30 listopada 2019 roku, godz. 12:10  1,9°C

Łzy jak szklane witraże
Lśniąc spływają po polikach
Nie u widzisz na twarzy
Czerwonego lica
I kącików ust w uśmiech ułożonych

Te kryształy, cenniejsze niż diamenty
Mają w sobie wiele opowieści
Ich waga głęboko w emocji jest osadzona
Czy wzejdzie przed nimi jakaś nowa droga?
Czy stopią się w jedną mineralną postać
By mogły we mnie na zawsze pozostać...
Ja i one jak słony wodospad
Zmywamy ostatki nie czułych spotkań

 29 listopada 2019 roku, godz. 12:49  29,5°C
Edytowano  30 listopada 2019 roku, godz. 11:45

Ludzie

Brak nam odwagi
Ludzie się ukrywają
Pokazując siebie
Mało z siebie mając
Piękna poza i prezencja

Zagrzewają dłużej miejsca
W naszych sercach, głowach, domach..
Tkwiąc bezmyślnie, cóż za trwoga
Bo Ci ludzie w większej mierze
Chronią się za sztuczna wizją
Zamiast twardo stapąć z sobą
Oszukują, trwale krzywdzą
Dziś już dobroć nie zwycięża
Jedna wielka paplanina
Bo ten człowiek co się stara
Zawsze w ciszy siebie trzyma..

szpiek Mariusz
 29 listopada 2019 roku, godz. 15:18

Jak dla mnie to za mało lityczny wiersz 🙂

 15 sierpnia 2016 roku, godz. 22:52  1,7°C

Wszystko co mieliśmy poszło w niepamięć 
Zakopane wspomnienia 
W starcie zdjęć i okładek 
Ludzie są tylko na chwile 
I chocbys pokonywał dla nich mile
To jesteś
jedynie epizodem 
Wkrotcce zapomnianym
Zapijaczoną mordą
Skupiskiem słów nie wypowiedzianych 

W tym
Najważniejsza lekcja życiowa 
Nie przywiązuje się 
człowiek człowieka pokona...

...Obojętnością 
Łatwo i
Bez żadnego wrogiego słowa 

 19 czerwca 2016 roku, godz. 20:08

wchodzę w trans
płynę po wodach
niebanalego uniesiesnia
stapiam się w jedno
świało
i jestem
nowopoznaniem człowieka
dryfuję na tafli samopasu
nie porzębuję nic prócz
swobodnego czasu

przenikam muzyką
światem nierzeczwistym

 18 czerwca 2016 roku, godz. 5:14  1,9°C

Kwaśnym deszczem płacze niebo
Wiatr targa włosy niedbale
Uderza w policzki
Jakby toczył bój
Wybudzał
Budował moje morale

Odsłaniam karty
Zdejmuje z siebie dusze
Pol ciała jak jabłko szatana

Przepraszam
Przecież tak sie starałam

Zabijam deskami okna mojego świata
Miłości ubywa
Kolacja ostyga
Zabilam dzis swojego bliźniego brata

 8 czerwca 2016 roku, godz. 6:50  13,8°C

w popłochu się chowam
rozrzucam się w słowa
do niewypowiedzenia

mamroczę zdania
literowane w zamęcie
tych dziwnych żądań
od siebie

Ja po stronie nieba
ja po stronie piekła [...]

fyrfle Mirek
 8 czerwca 2016 roku, godz. 11:29

oj ciężko jest...

 1 czerwca 2016 roku, godz. 14:50  2,3°C

pokój ducha
ukłon w stronę rozpaczy
wokół wszystko krzyczy
wokół wszystko tańczy
rozpadam się
układam w nieporozumienie

całuje usta nieprzyjaciela
siedzącego we mnie od lat
to dziwne jest stworzenie
kreuje cały świat

grzeszenie jest wiarygodne
bezbronnie poddany
składam karbin
nie chcę być na tej wojnie

przeciwko sobie
strzał ostateczny
miłość nie pieści
cnota nie pieprzy

moralny kręgosłup pogięty

othermari marta
 1 czerwca 2016 roku, godz. 15:59

piękne!

 14 kwietnia 2016 roku, godz. 1:16  17,9°C

jakby to było gdybyśmy się kochali
w zapachu kwiatów lipy
wiosennej woni

jakby to było gdyby
nasze ciała
chłodziły się w morskiej toni

i trzymając się za dłonie
nie mogli uwierzyć
że nie dopasowanie
tworzy takie
cudowne sploty

ramie w ramie
miłości
pokonywali przeszkody

milcząc wiedzili
co drugiemu
siedzi w głowie

gdybyśmy byli zakochani

one drop for all Eliza
 15 kwietnia 2016 roku, godz. 6:18

lubię wydmy
maja niepowtarzalne wzory

 29 stycznia 2016 roku, godz. 14:01  12,0°C

zabarykadować się na trzy stulecia
(to jest plan)
pozamykać okna strachem
drzwi zakleić
przeczekać
odpocząć
odnaleźć siebie na trzy minuty
i znowu

zabarykadować się na trzy stulecia
nie pokazywać się nikomu
w ulubionym kubku pić poranną kawę

rządy przeminą
rzeki odpłyną
i tak pożegnam się ze światem

RozaR Roza
 30 stycznia 2016 roku, godz. 1:19

Z ludźmi źle z bez - jeszcze gorzej .

