12 marca 2012 roku, godz. 19:19  20,5°C

Słońce

Kręci się życie cały czas jak koło AeGD
I na ogół jest tutaj całkiem wesoło
Czasem bywa dobrze, czasem bywa źle
Lecz cała sztuka to nie poddać się

Znowu wstał nowy dzień, słońce jasno świeci aCDe
Wszyscy ludzie cieszą się, starzy oraz dzieci

Nawet gdy jest smutno, nawet gdy jest źle
Wtedy także próbuj uśmiechać się
Uśmiech może przecież zdziałać wielkie cuda
Z uśmiechem zawsze wszystko Ci się uda

Znowu wstał nowy dzień, słońce jasno świeci aCDe
Wszyscy ludzie cieszą się, starzy oraz dzieci

Zawsze jest nadzieja, że wszystko się zmieni
To co byłe złe na miłe się wymieni
Więc się nie poddawaj, tylko walcz do końca
Podnieś swoją twarz i poczuj ciepło słońca

Znowu wstał nowy dzień, słońce jasno świeci aCDe
Wszyscy ludzie cieszą się, starzy oraz dzieci

obca...** Gabi
 12 marca 2012 roku, godz. 20:15

"Wszyscy ludzie cieszą się, starzy oraz dzieci"

;)

 10 lutego 2012 roku, godz. 15:20  3,0°C

Ballada o piwie

Idę ulicą całkiem sam a C G d
Obserwuję całe mnóstwo pięknych dam
Widzę ich uśmiechy, oczy oraz nogi
Lecz nawet dla nich nie zboczę z tej drogi

Ref
Złoty, pienisty napój gazowany
Jako dowód miłości przez Boga dany
Dzięki niemu wszystko wydaje się piękniejsze
Nawet życie jest jakby lżejsze
[...]

 9 marca 2011 roku, godz. 2:45  11,3°C

Dlaczego

Patrzę w gwiazdy, niemych świadków,
Niemych widzów upadków mych światków
Zadaje im pytanie Dlaczego
Dlaczego tak się stało,
Dlaczego się nie udało
Zadaje im pytanie Dlaczego
Dlaczego nie wyszło i nie było
Dlaczego tak wiele znaczyło
Zadaję im pytanie Dlaczego
Dlaczego to tak mocno rani
Dlaczego było do bani
Przecież zapowiadało się magicznie
A skończyło wręcz tragicznie
Naprawdę mam dość
Dlaczego tak dostaję w kość
Dlaczego tak się skończyło?
Długo będzie mnie to męczyło

2010 Wiktoria
 9 marca 2011 roku, godz. 21:23

'Dlaczego?'
Jedno z najczęściej zadawanych pytań.
Przypadek, czas i nieprzewidziane zdarzenie...
Piękny wiersz o głębokiej i dającej do myślenia treści.
Pozdrawiam.

 25 października 2010 roku, godz. 15:07  6,3°C

Do Ochrony Właśności Intelektualnej i Przemysłowej

Ochrono Własności Intelektualnej
Nigdy nie miałem lekcji tak fajnej
Na wykładzie siedzę jak na żarze
Chociaż kompletnie nic nie jarzę
Pamiętajcie, wzrost gospodarczy jest efektem innowacji
A nie siedzenia na dupie i ciągłych wakacji
Mówi profesor i wkłada w to całe swe serce
A jakby kto zaprzeczał, to zmienia się w mordercę
Gotów wypatroszyć każdego cioła
Który choćby spróbował zrobić z niego matoła
Wartość rynkowa Microsoftu- magiczna
Sytuacja patentowa firm polskich-tragiczna
Lecz nie upadajcie na duchu bracia studenci drodzy
Nie trzymajmy naszej inwencji na wodzy
Wspólnie wyprowadzimy Polskę z regresu
Wyjdziemy z europejskiego marginesu
Dzięki Ochronie Własności Intelektualnej i przemysłowej
Rzeczy ważnej i fajowej

 27 lutego 2010 roku, godz. 10:51

Szczęscie

Już wiem co to szczęście
Szczęście jest wtedy, gdy wieczorem kładę się z radością, że jutro jest dzień
Szczęście jest wtedy, gdy wstaję z uśmiechem, że znów wstało słońce
Szczęście jest wtedy, gdy idą na autobus śpiewam i nie przejmuję się spojrzeniami ludzi
Szczęście jest wtedy, gdy z uśmiechem podchodzę do innych
Szczęście jest wtedy, gdy..

 26 lutego 2010 roku, godz. 17:17  4,4°C

...

Powiedziałem Ci "Kocham Cię"
A Ty? Ty odwróciłaś się
Zostawiłaś mnie samego
Zostawiłaś takiego nieszczęśliwego
Serce zamarło, zadrżała ręka
Boże, co to za udręka
Kochać, nie będąc kochanym
Widać nie jest mi to danym
Zawalił się filar mojego życia
Teraz nie widzę sensu dalszego bycia

Jedna chwila, jedno cięcie
Wszystko się kończy
Jak nieudane filmu ujęcie
Jakby kto światło wyłączył
Kończy się sprawa nieudana
Śmierć powoli nadchodzi
Przez Pana Boga zesłana
Jednak nic nie wychodzi
Na przegubie szrama zostaje
Prosta, bardzo głęboka
Świadectwo ona daje
Że na życie przeszła mi ochota

NancyAnna Anna
 27 lutego 2010 roku, godz. 00:44

o mój Boże!
to piękne, że ty - chłopak - potrafisz tak piękne mówić o tym o cię boli.
podziwiam

Zygzak

Autor

Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
Trawniki zarzucił bryłami kamienia
I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
Aż strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
By w piersi łkające przytłumić rozpacze
I smutków potwornych płomienne łzy płacze...

Konto utworzone  26 lutego 2010 roku

Brak aktywności.