18 maja 2020 roku, godz. 9:35 49

18.05.2020r.(poniedziałek)

Dzisiaj niebo jest bardzo błękitne, a przestrzeń pomiędzy nim,a niebem wypełniona światłem słonecznym i melodią napisaną przez Kazika,choć i tak w ostatecznym rachunku sumienia zagłosujemy na Andrzeja Dudę. W ogrodzie jest bardzo mokro po ulewnych deszczach,ale śpiewają ptaki radośnie, psy szczekają jeszcze bardziej przeszczęśliwe, przynajmniej co niektóre. Nasz "dzielnicowy" radośnie i z niesamowitą energią patroluje ulice, pobocza i łąki Placu Lacha i Foksowego. Rad udziela mu aspirant Pimpek i jest jako taki porządek, choć ludzie nie bardzo słuchają psów, to jednak jest spokojnie i bezpiecznie. Jest pięknie choć rozbodo niektórych wolność i nieumiejętność posłuszeństwa. Facecje, facecje, a dobra zmiana musi iść do przodu, mimo złej woli protestujących, chcących oderwać Śląsk od Polski, czy szarych ludzi, którzy nie chcą nosić masek, a wolą nie wiedzieć czemu iść do fryzjera czy zastąpić z widoku publicznego brud pod paznokciami kolorowym tytanem czy czymsik takim. Nie wiedzą, że słomę wtedy jeszcze bardziej widać i ze szpilek też. Wsi nie da się wykorzenić zamalowując jej smrodki.Tak zwane szczeble aspiracji osiąga się przez czyny z miłości,która tworzy się w człowieku przez analizowanie swojego postępowania w życiu i zmieniane go na czyny dla dobra swojego i ludzi wokół. Nakładanymi sztucznościami na normalne paznokcie, to nie wiem czy da się kozę z nosa wyciągnąć pod prysznicem, a co dopiero słomę kilkudziesięciu lat w konsumpcji i bez Mickiewicza i bez Twardowskiego.

Wczoraj o 16.45 poszliśmy na Matyskę. Jednymi z najpiękniejszych momentów tej trzygodzinnej wędrówki były orliki. Ileż zobaczyliśmy ich kształtów i barw, a w nich wieleż było odcieni. Przyglądałem się im w zachwycie w jakim jest dziecko,gdy widzi pierwszy raz takie przewspaniałe kolory. Widzę je co roku i co roku rwie się by je dotykać, głaskać wzrokiem, wielbić myślą, błogosławić wzruszeniem, klęczeć przed nimi zachwytem, rozmawiać duszami burzącą się krwią, rozpalanymi boskością danej nam każdego roku chwili maja w przestrzeni dróg, ogrodów czy zwyczajnych poboczy dróg. Życie jest piękne, bo jest piękne, jak pięknie żyje się w pięknie, nie odstępując piękna. Chcąc piękna dostajemy piękno i wszystko dobro w życiu.Tak działa Bóg.Tak działają prawa natury. Tak mówią ludzie mądrości. Tak więc my tworzymy, tak też dostajemy.

Tragicznym widokiem w drodze na Świętą Górę Refleksji Dla Życia w Radości był mały kundelek zawieszony na chyba niespełna dwumetrowym łańcuch na rogu ulicy Świętego Marcina i Jaworowej. Zastanawiałem się jak zareagować. Boję się, że psu dwumetrowy łańcuch zastąpią chowem klatkowym w schronisku. Pies jest żywy i chyba ma wodę, ale jest agresywny - efekt zmian w psychice przez takie uwięzienie. Spróbuje zadzwonić do gminy, to razi sprawdzę, może w powiecie żywieckim są jakieś organizacje, które poszłyby porozmawiać z właścicielem. Nie wiem jak to się robi. W naszej gminie nie ma straży gminnej. Czy w urzędzie gminy jest urzędnik od praw zwierząt? Wątpię.

Szlak na Matyskę i na Halę Radziechowską. Zjeżdża w części wsi zwanej Rezerwat motokrossowiec. Motor mu gaśnie i prowadzi go.Zaraz dodyrda do domu, naleje benzyny i dalej będzie zaorywał prywatne łąki dookoła Matyski. Ludzie tutejsi wiedzą kim są ci chuligani i milczą. Kierowcy nie wjeżdżają zakazu wjazdu na Matyskę i wjeżdżają nie niepokojeni przez nikogo pod sam krzyż milenijny i ostatnią stację drogi krzyżowej. Policji nie ma to raz, a dwa nie wiem czy dzisiejsi Policjanci mentalnie są przygotowani do rzeczywistego przeciwstawienia się chuligaństwu. Komórki ich paraliżują, nie umieją być stanowczy i konsekwentnie przeprowadzić takiej interwencji nakładając mandat, a moim zdaniem wykroczenie jest na tyle chuligańskie i bulwersujące opinię publiczną, że interweniujący policjant winien zatrzymać prawo jazdy i napisać wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego, bo po prostu sąd ma możliwość nałożenia wyższej kary na chuligana, który samochodem wjeżdża na miejsce ciszy,refleksji i modlitwy. Ludzie idą na górę i schodzą bez masek. Nie zakładają ich nawet,gdy mijają się z innymi. Zwyczajne bandziorstwo.

Mamy szczęście. Kiedy docieramy na szczyt wszyscy zeszli i siedzimy na kamieniu pod krzyżem i pogrążamy się w medytacji. Widok niesamowicie radosny, niesamowicie wzruszający, uspokajający, czujemy się w jedności z Bogiem i dobrem natury. Trzynasta stacja drogi krzyżowej.Ktoś w dłoń Matki Bożej włożył białą różę. Zapewnienie czynienia mądrze i dobrze w życiu? Czy może niestety trzymania dziewictwa do nocy poślubnej? Anioł trzyma według artysty koronę cierniową, którą zdjął Jezusowi. Historia pokazała, że korona nie została zniszczona, a życie chętnie zakłada ją na kolejne głowy kolejnych milionów. Zadawanie cierpienia jest sposobem życia wielu,tak bardzo wielu, a jeszcze więcej wierzy, że w cierpieniu sens,stąd może tak mało jest w nas humoru i radości, stąd zamiast bawić się życiem, życie jest nam udręczeniem. Matka Boska trzyma ciało martwego Syna, jak matki trzymają synów domach, czyniąc ich martwymi. Ojcowie odchodzą do szczęścia lub umierają ze zgryzoty życia z kobietą, bo "to zła kobieta była."

Tutaj pojawią się opinie do tekstu autorstwa fyrfle, gdy tylko ktoś skomentuje tekst wyświetlony na tej stronie.