 27 stycznia 2016 roku, godz. 1:08  10,2°C

mam przekrwione białka
syntetyczny uśmiech
zakryłam się dymem
nie wychodzę do Ciebie
do siebie jeszcze nie doszłam

w tle purpurowa kanapa
obtoczona brudnymi ubraniami
bose stopy oparte o dywanu rogi
zamieram w zaciekawienie
czy pokusa kiedyś minie

wsłuchuje się w otchłani dźwięki
zegar bije
serce huczy
wnętrze wyje

nie ma się na kogo złościć

 19 stycznia 2016 roku, godz. 17:03  11,8°C

zrzucam sen z powiek
w imię swego przymierza
miłości dla wolności
ciała i ducha wyzwolenia
od trosk
nicości
nie porozumienia
człowieka wobec świata

odróżnienia
ciała od człowieka

zanurzam się głębiej
w umysłu zakamarki
chce jeszcze usłyszeć
że warto

i zrzucam sen z powiek
by dowiedzieć się
jaką jestem
materią

pyłem kosmicznym świata

krysta krystyna
 27 stycznia 2016 roku, godz. 21:15

dobry wiersz.

 17 stycznia 2016 roku, godz. 19:36  15,7°C
.
JaiTy Ja
 19 stycznia 2016 roku, godz. 17:36

Przemawia do mnie, chociaż nie jestem kobietą.

 30 grudnia 2015 roku, godz. 19:42  13,8°C

nie zakochanie
to taki próżny stan
nie wychodzenie z łóżka
brak potencjału na jutrzejszy pogodny poranek
smog narkotyków
unoszący się w mieszkaniu
straszny śmietnik
nie porządek
spowodowany
nie kochaniem
nie kochanie
spowodowane
wycofaniem

w rezultacie
impas
stanu umysłu
bierność
bycia
człowiekiem

nicola-57 marianna
 30 grudnia 2015 roku, godz. 20:42

hmmm... pomijając to i tamto
dobrze, że jest. Ten wiersz.
ZA. Pozdrawiam :)

 27 grudnia 2015 roku, godz. 19:42  13,0°C

powoli
bez pośpiechu
zbieram siebie ze ściennej boazerii
wśród chochliczych śmiechów
nie ważne jaką przybierasz maskę
każda jest właściwa
jeżeli chodzi o niedopasowanie
siebie wobec
świata

zgrywam się
bo każdy ułamek sekundy
to cichy żart
w którym
przypinam się do ludzi

śmieje się
do rozpuku
zabawnie jest być
cieniem
to bardzo niestosowna gra
w której nic nie wygrywasz

 14 grudnia 2015 roku, godz. 15:23  12,0°C

przemija świt otoczony srebrnym mrozem
objęcia przyjaciół
tych co na zawszę
coś gaśnie
coś się studzi
zmienia się
na
poważnie

uśmiechy
twarze kształtne wspomnieniami
oczy szklane
ulepione marzeniami
z dziecinnych planów
fiask

ale ja nadal

nie dorastam
zasypuje się piachem

Cris Cris
 15 grudnia 2015 roku, godz. 3:10

Ciekawy wiersz.
Pozdrawiam.
:)

sunrises

Autor

jestem i mnie nie ma, Marta Żółtańska.

Konto utworzone  26 grudnia 2011 roku

Zeszyty

Korowody myśli.

kraina utkana słowami

2019-11-29, godz. 15:18

szpiek skomentował(a) tekst Brak nam odwagi Ludzie [...] autorstwa sunrises

2019-11-29, godz. 14:42

sunrises skomentował(a) tekst Brak nam odwagi Ludzie [...] swojego autorstwa

2019-11-29, godz. 14:06

ralf djuk skomentował(a) tekst Brak nam odwagi Ludzie [...] autorstwa sunrises

2019-11-29, godz. 13:06

Wojtex wskazał(a) tekst Brak nam odwagi Ludzie [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: sunrises

2016-06-08, godz. 11:29

fyrfle skomentował(a) tekst w popłochu się chowam [...] autorstwa sunrises

2016-06-01, godz. 15:59

othermari skomentował(a) tekst pokój ducha ukłon w [...] autorstwa sunrises

2016-04-15, godz. 6:18

2016-04-14, godz. 21:10

krysta skomentował(a) tekst jakby to było gdybyśmy [...] autorstwa sunrises

2016-04-14, godz. 2:55

2016-01-30, godz. 1:19

RozaR skomentował(a) tekst zabarykadować się na [...] autorstwa sunrises