11 stycznia 2021 roku, godz. 22:06 6,3°C
Recerz Max
 14 stycznia 2021 roku, godz. 1:08

Opowiadanko przywołało mój irracjonalny sentyment do kolei i "przedunijnych" dworców (muszę je kiedyś opisać). Irracjonalny, ponieważ jazda pociągiem powyżej godziny, w rzeczywistości to nic przyjemnego, sprawdzałem niedawno.

"Wcisnęłam je pomiędzy szczelinę w murze." 🙂
"Dobrochna" 🙂

 7 stycznia 2021 roku, godz. 9:40 20,1°C
Recerz Max
 7 stycznia 2021 roku, godz. 21:28
Edytowano 7 stycznia 2021 roku, godz. 21:30

„Kiedy weszłam do kuchni i oniemiałam.” – „Kiedy weszłam do kuchni, oniemiałam.”?

„— Och cioteczko,” – ciotunie mogłyby się obrazić. 😁

„(zawsze przypominał w nich niemieckiego lekarza z filmów o obozach koncentracyjnych)” – pierwsze skojarzenie to doktor Mengele. 🤐 Może warto bardziej doprecyzować.

„— Żegnam państwa. — Spojrzałam na Filipa. — Zastanów się, czy chcesz być ze mną?. Życzę ci wszystkiego dobrego. Odeszłam, za rogiem załapałam taksówkę. Nikt nie biegł, nikt nie wolał.” –Hmm, pomyślałbym, że to okres. Ale to naturalna scena, ciężko kobietom pojąć, że chopom trzeba wygarnąć.

„W mojej ciasnej kawalerce wrzało jak w ulu.” – to pewnie erotyczna część dla mnie. Ładne. 😋

Ogólnie dobrze napisana melodrama. 😉

 29 grudnia 2020 roku, godz. 23:30 10,7°C
Recerz Max
 30 grudnia 2020 roku, godz. 10:04

Mógłbym iść w zaparte.

Wszak dlatego, iż jest to scena wampiryczna, zasługuje na rozpisanie, przeca. Wszak zainteresowało czytelnika, czyli mnie. 😋 A tak... Trąci unikiem. 😉

— A ty, fatygancie — spojrzała na Dragana — chodź za mną... (!)

Może to i piękny chaos tak jak mówisz, ale czuć zgrzyt, delikatny co prawda, ale jest. 😛

 28 grudnia 2020 roku, godz. 12:36 17,7°C
zielonakredka ula a może marta
 28 grudnia 2020 roku, godz. 15:57

@Rycerz Opowieść może miała miejsce, a może nie. Wplątane starodawne słowa powiadają o wielkiej tragicznej miłości. Będzie dalsza część i powoli się wyjaśni historia, która zatoczyła koło.
Cieszę się, ze mimo tej trudności czytasz.
Pozdrawiam

 15 grudnia 2020 roku, godz. 21:51 9,6°C
.
Recerz Max
 17 grudnia 2020 roku, godz. 5:58
Edytowano 17 grudnia 2020 roku, godz. 6:35

Akurat z tym pieprzem, to się zgadzam, zdziwiło mnie tylko, że potrafisz. 😊
Wulgar raczej mało popularny.

 30 listopada 2020 roku, godz. 20:22 13,8°C
szpiek Mariusz, Belzebiusz
 3 grudnia 2020 roku, godz. 19:07

Co można powiedzieć, gdy umiera dziecko? Gdy dziecko cierpi?
Nigdy nie byłem świadkiem niczyjej śmierci. Znam kilka rodzin, które wychowują niepełnosprawne dzieci, czy one cierpią? Nie wiem, mogę się tylko domyślać, bo ich stopień niepełnosprawności uniemożliwia jakikolwiek kontakt, nawet płacz mają inny niż zdrowe dzieci. Znam też dziewczynkę, właściwie już nastolatkę, która od urodzenia chodzi o kulach i zaraża cały świat optymizmem, coś niesamowitego.
Ktoś powiedział, że dzięki takim dzieciom świat jest lepszy, trudno się nie zgodzić.
Pozdrawiam i życzę sił i optymizmu

zielonakredka

Autor

jestem tylko na chwilę... dopóki nie skończy się czas wypożyczony na życie...

Konto utworzone  29 listopada 2020 roku
1 konto
zielonakredka
13 tekstów
Wszystkie opowiadania