3 grudnia 2019 roku, godz. 21:57  18,3°C
Edytowano  3 grudnia 2019 roku, godz. 22:06

Siostra

Jej obecność
zaczynała się od warkocza.
Pachnący olejkiem z winogron
spadał figlarnie do jego otwartej dłoni.
Prosiła wówczas: pomyśl życzenie
i wystarczyło lekko zacisnąć piąstkę,
aby zamieszkało między nimi.

Wyobrażał sobie, że każdy ten pocałunek
jest portretem, płótnem,
na które przechodzą razem.
Gdzie rozłąki są równie zielone
co łąki pełne koniczyn.
I pozostawiał jej swe barwy,
kontury. Odcisk głowy na poduszce.

A ona tak zwyczajnie nadawała imiona
jego palcom,
budowała dla nich szałasy z zapałek
na następną noc.
Oklepywała go po plecach, szeptała: braciszku mój.

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 4 grudnia 2019 roku, godz. 14:03
Edytowano 4 grudnia 2019 roku, godz. 14:12

Tak. Tomik, który jest wspólnym projektem kilku poetów, między innymi z Cytatów. Pisany jest z myślą o dzieciach w hospicjach, i będzie sprzedawany na ich rzecz. Planujemy w nim umieścić bajki dla dzieciaków, jak i poezję dla dorosłych. Mam zamiar napisać do konkretnego hospicjum stacjonarnego, kiedy tomik będzie gotowy, i skupić wsparcie na jednym. Jesteśmy na Instagramie, @dzieciuczapoetow
:)

 24 listopada 2019 roku, godz. 21:50  7,6°C
Edytowano  24 listopada 2019 roku, godz. 21:52

Wianek

Pomiędzy ruchem pod sercem matki
a odciskiem małej stopy pod niebem
czasem rozciąga się tylko różaniec.

Prosty, zrobiony z kasztanów czy jarzębiny,
z milczącym Chrystusem
zbierającym pąki z różanego ogrodu
do wiklinowych koszy.

Przez ten ogród przebiega dziewczynka
z wiankiem na głowie.
Jej oddech jest paciorkiem,
co przewija się między palcami.

W wiklinowym koszu
ułożony na pąkach wianek
przypomina okno,
z którego nierozkwitłe kwiaty
wołają swoje dzieci do domu.

.Rodia marek
 24 listopada 2019 roku, godz. 22:16

no pomysłowa ta zwrotka ostatnia

 18 listopada 2019 roku, godz. 23:40  34,6°C
Edytowano  18 listopada 2019 roku, godz. 23:43

Opłatki

Stoliczku, nakryj się
pełnym talerzem dla Wędrowca
co dociera do ciebie z daleka, słyszysz,
jego kroki miękkie jakby podszyte sianem
niosą dziecięce życie zawinięte w zwiewność godzin.
Każda jest jasna, jedyna. Każda
choinką rozświetloną w oknie.

Stoliczku, nakryj się
rumieńcem kandelabrów,
przy tobie dłonie Wędrowca,
złożone w cienką serwetkę
drżą. Na nich blady całun choroby,
a świece płomykiem niby gwiazda betlejemska
prowadzą już anielski pokłon przez noc.

Stoliczku, nakryj się
opłatkiem życia śnieżącym w małych palcach,
na nim biała łąka, po której biegnie dziecko
spieszące do ostatniej choinki migoczącej w oknie.
Ona mu bliźniaczką, gałązkami jak obłokiem
sięga do pustych rąk,
zmartwychwstaje zapachem świerku we włosach.

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 20 listopada 2019 roku, godz. 9:16

Dziękuję za potwierdzenie 🤗 Cóż mogę powiedzieć, chciałem, żeby ten tomik zrobił coś dobrego, i w ludzkim odczuwaniu, i na zewnątrz, bo dla mnie poezja ma wtedy sens. A odnośnie obrazów, to jestem człowiekiem, który wchodzi po schodach, zamiast wjechać windą, w szpitalach również.

 13 listopada 2019 roku, godz. 22:26  48,6°C
Edytowano  13 listopada 2019 roku, godz. 22:28

Oddech

Morze
to dla Małego Latarnika zbyt daleko.
Słyszy tylko jego szum,
w muszelce przykładanej do ucha
rozpoznaje śpiew syren,
wyobraża sobie wtedy
marchewkowe nosy pienistych bałwanów,
niknące grzbiety ryb jakby gasły gdzieś
światła Atlantydy.

Z łóżka,
morze widać na olejnym obrazie
i w matczynych lokach o barwie piasku,
co pochylone muskają delikatne policzki.

Kiedy Mały Latarnik zasypia,
okręt jej dłoni podpływa łagodnie, kotwiczy,
ucisza zmącone fale na jego czole.
Obserwuje, jak pod tlenową maską
kłębi się spokojnie
obłok dziecięcego oddechu.

