecież bohaterem jednej z tych zakurzonych książek, w jakich mężczyźni wpinali swoim kobietom kwiaty we włosy, a te z kolei cerowały im swetry na zimę. W obecności którego gęstwina łóżka urasta do świątyni, czyniąc modlitwą każdy nienazwany gest. Nie umiem złamać swoich traktatów samotności pod byle pretekstem. Spalić ich od tej iskry z potartych przypadkiem dłoni. Urodziłem się niepoprawny lirycznie i nie potrafię dzielić pocałunków pomiędzy. Dawać utuleń na prośbę(...).

Łatwiej jest jednak gładzić czyjeś blizny niż zapytać, skąd je ma. Ale przez dotyk rodzą się pytania. Przez palce przepływa zwątpienie i zapach cudzej pościeli. Jest we mnie coś, co potrzebuje ciągłego potwierdzania. I myślę sobie: mam zimne dłonie, ale to wystarczy...
Wystarczy, żeby rozpuścić jeszcze zimniejszy lód.

EvulkaW
 10 lutego 2020 roku, godz. 21:18

... detale są bardzo ważne ...

Lacrimas Michał
 9 lutego 2020 roku, godz. 20:22

Spojrzałem na datę dodania tego tekstu i aż mimowolnie się uśmiechnąłem; teraz jedynie zamieniłbym ,,wszyscy" na ,,większość" - ale to detal.

EvulkaW
 5 października 2019 roku, godz. 21:49

Tytuł niezmiennie aktualny...

Alfa Centauri A.C.
 24 lipca 2015 roku, godz. 21:47

Moje zawsze ma nieco głębszy wymiar niż kilka dni obecności tutaj:)

Piosenka nie wymaga komentarza - jest świetna. :)

Lacrimas Michał
 24 lipca 2015 roku, godz. 18:01

Siebie - z pewnością; to zawsze przynosi jakiś wymierny efekt.
I tak, chyba zdołałem uchwycić Twój zamysł. Nadzieja, że gdziekolwiek jest inaczej, to wystarczający pretekst do tego, by znów otworzyć (przed kimś) na wylot własne dłonie.

Zawsze? Och, to bardzo miłe, A.C. :) Tym bardziej, że jesteś tu chyba od niedawna.
I nie ma za co. Zawsze miałem słabość do gwiazd.

PS A jeśli chodzi o linię (granicę), to moim pierwszym skojarzeniem zawsze jest ta piosenka: https://www.youtube.com/watch?v=Bj2p_v_FfJ8

Alfa Centauri A.C.
 24 lipca 2015 roku, godz. 1:00

Czasem przywracanie tego do życia to jedyne sensowne wyjście. Poza tym jakbyśmy nie reanimowali tego, co straciło rację bytu, to pomyśl co by się stało z ludźmi? A tak to jest nadzieja. Co prawda cienka to lina, ale przynajmniej jest za co chwycić. Trochę chaotycznie ubrałam te myśli w słowa ale pewna jestem, że rozumiesz co myślę.
Zawsze podziwiałam twoje teksty i tę niezwykłą umiejętność uliryczniania prozy.
Pozdrawiam :)
P.S. Dziękuję. Długo szukałam odpowiedniego:)

Lacrimas Michał
 23 lipca 2015 roku, godz. 23:26

Alfa Centauri
Poniekąd czuję się, jakbym przywracał do życia coś, co współcześnie nie ma zbyt wielkiej racji bytu.
Ale to chyba najwłaściwsza skóra, w jaką mogę oblec samego siebie.

Dziękuję za komentarz. :)

PS Bardzo ładny nick.

Alfa Centauri A.C.
 23 lipca 2015 roku, godz. 00:29

Ta liryczna niepoprawność to sztuka:)
Świetny tekst:)

Rayona Joanna
 14 lipca 2015 roku, godz. 11:05

Mężczyzną - to jeszcze lepiej :)

Lacrimas Michał
 10 lipca 2015 roku, godz. 23:35

W każdym razie i tak mogłem się wystraszyć tego zamierania. Nieprawdaż, Natalio?
Jak dobrze, że w tym kontekście sam decyduję, co ma się (we mnie) urodzić... ;))

PearlSoul25
Jest taki zapach, którego nienawidzę. Odór obłudy i zakłamania. Na szczęście, jak to kiedyś napisałem: już mi nie pachnie(sz).
Nie śpieszno mi jednak, by znowu czymkolwiek przesiąknąć.

I dziękuję za te miłe słowa.

PearlSoul25 Joanna
 10 lipca 2015 roku, godz. 14:59

...a jeśliby nam blizny usunięto po bólu i zadrapanych wspomnieniach, na nic by nam było czuć, kiedy to, co mija, zostaje odebrane. Lepiej, choć nie twierdzę, że wygodnie, mieć kilka zapachów na ciele od tych rozpędzonych palców , bo pamięć to czasem jedyne co pozostaje.
Uwielbiam Cię czytać.

Lacrimas Michał
 10 lipca 2015 roku, godz. 9:00

Gaia
Powrót pod czyjeś paznokcie może boleć.

PS Chyba taka moja rola: drapać. Czasem z bezsilności, czasem przez ,,niedosyt''. ;-)

Rayona
Jestem mężczyzną. Mężczyźni też potrafią drapać.

meedea
Miło mi. :)

Bairre
Umiem też przywracać z martwych.
Chyba... ;) I oczywiście dziękuję, Natalio.

Thé vert
Cóż mi pozostało, skoro nie lubię prostych rozwiązań?Jakieś tajemnice i ludzka niedomyślność. ;)
Dziękuję, że znów zechciałaś się (tutaj) zatrzymać.

meedea Aleksandra
 9 lipca 2015 roku, godz. 18:07

Podoba mi się bardzo stwierdzenie "spuszczone z łańcucha dreszcze" ☺

Rayona Joanna
 9 lipca 2015 roku, godz. 16:44

Obie drapiecie w gardle :)

Gaia Beata
 9 lipca 2015 roku, godz. 16:10

Gubimy się czasem w swoich poszukiwaniach. w cudzych słowach, dłoniach, miejscach. Potem próbujemy się z tego otrząsnąć. Pozostaje niesmak... Bo w pamięci lub wyobraźni mamy to coś, co nie daje spokoju. Tę bliskość, która naznacza.

Jak zwykle - drapiesz w gardle :)