1 października 2020 roku, godz. 19:09 30,9°C

1. Wolność

Chciałam iść na największe kolejki w wesołym miasteczku. Ich ekstremalność mnie ekscytowała. Chciałam krzyczeć z podniecenia. Chciałam poczuć adrenalinę, chciałam być nieustraszona.
Jednak on nie chciał.
Ciągnęłam go za rękę, ale coś go powstrzymywało. Jakby cały czas odczuwał strach.
Gdy myślę o tym teraz, już znam odpowiedź. Wystarczały mu średnie kolejki. Wystarczał mu średni poziom życia, średni poziom wykształcenia. Lubił być przeciętny. Nie było w nim nic, co pchało go wyżej. Ani krzty artystycznej, twórczej duszy. Mówił, że chciał po prostu być szczęśliwy. Czy w prostocie kryje się piękno? Czy w tym prostu zdaniu kryje się głębia? Pomyślałam, że może od razu zachowujmy się jak hipisi. Przecież oni też chcieli być tylko wolni i szczęśliwi.
W jego osobowości nie krył się żaden wyższy cel. Żadna głębsza filozofia, religijna natura, NIC. Nic, co mogło by mnie zachwycić. Nic, co mogłoby mnie zatrzymać. Nie poświęcił serca dla żadnej idei, przedsięwzięcia czy nawet marzenia. Nie miał żadnej magicznej energii w sobie, która przyciągała by ludzkie dusze. Był zwykłym śmiertelnikiem. Nie potrzebował zostawiać niczego za sobą, gdy stąd odejdzie. Nie chciał burzyć żadnego muru. Wszystko mu pasowało. Brał od życia to, co ono mu dawało i tyle. Nie chciał sięgać po nic więcej. Czy naprawdę mu to wystarczało? Pieprzeni konformiści. Świat oferował mu rękę, ale on chciał tylko palec. Chciał i wolał średnie kolejki. Przecież żeby wejść na większe, trzeba się przełamać. Czy to był konflikt wewnętrzny związany ze strefą komfortu? Nie. Nigdy nie było konfliktu. Nigdy nie było strachu. On nie był nawet bohaterem tragicznym. Po prostu chciał zostać na średnim poziomie. Średnich kolejek, średniego mieszkania, średniej pracy, średnich filmów, średniej muzyki, średnich celów. Średniego postanowienia, żeby być tylko szczęśliwym.
Pewnego dnia zadałam sobie pytanie. Brzmiało ono: "Czy ja chcę średniego życia?"
I podjęłam decyzję, że wolę większe kolejki. Większe mieszkanie. Lepszą pracę. Dobre filmy. Dobrą muzykę. Większe postanowienia. Wysokie cele.

kati75 Kati
 1 października 2020 roku, godz. 22:20

Myślisz ,że czytałam bez zrozumienia?hmm ?Napisałam egoizm wziął górę a nie, że jesteś egoistką,to różnica.Ciekawie nazywasz wolność,i myślę że to osiągnęłaś ,on nie załapał się na to niestety.Oceniam nie Ciebie ,tylko to co napisałaś.W tym tekście jest tylko twoje ja ,ja tam to widzę.To nie jest wolność, taką można i mieć z partnerem .Pod twoje dyktando miało być ,nawet jego zdania ,jego myślenia nie wzięłaś pod uwagę.Feministyczna uhu ciekawa perspektywa?Powodzenia zatem i realizacji wszelakich inwestycji i "wolności"która zmieni podejście i znajdzie się ktoś w twoim życiu mimo wszystko🙂

szpiek Mariusz, Belzebiusz
 1 października 2020 roku, godz. 22:20
Edytowano 1 października 2020 roku, godz. 22:56

Jestem z tych, którzy uważają, że każdy człowiek rodzi się ambitny i pracowity, a przynajmniej nie leniwy, tyko różne doświadczenia w życiu powodują degradację tych cech. Jest też kwestia temperamentu, zainteresowań, jeden woli szybkie samochody, inny problemy milenijne w matematyce :)
Mówią też, że najważniejszym ze świętych jest święty spokój. Ludzi motywują tak na prawdę dwie rzeczy: przyjemność i lęk.
A najciekawsze dla mnie w tej historii jest jej początek, co połączyło podmiot liryczny i tego chłopaka.

Twórca nieznany Mayka
 1 października 2020 roku, godz. 22:02

Fajny gość.

angellfall Zuza
 1 października 2020 roku, godz. 22:01
Edytowano 1 października 2020 roku, godz. 22:02

@kati75 wydaje mi się, że skupiłaś się na nie tym, co trzeba, ale wiadomo, że każdy ma prawo do swojej interpretacji. Nie określiłabym siebie jako egoistkę tylko dlatego, że czuję się wolna, silna i zrobiłam coś dla siebie (jak można wywnioskować z mojego tekstu). Tekst jest napisany w duchu feminizmu i pod wpływem uczucia wolności. A to o tym mieszkaniu itp to metafora ze po prostu oczekiwaliśmy czegoś innego od życia. Ale i tak dziękuję za opinie;)

kati75 Kati
 1 października 2020 roku, godz. 21:26

W tym co opisujesz,jest miejsce dla twoich celów, zachwytów,ekscytujących przypadków,wypadkowych emocji.Nie było tam miejsca dla stabilizacji,cieszenia się z tego co się ma.Nie byli tam jego.A mieliście siebie?Nie pomyślałaś o tym? Postawiłaś za wysoką poprzeczkę,może nawet za wysoką jak dla siebie.Rzeczy,większe mieszkanie itp nie zastąpi drugiego człowieka.Troche tu egoizm wziął górę.

PearlSoul25 Joanna
 1 października 2020 roku, godz. 21:16
Edytowano 1 października 2020 roku, godz. 21:16

Mnie się zdaje, że z wiekiem człowiek pragnie tylko szczęścia. Pasje oczywiście są potrzebne. Ale żadne ochy i achy w życiu nie uzupełniają brakującego spokoju i szczęścia.

Anna S. Anna Szyrwińska
 1 października 2020 roku, godz. 20:00

On - zupełnie jak ja. Bez przesady z tą ponadprzeciętnością. Lepsze jest wrogiem dobrego.