2 października 2019 roku, godz. 21:11
Edytowano 2 października 2019 roku, godz. 21:11

rozważania nad bólem

a gdy Jezus skosztował octu
rzekł: dokonało się*

i poczęto łamać golenie skazanym
aby ściągnąć ich z krzyża przed szabatem

kości Chrystusa nie złamano

połamane przez niego samego
podczas wieczerzy
ułożone w dłoniach drugiego człowieka
przekazane w miłości jak synom

każdy kolejny cios
dzielił ten chleb jeszcze bardziej

(* - cytat z Biblii Tysiąclecia)

 1 października 2019 roku, godz. 20:43

*** (kiedyś)

nazwą mnie kiedyś szaleńcem
większym nawet od poety
który wyminie ich w drzwiach
kiedy grupą przyjdą zapytać jak się dziś czuję

ten poeta
wychodząc nie rzuci mi nawet spojrzenia
opróżni doniczki rozsypie sól na progu
zabierze każdą barwę z moich oczu
i powiesi gdzieś pod mostem
jak podobizny topielców
aby świeciły do spaceru pogrążonym w lęku i ciemności

ten poeta
spełni swoją powinność
i odejdzie

a ja będę uczył się słów od nowa
i nazwą mnie starym szaleńcem
gdy zapytam o miłość

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 2 października 2019 roku, godz. 11:25

Podoba mi się takie rozwiązanie. :)

 30 września 2019 roku, godz. 22:17
Edytowano 30 września 2019 roku, godz. 22:21

***

a więc dwudziesty szósty raz
październik

tutaj są buty płaszcz
krzyżyk na drogę na cienkim rzemyku

z chleba - można wziąć trochę głodu
z miłości - inną miłość [...]

 29 września 2019 roku, godz. 10:05
Edytowano 29 września 2019 roku, godz. 10:18

przyjmowanie

jesień zastaje mnie z rodzinnym zdjęciem w dłoni
na nim kasztanowe włosy siostry
stare meble i złuszczona farba na ścianie

dotykam twarzy matki przez papier
jej uśmiech jak rozsypana jarzębina
nagrzana słońcem
zebrana nad bijącym sercem [...]

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 29 września 2019 roku, godz. 16:05

Ja tam lubię skakać po kałużach :)

 20 września 2019 roku, godz. 17:20
Edytowano 20 września 2019 roku, godz. 16:40

***

szła do mnie mądrość niosąc pomarańcze
jak uboga handlarka z nadzieją zgarbioną od spojrzeń
w jej zmarszczce rozkwitł ogród - tam dla mnie ławka i miejsce
każdy siwy owoc z wyszumionych drzew

ofiarowuję jej młodość w wypchanych koszach
niczym święconkę na wiosnę
pisklę smutku co mieszka w orlim gnieździe
i śpiewa

a ona daje mi ziarno
daje ulewę i trwogę
mówi - musisz być teraz słońcem

więc jaśnieję i gasnę
a mądrość wraca do mnie niosąc pomarańcze

 13 września 2019 roku, godz. 12:17
Edytowano 13 września 2019 roku, godz. 12:52

powroty

długo trwa powrót tych co obronili życie
ich stopy nie pamiętają już starych ścieżek
ich wąski cień kładzie się inaczej
na ścianach i chodnikach

kiedy patrzą w słońce
są jak szara fotografia
prześwietlona promieniem [...]

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 14 września 2019 roku, godz. 00:17

Dziękuję Wam.

 10 września 2019 roku, godz. 11:02
 Tekst dnia 13 września 2019 roku

rozumiem

ileż trzeba przejść żeby zdjąć buty
przed ludzkim cierpieniem
nie mówić o ziemi obiecanej
jeśli nie przyniesie się jutro choćby szklanki wody

ileż trzeba zrozumieć by nie stukać w szkiełko zegarka
tylko samemu być dla człowieka wskazówką
godziną która nadejdzie

kwadransem po
co wciąż stoi i czeka

bo wszystko co chce minąć
tak często jest nie w porę

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 13 września 2019 roku, godz. 22:24

Tak, chodzi mi o du, de l' i de la. Przysparza mi ten rodzajnik bólu głowy. Hehe.

 6 września 2019 roku, godz. 13:08

szpital

cicho mi w duszy jak przed kaplicą
odkąd patrzy twoimi oczami smutnymi
którędy w życie? kiedy poezja prowadzi donikąd
tylko w śmierć - i głębiej niż ciało w niej drąży snem

szkoda naszych słów tato - szkoda śród popielnych
września co rozpacza dziwnie po ludzku

wszystko teraz mniejsze - wszystko w bólu proste
nawet nadzieja płacze mi w ramię
małymi prostymi łzami

 17 sierpnia 2019 roku, godz. 18:03

do mówiących że przede mną całe życie

nie wierzyłem tak długo
myślałem - urwie mi się w połowie
prychnie wzgardliwie
zostawi w pustym teatrze
strapione i młode

stanęło przede mną
całe - calutkie
życie jakże małe
w drugim człowieku
prosząc o zaledwie słowo

nie rozpoznałem
że to właśnie moje

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 30 września 2019 roku, godz. 10:56

Dziękuję. Ty również.

