17 lutego 2022 roku, godz. 00:01 16,7°C

IKK: oczy szeroko zamknięte

"...Błogosławieństwa wskazują, że o wartości życia rozstrzyga nie to, czego zewnętrznie doświadczamy, ale nasz stosunek do tego wszystkiego, co nas spotyka. Błogosławieństwa wskazują na właściwy sposób reagowania na spotykane doświadczenia..." (Włodzimierz Zatorski OSB)

"...A gdy przejrzał, powiedział: «Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa». Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał [on] zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu ze słowami:
«Tylko do wsi nie wstępuj!»." (Mk 8,24-26)

Co widzę, kiedy słucham i czytam, jak od rana do wieczora, miesza się z błotem "WSZYSTKO", co Ty dobrym, od początku (dla nas) zrobiłeś. I robisz nieustannie?
Widzę moją ślepotę. Kiedy sam, jak palec, należałem do "koła szyderców". I czuję wstyd. Za nieusprawiedliwioną, własnym lenistwem, i małostkowym egoizmem, nienawiść.
Pamiętam gniew - wino demonów którym się upijałem do nieprzytomności - znieczulający wydłubywanie (sobie i innym) oczu. By nie widzieć dobra, i wyrzutu sumienia z powodu jego wykorzystywania.
Pamiętam gorzki posmak cynizmu. Oklaskiwanego za bezczelnie trafną i "wyrafinowaną" formę "inteligencji".
Mdli mnie na samo wspomnienie tych wszystkich kuglarskich sztuczek, jakich używałem by pozyskać uwagę (i dusze) braci i sióstr, stworzonych na Twój obraz, we krwi Twojego jedynaka.
Na wspomnienie satysfakcji z połechtanego ego, z jaką używałem danego mi od Ciebie talentu, by samemu być jak bóg, by kraść lub niszczyć to co nie moje, czuję przerażenie... I żal.
Żal że muszę to teraz oglądać w setkach, tysiącach, kopii mnie samego. Znosić cierpliwie, od rana do wieczora, bez szemrania, bunt przeciw Tobie - miłości mojej. Samotność wśród "potrząsających głowami", którzy "nie wiedzą co czynią". Nieustających pretensji, powołujących się we własnych urojeniach na Twoją wolę. Opływających w dostatek z Twej ręki bankrutów.

Ale na końcu tej plejady prawd (o sobie samym), czuję wdzięczność. Za oścień śliny na oczach, i kojących serce słów, którymi łagodnie do mnie przemawiasz*. Za nadzieję jaką we mnie wlewasz na wszystkie możliwe sposoby... Za odwagę w chwilach próby, kiedy nie pragnę niczego dla siebie, prócz Twojej chwały. Dzięki Ci Panie, że trzymasz mnie przy Sobie. Daleko od wsi, z której mnie wyprowadziłeś, bym mógł już z domu, bez szkody (dla siebie i dla nich) oglądać i rozpoznawać Twoje drzewa.
Dzięki za to że mi odpowiedziałeś.

*"Wystarczy Ci mojej łaski"
oprawa śpiewana: FISHECLECTIC MU24/7- 22122
https://youtu.be/bomeR0jlD-Y

m.M marta
 17 lutego 2022 roku, godz. 12:35

Dziękuję za rozważania, a w pewnym sensie (chyba) nawet świadectwo... Budujące!
"Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia" :)
(I nie są to tylko "jakieś tam" słowa...)

Odys syn Laertesa dandeLion  18 lutego 2022 roku, godz. 14:48