17 sierpnia 2019 roku, godz. 18:03

do mówiących że przede mną całe życie

nie wierzyłem tak długo
myślałem - urwie mi się w połowie
prychnie wzgardliwie
zostawi w pustym teatrze
strapione i młode

stanęło przede mną
całe - calutkie
życie jakże małe
w drugim człowieku
prosząc o zaledwie słowo

nie rozpoznałem
że to właśnie moje

Moon G Michaś
 20 sierpnia 2019 roku, godz. 8:45

Ciekawy wiersz, choć nie do końca rozumiem go :)

 16 sierpnia 2019 roku, godz. 8:45

***

najmniej wiem o swoich oczach
kiedy nie płaczą
najsłabiej znam rękę gdy nie trzyma pióra

i tak niepoznany na wpół sobie obcy
przystaję w dni kondukcie jak smutek zagapiony
garstka ziemi pod nogi wieczności

powiedzą - nie uronił ni jednej łzy
odpowiem - oczy poznaję w samotności

truman Kamil
 17 sierpnia 2019 roku, godz. 18:07

E tam, moje włoski być może będzie nosić ktoś potrzebujący, więc się nie martwię :D

 14 sierpnia 2019 roku, godz. 16:26

niewiele

są słowa z których wraca się trudno i samotnie
jak po miłości przełożonej na inny termin
z powodu choroby

a potem idziemy wzdłuż torów poezji
myśląc że to co po nich przejedzie
że to co nas minie i zniknęło
zostało z nami dłużej dało więcej ciepła
choć nie zatrzymało się wcale

 13 sierpnia 2019 roku, godz. 20:32

nie biorą do serca

wszyscy ludzie o których pisałem wiersze
mijam ich codziennie w każdej strofie kiedy mówię
muszę iść dalej tam gdzieś czeka
poezja stęskniona -
tkliwa czuła
niezbyt dosłowna

są uśmiechy zaniedbane niby pordzewiałe rowery [...]

truman Kamil
 14 sierpnia 2019 roku, godz. 14:46

Dzięki, Onejko.

Wilczku, co do szyku - na Cytatach ten wiersz wygląda trochę inaczej niż w pierwotnej formie, jest bardziej połamany, skutek interfejsu. Stąd może Twoje potknięcie, w oryginale wiersz wygląda prościej i z pewnością nie miałabyś już tego problemu. Jeśli chodzi o inwersję, sprawa jest trudna do wytłumaczenia, chodzi o jedno słowo następujące po drugim, ale nawet nie próbuję tego objaśnić, bo nie dam rady. Nie chodzi o to że nie zrozumiesz, ale o to że nie umiem tego ubrać w słowa. Dzięki.

 13 sierpnia 2019 roku, godz. 10:41

niepokój

prosiłem - daj mu więcej czasu
Boże który potrzebowałeś sześciu dni miłości co ofiarowujesz piąte szanse
piękno ty jesteś cierpliwe i miłosierne

patrzyłem na chudnącego ojca
prosiłem - daj mu wiaro więcej czasu
wyplącze się
wywinie

teraz nie proszę o nic
mam ojca
i wieczny niepokój
który posłusznie składam jak ofiarę

 12 sierpnia 2019 roku, godz. 7:58

całe szczęście

pomyślałem zasępiony
szukałem kiedyś pierwszej gwiazdy
w wigilijny wieczór
dziś nie odróżniam śniegu ubiegłego
od ubiegłejszego

przygarbiony przegapiłem zaćmienie słońca
w zabieganiu nie napchałem w kieszeń perseidów sierpniowych

zmartwiony i kolokwialny
całe szczęście zapomniałem
ile radości może sprawić
naburmuszony kasztan
wlatujący za kołnierz

truman Kamil
 12 sierpnia 2019 roku, godz. 10:16

:)

 11 sierpnia 2019 roku, godz. 16:50

goniec

wpadł kiedyś na mnie goniec
niósł modlitwy zawinięte w stare gazety
wysypały mu się z rąk do kałuży
jak papierowe żaglówki

mówię do niego - biegnij dalej
będę przychodził codziennie
na drugi brzeg
czekając aż łódeczki dopłyną

zniknął za rogiem kulawy goniec
nie zapytałem od kogo był i dokąd pędził

stateczki z prośbami do dziś nie dotarły na ląd
ale wszyscy się dziwią że w mojej kałuży
nigdy nie brakuje wody

 10 sierpnia 2019 roku, godz. 13:08

***

znamy się dziś bez widzenia
bez minuty milczenia na krześle
z prostym oparciem
spojrzeń ku cholewkom upartemu guzikowi
dwóm pierścionkom na lewej ręce wdowy
tak blisko siebie a z miejscem pomiędzy
dla czyichś palców
[...]

 9 sierpnia 2019 roku, godz. 16:23

hibakusha

w japońskim haiku
sprzed setek lat
cykadę oślepia refleks słońca
na wilgotnej korze śliwy

ponad szmerem pijących korzeni
odwiązane łódeczki mchu

giętkie witki wierzby
mącą poblask źródła
rysują srebrną płetwę

białe oczy hibakusha
tego który przeżył wybuch
rozwarte nocą jałowe
odwrócone grzbietem
do góry
rozkłada w nich gałęzie księżyc

o kamień uderzają martwe ryby

tallea nieznane
 9 sierpnia 2019 roku, godz. 18:51

Japońskie haiku jest najładniejsze.

