29 października 2012 roku, godz. 18:23 2,3°C 1

Hymn o przyjaźni

Dorosłam, a wraz ze mną dorosła przyjaźń. Mówią, że
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje.
Tego nie wiem, bo nie zaznałam takiej miłości, ale przyjaźni z pewnością. Taką przyjaźń mam. Już od siedmiu lat. Dojrzewała w nas tak długo, aż wreszcie dorosła.
Teraz wiem, że chociaż nie mam Jej na wyłączność, to zawsze Ją mam, kiedy potrzebuję. Zniesie wszystko żale, smutki, kłótnie i rozłąkę.
Wiem, że to przyjaźń, która tęskni i czeka na mnie, gdy wyjeżdżam.
Przyjaźń, która żyję moimi sprawami, która cieszy się moimi sukcesami, jakby były Jej. Przyjaźń, która pozwoli mi wyjechać bardzo daleko, na bardzo długo, chociaż będzie cierpieć. Przyjaźń cicha, bez afiszu, czasem nawet bez słów.
Przyjaźń milczącą, rozsądna, trwająca i umacniająca się z każdym rokiem.
Przyjaźń, która nie pamięta złego.
Przyjaźń nocy gwieździstych, kilometrów przejechanych rowerem, niespełnionych marzeń, spania na gołych deskach, niezliczonych godzin rozmów, wspólnych planów i decyzji.
Ot tak zwyczajna, niezauważalna jak Anioł Stróż, zawsze będąca, gdzieś z boku, lecz blisko. Bardzo często nie doceniana, zbyt skromnie chwalona. Tyle się już napisałam o tym co miałam, o tym co mnie bolało, co było złe, co jest nieosiągalne. Nigdy jednak nie napisałam o czymś stałym i najważniejszym, wielkim sukcesie, który trwa już ponad jedną trzecią mojego życia- o przyjaźni.
Dziękuję.

Albert Jarus Albert
 29 października 2012 roku, godz. 22:31

"Przy­jaźń no­cy gwieździs­tych, ki­lometrów prze­jecha­nych ro­werem, nies­pełnionych marzeń, spa­nia na gołych des­kach, niez­liczo­nych godzin rozmów, wspólnych planów i de­cyz­ji."

Umiesz chwycić chwilę. Ładne...