16 lutego 2015 roku, godz. 00:26

Jedna z ról, co przypada każdemu inna... a dziwnie podobna.
Uśmiecham się do myśli sprzed chwili, kiedy nie było jeszcze reżysera. Jeszcze wówczas czekałaś, a ja z niepokojem kreślilam w myślach ósemki.
Już jest i reżyser z dużym zmyśleniem, jest i dobrze napisany scenariusz. Jestes i ty również. Gwiazda tej sceny. Jestem też ja.
Nim zauważę, role zamienią nas w inne, obce sobie dwie pary rąk.
Dylemat-pierwszoplanowa rola w mydlanej operze czy statysta w superprodukcji?...
Jaka rola mi przypadnie?
W której będę sobą?
Nie ma miejsca przy stole na blask dwu gwiazd.
Naciągam rękawy, chowam dłonie głęboko w otchłanie swetra.
Mam niepomalowane paznokcie.
...

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa L.T., gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.