 7 sierpnia 2019 roku, godz. 16:37

***

bądź mój wierszu autentyczny
wyznam ci trwogę jak spowiedź najmilszą
poskarżę na małoduszność spraw narosłych
krótkie nóżki odwagi co ucieka pokazując język

przyswoję cię jakbyś był jerzykiem pod dachem
odsunę krzesło niczym tren przysypię

a ty bądź mój wierszu autentyczny
kiedy dzieje się co chce i musi
kiedy nie można nic tylko oczy w rzekę wodzić
jedyną prawdą dla mnie zostań

 6 sierpnia 2019 roku, godz. 11:48

***

o wrześni słocistej we wrześniowym złocie
iskrzy słońca pomruk w spacerach pąsiście
dżdżyste rzęsy dżdżownic rzednące rzęsiste
wiejnym paltem kryta jabłoń skostniała perlista

pieni się pąk rododendronu w ruczajnej zawiei
snu popiersie obradza letargu serce przechodne
bije soczyście - broczy
pompuje
we wrześni złocie ognistym
we wrześniowej słocie

Jacob_Filth Jot
 6 sierpnia 2019 roku, godz. 12:41

:)

Ok,
Uśmiechniętego popołudnia

 5 sierpnia 2019 roku, godz. 14:11

nokturnik albo bajka smutnawa

na przedwojennym podwórzu
dziurawy trzewik i konik polny
starowinki doniczki wzdęte niczym torba listonosza
nekrologi jak rozłożone parasole
czekają aż chwyci je wiatr

rozsypane mysie włosy pianisty
odbite w zwierciadle kapliczki gdzie fletnia
na ciemnych deskach sceny
jaśmin i muzykant unoszą skrzypliwie smyczki

poręcze zbutwiałych schodów ciągną szyby za łokcie
kominy puchną obłokiem
koronują upadki słowicze

w studniach kamienic moczą stopy wisielcze rusałki
echo nurkuje w epilogach ich sukien
uprasza w teatr

 3 sierpnia 2019 roku, godz. 13:47

jak starzeją się uliczne madonny

wolniej
nie oczekują pociągu tylko sąsiedztwa torów
pozwalają odjeżdżać staromiejskim bryczkom
dzień jutrzejszy wyczytują z ubiegłych periodyków
na podłożonym kartonie zmieszczą łóżko i narzutę
obserwatorium miskę

nie muszą chować nosów za wachlarzem
nie muszą wstydzić się plamy na swetrze
gdy jest sweter - to znaczy cieplej
gdy jest plama - to znaczy cenniej

wyzwolone z klatki ważkości czy starań
uciążliwych rytuałów pucybuta i klucznika
dla towarzystwa - przygarną bezpańskiego kota
dla pokoleń - poronią na kościelnych schodach

tallea nieznane
 4 sierpnia 2019 roku, godz. 12:42

Twój Jest Wielki :)

 25 lipca 2019 roku, godz. 22:41

***

kurczą się kapelusze matczyne
jakże prędko
siwe bezradne

dawniej szerokie bujne
na ich rondach galaktyki i lisie opery
ogony komet dryfujące nad uniesioną brwią
[...]

 23 lipca 2019 roku, godz. 21:23

***

myślałem - ocalę człowieka wierszem
minęło tyle lat
zbiorę krople rosy z oliwnego liścia
nasączę nimi kartkę
a ktoś rozpozna ojczyznę
oznaczy jak krzyżykiem na korze
pogubi buty w zwiedzaniu dolin
zawilczy lasy

wyszedłem rankiem do ogrodu
tam zmarniałe drzewo oliwne
tam chorowity liść
tam pojedyncza kropla rosy

wystarczy na powrót
na powrót

truman Kamil
 25 lipca 2019 roku, godz. 23:02

:)

truman

Autor
Konto utworzone 15 marca 2012 roku

Zeszyty

dzisiaj, godz. 23:08

truman skomentował(a) tekst Nie wiem z której [...] autorstwa tallea

dzisiaj, godz. 22:22

truman wypowiedział(a) się we własnym wątku Placki

dzisiaj, godz. 22:21

PetroBlues wypowiedział(a) się w wątku Placki, którego autorem jest truman

dzisiaj, godz. 22:20

doremi wypowiedział(a) się w wątku Placki, którego autorem jest truman

dzisiaj, godz. 22:20

truman wypowiedział(a) się we własnym wątku Placki

dzisiaj, godz. 22:18

PetroBlues wypowiedział(a) się w wątku Placki, którego autorem jest truman

dzisiaj, godz. 22:14

doremi wypowiedział(a) się w wątku Placki, którego autorem jest truman

dzisiaj, godz. 22:13

truman wypowiedział(a) się we własnym wątku Placki

dzisiaj, godz. 22:11

PetroBlues wypowiedział(a) się w wątku Placki, którego autorem jest truman

dzisiaj, godz. 22:08

truman wypowiedział(a) się we własnym wątku Placki