25 grudnia 2011 roku, godz. 18:05  36,5°C

Oziębłość ścian
i wzór na szybie –
ślad po perfekcji
nieludzkiej ręki.

Taniec kolorów
w każdym oknie
oznajmia radość
na zawołanie.

Łamie się biały
kawałek chleba,
posmarowany rokrocznie
tym samym słowem.

Przełknąć i popić,
bo stanie w gardle,
gdy przyjdzie głosić
dobrą nowinę.

Umowna nadzieja
wychodzi bokiem,
mijając puste miejsce przy stole.

 16 października 2011 roku, godz. 3:57  31,0°C

Huśtawka

Mój mąż
na huśtawce
jak dziecko
w obłokach.
Błądzi.

Opada.
I unosi się.

Żona
I kochanka. [...]

złośnik Zosia
 17 października 2011 roku, godz. 21:31

Dziękuję :) Ale bywało lepiej...

Wzajemnie - miłego, pa pa :)

 1 października 2011 roku, godz. 4:24  53,0°C

Niezdarne ruchy
i nadmierny pośpiech
w drodze
na szczyt.

Cel zdobyty –
napięcie opada
i kilka głębszych
przed i po.

Rodzę się
córką.
Płeć jak wódka
wypita za zdrowie.

Za dar życia.
Niechciany prezent.

złośnik Zosia
 12 października 2011 roku, godz. 14:23

Dziękuję...

 17 września 2011 roku, godz. 18:36  123,3°C

Zastygła w bezruchu
ojcowska ręka
spoczęła na wieki
i wystaje z trumny.

Nieobce zimno za życia
nie dziwi po śmierci.
Ni zły dotyk,
ni dobry.
Żaden.
A boli każdy.

Odbite na duszy
pięć sztywnych palców.
Daremnie szukam dłoni
dwadzieścia lat później.

złośnik Zosia
 24 września 2011 roku, godz. 00:59

Dziękuję-wzdycham tylko przy każdym komentarzu... i wciąż szukam dłoni..

 10 września 2011 roku, godz. 1:47  44,5°C

Samosia

Sama zbuduję sobie dom
od fundamentów
głęboko w czarnej ziemi.
Naprzeciw wyjdę
gruntowej wodzie,
na wolność wypuszczonej.

Sama też ściany postawię.
Punktem widzenia
odmierzę z dbałością
jak zwykle krzywy [...]

złośnik Zosia
 11 września 2011 roku, godz. 13:30

Ale z jakimi wymaganiami, Andrzejku?!
Ja się chcę zwyczajnie zakochać, a nie łapać okazję tylko dlatego, że nie wyglądam jak Angelina Joli (z resztą, takich ust wolałabym nie mieć). Jeszcze nikt na mój widok nie uciekł z krzykiem, więc poczekam cierpliwie. Może znajdzie się ktoś, przed kim ja nie będę musiała uciekać a i wchodzenie przez komin nie będzie wtedy konieczne. No i na pewno unikniemy mieszkania przez ścianę... Mam taką nadzieję...

Dziękuję za skłaniające do refleksji komentarze i ciekawą dyskusję :D

Miłej niedzieli życzę ;)

 25 sierpnia 2011 roku, godz. 14:00  48,4°C

Erotyk z rozsądku

Przed nami łóżko.
Przed Tobą ja.
Uciekam wzrokiem.

Zimna satyna,
Na którą nas stać.

Jej dotyk
Czy twój
Otula mnie chłodem.
Błądzisz [...]

złośnik Zosia
 23 września 2011 roku, godz. 2:41

Z potrzeby serca napisany, a po trosze z rozsądku, bo każdy szanujący się "poeta" erotyk w swym dorobku mieć powinien.
I o rozsądku, nie o miłości-jak być powinno. Dlatego ta pustka i tak zimno...

Dziękuję za opinię i dobrej nocy, Marie

 19 sierpnia 2011 roku, godz. 2:46  32,1°C

Rzuciłam wszystko
i jestem.

Skulona w fotelu
o Twoim zapachu,
trzymam Cię za rękę.

Na drugą ona
nakłada obrączkę.

Przysięgnij teraz.

Pójdziemy razem.

