21 stycznia 2020 roku, godz. 13:06 0
Edytowano  21 stycznia 2020 roku, godz. 14:35

21.01.2019r.(wtorek)

Dzisiaj o w pół do siódmej rano było znacznie mniej ciemno niż wczoraj na polu. Można właściwie powiedzieć, że rodził się dzień i to dzień słoneczny. Za Sołą, tam gdzie grzbiety Beskidu Żywieckiego panowała jasna łuna. Nieco na południowy-wschód od niej wędrował sobie po szarości nieboskłonu niewielki rogal księżyca. Od południa wiał lekki wiatr. Wiatr był lodowaty z racji, że Celsjusz był kilka kresek na minusie. Z ekspresówki dochodził miarowy pomruk nieustającego tasiemca samochodów jadących tu i tam.

Wczoraj po osiemnastej poszliśmy na spacer główną ulicą. Zaskoczyło nas czyste powietrze. Nie czuliśmy zapachu wszelkiego palonego. Dopiero gdy zeszliśmy niżej,czyli na samą centralną ulicę wsi, to trochę było smogu w powietrzu. Szliśmy bardzo spokojnie. Towarzyszyły nam oczywiście wolno biegające psy i szczekanie psów zza licznych i wszelkiego rodzaju płotów. Tak spokojny niezobowiązujący spacer pobudza do myślenia,do fantazji, do wyobraźni, choć można też po prostu utknąć w sprawach bieżących. Ja raczej od nich w tym momencie uciekałem. I jak te pieski tak sobie na nas i nie tylko szczekały, to pomyślałem sobie o słynnych powiedzeniach, że "wieś zabita dechami" i "wieś, że psy tyłkami szczekają." Uruchomiłem wyobraźnię w temacie drugiego powiedzenia i próbowałem sobie wyobrazić psa, który na mnie szczeka tyłkiem. Już na samym początku zrobiło mi się tak wesoło, że dalej nie potrzebowałem ciągnąć tego tematu. Po prostu cudnie było uśmiechnąć się ze swoich i do swoich myśli. Ale nie taak łatwo jest pozbyć się tego rodzaju skojarzeń i w trakcie spaceru wracały siejąc wewnętrzną radość i szczerzenie zębów na ulicy. Na ten przykład powróciła wizja psa, który zabił się o budę z racji gumowego łańcucha. Albo z racji reklamy, która prześladuje nas teraz w radiu zacząłem się zastanawiać - co lepsze - pchły czy wszy?

Chodnik. Wiejski chodnik. Chodnik we wsi, która prawie graniczy z miastem powiatowym. Taki chodnik, to kopalnia prozy. Na tym chodniku nasze nogi postają przez godzinę na wszystkie 24 godziny doby i to nie każdej doby. Dziać się tutaj musi sporo. Świadczą o tym zawleczki od puszek z piwem i kapsle od butelek z piwem często i gęsto leżące na polbruku. Widać też na nim szkła, które kiedyś były butelkami z piwem. Wreszcie często widać wielkie i gęste plwociny, ale to już świadczy co się dzieje we wnętrzu człowieka. Często i gęsto, to wnętrze jest wnętrzem też kobiet.

Potok górski. Płynie zakolami przez centrum wsi i często zbliża się niebezpiecznie do drogi wiodącej przez centrum wsi, którą my spacerujemy. Niebezpieczny, bo potrafi wymyć ziemię pod chodnikiem i asfaltem. Wczoraj próbowałem wsłuchać się w jego szum i usłyszeć jakąś melodię. Raczej bez powodzenia. Raczej rejwach ulicy w Nowym Jorku albo targowiska usłyszałem. Ludzki tłok, w którym każdy krzyczy swoje. Może lawinę jaką jest masowe bezkrytyczne podążanie za ideami, religiami, autorytetami. Autorytetami, którzy twierdzą, że rodzina, to... i tamci. Nie będę zatem uznawany za mistrza. Bo mistrz pisze tak, aby nikomu się nie narazić.

Przystanek na którym zatrzymują się autobusy MZK z miasta powiatowego. Często z niego jadę autobusem MZK nr 5 do miasta powiatowego. Zastanawiamy się kto koło kosza na śmieci kładzie te sześćdziesięciolitrowe worki z puszkami po piwie i butelkami po "małpkach" i innych alkoholach. Czy mieszkańcy okoliczni- ot tak - dla sportu i adrenaliny? Może to po robotnikach, którzy masowo wracają popołudniami i wieczorami oraz rankami z pracy busami i autobusami? Może, to turyści zostawiają? W każdym razie ciekawe zjawisko i taka myśl się przykołatała, że gdyby "małpka" pięćdziesiąt złoty kosztowała, to ani jedna butelka by w Jeziorze Żywieckim nie leżała.

Wracając stwierdziliśmy,że w tym miejscu głównej ulicy wsi, gdzie na początku poczuliśmy swąd smogu, to teraz czujemy woń kwaśnicy.

Jest słoneczne południe. Cicho i jasno w pokoju. Z pola też nie dochodzą jakiekolwiek dźwięki. Spróbujemy wybrać się w góry w porze zachodu słońca dzisiaj.

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.