11 stycznia 2021 roku, godz. 22:06 6,3°C
Recerz Max
 14 stycznia 2021 roku, godz. 1:08

Opowiadanko przywołało mój irracjonalny sentyment do kolei i "przedunijnych" dworców (muszę je kiedyś opisać). Irracjonalny, ponieważ jazda pociągiem powyżej godziny, w rzeczywistości to nic przyjemnego, sprawdzałem niedawno.

"Wcisnęłam je pomiędzy szczelinę w murze." 🙂
"Dobrochna" 🙂

 11 stycznia 2021 roku, godz. 8:16 173,0°C
 Tekst dnia 12 stycznia 2021 roku
zielonakredka ula a może marta
 12 stycznia 2021 roku, godz. 7:32

Wszystkim pięknie dziękuję za wyróżnienie i za zatrzymanie się chwilę, by poznać moje myśli.
Miłego dnia

 10 stycznia 2021 roku, godz. 18:19 7,5°C
szpiek Mariusz, Belzebiusz
 10 stycznia 2021 roku, godz. 21:59

Śmietnik to także raj dla archeologów, taka dygresja 😊

 7 stycznia 2021 roku, godz. 9:40 20,1°C
Recerz Max
 7 stycznia 2021 roku, godz. 21:28
Edytowano 7 stycznia 2021 roku, godz. 21:30

„Kiedy weszłam do kuchni i oniemiałam.” – „Kiedy weszłam do kuchni, oniemiałam.”?

„— Och cioteczko,” – ciotunie mogłyby się obrazić. 😁

„(zawsze przypominał w nich niemieckiego lekarza z filmów o obozach koncentracyjnych)” – pierwsze skojarzenie to doktor Mengele. 🤐 Może warto bardziej doprecyzować.

„— Żegnam państwa. — Spojrzałam na Filipa. — Zastanów się, czy chcesz być ze mną?. Życzę ci wszystkiego dobrego. Odeszłam, za rogiem załapałam taksówkę. Nikt nie biegł, nikt nie wolał.” –Hmm, pomyślałbym, że to okres. Ale to naturalna scena, ciężko kobietom pojąć, że chopom trzeba wygarnąć.

„W mojej ciasnej kawalerce wrzało jak w ulu.” – to pewnie erotyczna część dla mnie. Ładne. 😋

Ogólnie dobrze napisana melodrama. 😉

zielonakredka

Autor

jestem tylko na chwilę... dopóki nie skończy się czas wypożyczony na życie...

Konto utworzone  29 listopada 2020 roku
1 konto
zielonakredka
64 teksty 5 040
Wszystkie teksty