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 15 listopada 2019 roku, godz. 11:54

Kasia wyprowadziła mnie z labiryntu tego wiersza :)

 5 listopada 2019 roku, godz. 12:29  136,3°C
 Tekst dnia 6 listopada 2019 roku

Kot w pustym kaloszu

W kocim hospicjum
marzenia mają kształt dziecięcych nosów
przykładanych do zwierzęcych pyszczków,
ufnie i troskliwie.

Drobne, szerokie, szpiczaste,
zdrowe lub zakatarzone -
z bliska ich ciepło jednakie,
jak ewangelia niesiona z głębi piersi,
ojczyzny spotkań.
[...]

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 6 listopada 2019 roku, godz. 21:10
Edytowano 6 listopada 2019 roku, godz. 21:12

Mnie zatyka, jak czytam takie komentarze :D :) Ale dziękuję, Alicjo. Kati, Marku, Smoku, Wam również.

 28 października 2019 roku, godz. 23:33  39,7°C

Słońce

W łodygach trawy mieszka Słońce,
które świeci ludziom do rąk.

Widzę jego refleksy w czułych gestach,
miękkim dotyku, gdy mówią do siebie:
poczekaj.

Ono ogrzewa ściany ich domów.
Wspina się na nie obrazem i bluszczem.

Miewa oblicze mrówki, rosy,
chorego niemowlęcia
unoszonego w ramionach.

Słońce to łaskocze w dłoń dzieci,
a one zrywają je i układają w bukiet,
idąc polną drogą.

Ich usta i nosy zanurzają się w nim
jak górski pejzaż w tafli jeziora.

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 29 października 2019 roku, godz. 17:36

🍒🌻

 18 października 2019 roku, godz. 16:47  34,0°C
Edytowano  22 października 2019 roku, godz. 15:07

jestem synem

czuwając na szpitalnym krześle
dotykam worka drenażowego
zawieszonego na białej ramie łóżka

myślę o powrocie ojca do domu
sprzed wielu lat
chłodnym wieczorze po śmierci jego matki
być może po raz ostatni widziałem w nim dziecko

opowiadał mi o miłości
kiedy jako nastolatek bronił ciała własnego ojca
przed ludźmi którzy chcieli je pochować

jestem synem i siedzę przy łóżku
obok na szafce stoi również kubek z metalową łyżką
do zwilżania ust

z materaca naprzeciwko chory na nerki starzec
wzdycha boleśnie z powodu odleżyn

wiem już że moja miłość niczego nie ocali
tylko trwa

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 19 października 2019 roku, godz. 10:26

🐿️🐿️🦊

 16 października 2019 roku, godz. 21:55  14,4°C

***

nadejdzie czas że to wcale nie obojętność
będzie spędzać nam sen z powiek

a ze wszystkich win
najboleśniej przyjdzie spowiadać się
z tych odległych miejsc wewnątrz duszy
w których nie bolało nic
ponad należytą konieczność

 2 października 2019 roku, godz. 21:11  1,0°C
Edytowano  2 października 2019 roku, godz. 21:11

rozważania nad bólem

a gdy Jezus skosztował octu
rzekł: dokonało się*

i poczęto łamać golenie skazanym
aby ściągnąć ich z krzyża przed szabatem

kości Chrystusa nie złamano

połamane przez niego samego
podczas wieczerzy
ułożone w dłoniach drugiego człowieka
przekazane w miłości jak synom

każdy kolejny cios
dzielił ten chleb jeszcze bardziej

(* - cytat z Biblii Tysiąclecia)

 1 października 2019 roku, godz. 20:43  11,1°C

*** (kiedyś)

nazwą mnie kiedyś szaleńcem
większym nawet od poety
który wyminie ich w drzwiach
kiedy grupą przyjdą zapytać jak się dziś czuję

ten poeta
wychodząc nie rzuci mi nawet spojrzenia
opróżni doniczki rozsypie sól na progu
zabierze każdą barwę z moich oczu
i powiesi gdzieś pod mostem
jak podobizny topielców
aby świeciły do spaceru pogrążonym w lęku i ciemności

ten poeta
spełni swoją powinność
i odejdzie

a ja będę uczył się słów od nowa
i nazwą mnie starym szaleńcem
gdy zapytam o miłość

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 2 października 2019 roku, godz. 11:25

Podoba mi się takie rozwiązanie. :)

 30 września 2019 roku, godz. 22:17  24,3°C
Edytowano  30 września 2019 roku, godz. 22:21