 16 sierpnia 2019 roku, godz. 8:45

***

najmniej wiem o swoich oczach
kiedy nie płaczą
najsłabiej znam rękę gdy nie trzyma pióra

i tak niepoznany na wpół sobie obcy
przystaję w dni kondukcie jak smutek zagapiony
garstka ziemi pod nogi wieczności

powiedzą - nie uronił ni jednej łzy
odpowiem - oczy poznaję w samotności

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 17 sierpnia 2019 roku, godz. 18:07

E tam, moje włoski być może będzie nosić ktoś potrzebujący, więc się nie martwię :D

 14 sierpnia 2019 roku, godz. 16:26

niewiele

są słowa z których wraca się trudno i samotnie
jak po miłości przełożonej na inny termin
z powodu choroby

a potem idziemy wzdłuż torów poezji
myśląc że to co po nich przejedzie
że to co nas minie i zniknęło
zostało z nami dłużej dało więcej ciepła
choć nie zatrzymało się wcale

 13 sierpnia 2019 roku, godz. 20:32

nie biorą do serca

wszyscy ludzie o których pisałem wiersze
mijam ich codziennie w każdej strofie kiedy mówię
muszę iść dalej tam gdzieś czeka
poezja stęskniona -
tkliwa czuła
niezbyt dosłowna

są uśmiechy zaniedbane niby pordzewiałe rowery [...]

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 14 sierpnia 2019 roku, godz. 14:46

Dzięki, Onejko.

Wilczku, co do szyku - na Cytatach ten wiersz wygląda trochę inaczej niż w pierwotnej formie, jest bardziej połamany, skutek interfejsu. Stąd może Twoje potknięcie, w oryginale wiersz wygląda prościej i z pewnością nie miałabyś już tego problemu. Jeśli chodzi o inwersję, sprawa jest trudna do wytłumaczenia, chodzi o jedno słowo następujące po drugim, ale nawet nie próbuję tego objaśnić, bo nie dam rady. Nie chodzi o to że nie zrozumiesz, ale o to że nie umiem tego ubrać w słowa. Dzięki.

 13 sierpnia 2019 roku, godz. 10:41

niepokój

prosiłem - daj mu więcej czasu
Boże który potrzebowałeś sześciu dni miłości co ofiarowujesz piąte szanse
piękno ty jesteś cierpliwe i miłosierne

patrzyłem na chudnącego ojca
prosiłem - daj mu wiaro więcej czasu
wyplącze się
wywinie

teraz nie proszę o nic
mam ojca
i wieczny niepokój
który posłusznie składam jak ofiarę

 12 sierpnia 2019 roku, godz. 7:58

całe szczęście

pomyślałem zasępiony
szukałem kiedyś pierwszej gwiazdy
w wigilijny wieczór
dziś nie odróżniam śniegu ubiegłego
od ubiegłejszego

przygarbiony przegapiłem zaćmienie słońca
w zabieganiu nie napchałem w kieszeń perseidów sierpniowych

zmartwiony i kolokwialny
całe szczęście zapomniałem
ile radości może sprawić
naburmuszony kasztan
wlatujący za kołnierz

truman Kamil Ale Wolę Kamilek
 12 sierpnia 2019 roku, godz. 10:16

:)

 11 sierpnia 2019 roku, godz. 16:50

goniec

wpadł kiedyś na mnie goniec
niósł modlitwy zawinięte w stare gazety
wysypały mu się z rąk do kałuży
jak papierowe żaglówki

mówię do niego - biegnij dalej
będę przychodził codziennie
na drugi brzeg
czekając aż łódeczki dopłyną

zniknął za rogiem kulawy goniec
nie zapytałem od kogo był i dokąd pędził

stateczki z prośbami do dziś nie dotarły na ląd
ale wszyscy się dziwią że w mojej kałuży
nigdy nie brakuje wody

truman

Autor

Instagram - truman.wiersze

Konto utworzone 15 marca 2012 roku
1 konto
1 konto
Akte
414 tekstów
 21 października 2012 roku
1 konto
1 konto
sand
353 tekstów
 3 maja 2012 roku

Zeszyty

dzisiaj, godz. 9:11

truman skomentował(a) tekst Przywróciłem funkcję [...] autorstwa Radziem

dzisiaj, godz. 0:11

dzisiaj, godz. 0:08

dzisiaj, godz. 23:23

kati75 skomentował(a) tekst Hej. W ciągu ostatnich [...] autorstwa truman

dzisiaj, godz. 23:15

truman skomentował(a) tekst Hej. W ciągu ostatnich [...] swojego autorstwa

dzisiaj, godz. 23:07

kati75 skomentował(a) tekst Hej. W ciągu ostatnich [...] autorstwa truman

dzisiaj, godz. 20:59

Naja wypowiedział(a) się w wątku Co ja z tym mam, że..., którego autorem jest truman

dzisiaj, godz. 15:02

giulietka skomentował(a) tekst Hej. W ciągu ostatnich [...] autorstwa truman

wczoraj, godz. 14:33

truman skomentował(a) tekst Hej. W ciągu ostatnich [...] swojego autorstwa

wczoraj, godz. 12:58

kati75 skomentował(a) tekst Hej. W ciągu ostatnich [...] autorstwa truman