9 lipca 2023 roku, godz. 14:36 4,2°C

Są świnie, które brzydzą się własnym świństwem, ale nie uciekają przed nim z powodu tej samej skrajności doznania, która sprawia, że przerażony człowiek nie ucieka przed zagrożeniem. Są świnie przeznaczenia - jak ja - które nie uciekają przed codzienną banalnością, bo hipnotyzuje je własna niemoc. Są ptaki zafascynowane myślą węża; muchy, które idą po gałęzi, niczego nie widząc, aż znajdą się w lepkim zasięgu języka kameleona.

Tak samo i ja prowadzę powoli na spacer po gałęzi drzewa zwyczajności moją świadomą nieświadomość. Tak samo i ja prowadzę na spacer moje przeznaczenie, które idzie naprzód, chociaż ja nie idę; mój czas, który płynie, chociaż ja stoję w miejscu. Nic mnie nie ratuje przed monotonią oprócz tych krótkich komentarzy na jej temat. Zadowalam się tym, że moja cela ma szyby wewnątrz krat i piszę na szkle, w kurzu konieczności, moje imię wielkimi literami; codzienny podpis mojego paktu ze śmiercią.

Ze śmiercią? Nie, nawet nie ze śmiercią. Kto żyje tak jak ja, nie umiera: kończy, więdnie, rozkłada się. Miejsce, w którym stał, trwa, kiedy on w nim nie stoi, ulica, którą chodził, trwa, kiedy go na niej nie widać, dom, w którym mieszkał, jest zamieszkany przez kogoś innego. Oto wszystko i nazywamy to nicością; jednak nawet tej tragedii negacji nie możemy wystawić, licząc na aplauz, bo nawet nie mamy pewności, że to jest nicość - my, rośliny zarówno prawdy, jak życia, kurz, który jest zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz szyb, wnuki Przeznaczenia i pasierbowie Boga, który poślubił Wieczną Noc, kiedy została wdową po Chaosie, naszym prawdziwym ojcu.

Księga niepokoju
To, co mamy przed sobą, nie jest książką, [...]
poziomica Grażyna
 9 lipca 2023 roku, godz. 14:51
Edytowano 9 lipca 2023 roku, godz. 16:05

Podoba mi się , ostatnie zdanie , wręcz mnie urzekło , lubię tasiemce , ubrane w mądrość metafory.