Na nowej drodze
ramię w ramię.

Ona u boku.

Ja
Zawsze
Obok

złośnik Zosia
 24 września 2011 roku, godz. 1:50

</autorzy naprawdę dobrych wierszy>

Miło mi, że tak mówisz, ale na prawdę myślałam, że nic w nim nie ma. Że ubogi i w treść i w formę.

Cieszę się, że jednak nie i dziękuję :)

Słowo "talent" brzmi dumnie, za nie też dziękuję

 6 sierpnia 2011 roku, godz. 3:14  37,3°C

Nie zabieraj mnie, Boże
do siebie.
Ja się nie chcę wpraszać
na siłę.
Brudne ślady zostawiać
w Królestwie.
Wolę z życia
usypać mogiłę

złośnik Zosia
 12 października 2011 roku, godz. 14:23

Cieszę się, że nie jestem sama... I dziękuję

 31 lipca 2011 roku, godz. 22:52  71,6°C

Czarny Łabędź

Rozbite lustro
Zaciśnięte w dłoni
Przecina linię życia.

Na chwałę światu
Przefarbowana
biała sukienka.
Czarne i czerwone.

Transfuzja krwi
Pobudza skrzydła.
Ich trzepot na znak
Zwycięstwa
Nad białym łabędziem.
Ciemna strona
Ludzkiej natury
Jedyną szansą
Na przetrwanie

złośnik Zosia
 1 sierpnia 2011 roku, godz. 13:24

O matko i córko, ja tego nie ogarnę!!! Aaaaaaaaaaaa........

 26 lipca 2011 roku, godz. 23:20  20,5°C

Trzeba się przemóc –
mówili.

Chłód wody i rwący nurt,
ale nie jest głęboko.

Najwyższa pora się nauczyć.

Zdarte o kamieniste dno stopy
smagane
wystającymi przy brzegu konarami – [...]

złośnik Zosia
 23 września 2011 roku, godz. 2:32

... otóż to...

 24 lipca 2011 roku, godz. 17:20  20,0°C

Wszechmocny Sędzia
uderza w stół.

Nieznany z reguły
Wyrok Boski
zapadł.

Wydany.

Człowiek bezsilny
wyrwany z odrętwienia codzienności. [...]

 12 lipca 2011 roku, godz. 3:02  55,4°C

Wyrwana krzywo
ostatnia
kartka z kalendarza
ulatuje z hukiem
w górę.

Jej strzępy
w tysiącach kawałków
lądują na ziemi.
Umierają
pod podeszwą, [...]

złośnik Zosia
 12 lipca 2011 roku, godz. 22:37

Dziękuję, Dziękuję, Dziękuję - jak to dla mnie dużo znaczy...

 8 lipca 2011 roku, godz. 1:35  30,0°C

Moje ciało nosi w sobie
Nowe życie.
Nie jedno.
Jedno to za mało.
Stać mnie na więcej.

Za kilka,
a może kilkanaście miesięcy.
Może lat.

Przeznaczenie [...]

złośnik Zosia
 23 września 2011 roku, godz. 2:31

To zwątpienie zdarza mi się zbyt często, ale takie słowa i to, że moje "tworzenie" się komuś podoba, sprawia, że tej wiary w siebie jest zawsze odrobinę więcej...

Dziękuję :)

 4 lipca 2011 roku, godz. 22:22  21,6°C

Skrzypnięcie –
- dźwięk niezadowolenia
i koślawe wygięcie deski
pod pewnym naciskiem lekkiego buta.

Schody.

Cisza letniej nocy
przerywana stopniowo
kolejnym krokiem
w kierunku szczytu [...]

 2 lipca 2011 roku, godz. 23:40  22,4°C

Zamknięta szafa.

Puste wieszaki
rozprostowują
obolałe ramiona.

Stos ubrań piętrzy się
na dnie.

Pośrodku ja.
[...]

złośnik

Autor

"Bo nie ma we mnie nic, i nic nie jestem wart,
a czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
i zapominać chcę, tak często jak się da,
że nie ma we mnie nic
i nic nie jestem wart."

Myslovitz

"Szklany człowiek"

Konto utworzone  24 kwietnia 2011 roku

Zeszyty