***

a więc dwudziesty szósty raz
październik

tutaj są buty płaszcz
krzyżyk na drogę na cienkim rzemyku

z chleba - można wziąć trochę głodu
z miłości - inną miłość

małej wierze założyć welon tej wielkiej
i przysięgać na Boga
że gwoździ zawsze jest tyle
ile dni do zmartwychwstania

i to prawie tyle
i jeszcze życie
noszone jak kamyk w kieszeni

w pustej walizce zużyty notatnik
nad nią moja twarz w dłoniach
nadzieja bez sensu i serca

tyle znam już wszystkiego co będzie

 29 września 2019 roku, godz. 10:05  55,2°C
Edytowano  29 września 2019 roku, godz. 10:18

przyjmowanie

jesień zastaje mnie z rodzinnym zdjęciem w dłoni
na nim kasztanowe włosy siostry
stare meble i złuszczona farba na ścianie

dotykam twarzy matki przez papier
jej uśmiech jak rozsypana jarzębina
nagrzana słońcem
zebrana nad bijącym sercem
ukrwiona wiatrem

za oknem miękkie pióro drozdów
wkrótce wydziobią owoce z gałązek
pofruną
ułożą do snu młode
tam gdzieś gniazdo uwite z cienkich badyli
na drzewie które spadnie wycięte

odwracam zdjęcie
patrzę na starszą twarz matki
kiedy całuje czoło gnębionego nowotworem ojca

nad jej sercem wciąż rośnie jarzębina

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 29 września 2019 roku, godz. 16:05

Ja tam lubię skakać po kałużach :)

 20 września 2019 roku, godz. 17:20  20,8°C
Edytowano  20 września 2019 roku, godz. 16:40

***

szła do mnie mądrość niosąc pomarańcze
jak uboga handlarka z nadzieją zgarbioną od spojrzeń
w jej zmarszczce rozkwitł ogród - tam dla mnie ławka i miejsce
każdy siwy owoc z wyszumionych drzew

ofiarowuję jej młodość w wypchanych koszach
niczym święconkę na wiosnę
pisklę smutku co mieszka w orlim gnieździe
i śpiewa

a ona daje mi ziarno
daje ulewę i trwogę
mówi - musisz być teraz słońcem

więc jaśnieję i gasnę
a mądrość wraca do mnie niosąc pomarańcze

 13 września 2019 roku, godz. 12:17  26,1°C
Edytowano  13 września 2019 roku, godz. 12:52

powroty

długo trwa powrót tych co obronili życie
ich stopy nie pamiętają już starych ścieżek
ich wąski cień kładzie się inaczej
na ścianach i chodnikach

kiedy patrzą w słońce
są jak szara fotografia
prześwietlona promieniem
gdy stanę blisko widzę ścięgna
i napięte mięśnie
suche ręce zaciśnięte na poręczy balkonu [...]

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 14 września 2019 roku, godz. 00:17

Dziękuję Wam.

 10 września 2019 roku, godz. 11:02  129,4°C
 Tekst dnia 13 września 2019 roku

rozumiem

ileż trzeba przejść żeby zdjąć buty
przed ludzkim cierpieniem
nie mówić o ziemi obiecanej
jeśli nie przyniesie się jutro choćby szklanki wody

ileż trzeba zrozumieć by nie stukać w szkiełko zegarka
tylko samemu być dla człowieka wskazówką
godziną która nadejdzie

kwadransem po
co wciąż stoi i czeka

bo wszystko co chce minąć
tak często jest nie w porę

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 13 września 2019 roku, godz. 22:24

Tak, chodzi mi o du, de l' i de la. Przysparza mi ten rodzajnik bólu głowy. Hehe.

truman

Autor

Instagram - truman.wiersze
Facebook - Truman.Wiersze

Konto utworzone  15 marca 2012 roku
1 konto
1 konto
Aktualności
3 teksty
 10 listopada 2019 roku
1 konto
1 konto
Albert Jarus
111 tekstów
 21 kwietnia 2012 roku

Zeszyty

przedwczoraj, godz. 22:44

kuloodporna dodał(a) do zeszytu tekst Jej obecność [...] autorstwa truman

2 dni temu, godz. 14:03

truman skomentował(a) tekst Jej obecność [...] swojego autorstwa

2 dni temu, godz. 12:53

giulietka skomentował(a) tekst Jej obecność [...] autorstwa truman

2 dni temu, godz. 12:51

giulietka dodał(a) do zeszytu tekst Jej obecność [...] autorstwa truman

2 dni temu, godz. 11:08

truman skomentował(a) tekst Matko z ulicznej [...] autorstwa giulietka

2 dni temu, godz. 10:45

truman skomentował(a) tekst Matko z ulicznej [...] autorstwa giulietka

2019-12-01, godz. 23:04

truman skomentował(a) tekst Człowiek nie wie ile [...] autorstwa kati75

2019-12-01, godz. 22:54

truman skomentował(a) tekst Człowiek nie wie ile [...] autorstwa kati75

2019-12-01, godz. 22:48

truman skomentował(a) tekst Jest mi bardzo [...] autorstwa Aktualności

2019-11-30, godz. 18:14

Radziem dodał(a) do zeszytu tekst Tak naprawdę nazywa [...] autorstwa truman