Stokrotka :)
Daisy ( Stokrotka ) ... Któregoś pięknego dnia, sześć lat temu, przy wejściu na dworzec PKP w Piastowie ujrzałem babcię, która miała w pudełeczku kilka szczeniąt... zajrzałem, wśród kilku rudzielców wyróżniała się taka najmniejsza, najskromniejsza, czarna Stokrotka :) Spojrzała mi głęboko w oczy, tak jakby prosiła... weź mnie proszę...
Od tamtej pory zagościła w naszym domku, stała się pocieszeniem na całe zło tego świata... na problemy w [...]
Świece ...
Dziś poszedłem pozapalać zagaszone przez wiatr świece. Tuż obok, na ławeczce przy grobie swojego męża, usiadła staruszka. Patrząc na nią zamyśliłem się chwilę... ile razy człowiek musi przyjść, by przezwyciężyć wiatr i pozwolić do końca wypalić się świecy ? Tak też jest z miłością, czasem gasimy ją ... złym słowem, złym czynem, zdradą a niekiedy zwyczajną głupotą ...
Czy jednak miłość można zgasić bezpowrotnie ?... myślę, że nie, miłości nigdy nie można zgasić na zawsze. To raczej człowiek [...]
Miłość ...
Miłość jest jak piórko na wietrze, niekiedy znajdzie swój wyśniony dom na ludzkiej dłoni, lecz aby przenieść je przez życie, potrzebna jest druga dłoń, by je delikatnie przykryła, nie czyniąc jednocześnie z uścisku więzienia ...
Kochać, to przede wszystkim stworzyć taki dom w którym często zapalane są świece, mimo, że jest prąd, kochać to mieć czas na rozmowę, która jest pokarmem duszy, mieć czas na muzyką ciał, na odkrywanie w sobie nowych nut, które niczym [...]
Furtka nadziei
Dzielił nas ocean, ona dziewczyna z innego świata, młoda, wykształcona z dobrego domu. Ja, dojrzały już facet, życiowy rozbitek, samotnik z bagażem doświadczeń i starą chatą na wsi. Zatrzymywała się czasami przed furtką, wpatrywała się w uśmiechnięte kwiaty, dla których poświęcałem większość wolnego czasu a później z uśmiechem zerkała w stronę gniazda bocianiego, które wyróżniało moją chatę od innych. Była zachwycona pięknem, tym prostym, zwyczajnym, które sprawiało, że zatrzymywał się czas. Pewnego [...]
Zaopiekujcie się moim psem...
PSIA DUSZA
To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz...
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki człowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy tobie jest psie niebo
Z tobą zostaje jego dusza.
.
/Barbara Borzymowska
[...]
List z nieba część 12
Znów zamilkł. Rozumiała go, choć czasem było jej trochę przykro. Nie odpisał na smsa, ale nie powinno jej to zdziwić, często nie odpisywał... Zdążyła się już przyzwyczaić, że Jakub ma swój świat, do którego często ucieka, w którym zamyka się tylko w towarzystwie własnej samotności i do którego ona nie miała jeszcze dostępu. Zielonooki anioł miał... Widziała to w jego błękitnych oczach, one stanowiły wrota do jego duszy i serca. Nagle zapragnęła znów w nie spojrzeć. Nie patrząc w te dziecięce oczy, nie [...]
List z nieba część 11
„ Ja nie chcę wiele, ciebie i zieleń i żeby w sercu było bezpiecznie…”czytając cytowane przez nią słowa wiersza poczułem się taki samotny…jak ta zieleń, która oczekuje ożywczych ramion jakże potrzebnych do dalszego wzrastania i rozkwitu…
Otworzyłem szeroko okno…była piękna, bezwietrzna i ciepła noc…wyszedłem, więc na ganek.
Noc…piękna, tajemnicza pani, którą zrozumieć potrafią tylko samotni poeci i dryfujący oceanem łez rozdzieleni kochankowie. Ileż to razy, gdy miłość okazywała się tylko [...]
list z nieba część 10
Zbliżał się wieczór. Słońce zachodziło nieskromnym blaskiem. Przybierało barwy od żółtej, przez pomarańcz i czerwień, aż po fiolet i purpurę.
Spoglądała przez okno, zastanawiając się ile poezji ukrył w świecie ktoś, kto go stwarzał. Szkoda tylko, że ludzie nie mają dziś czasu, aby zatrzymać się na moment i dostrzec te magiczne wersy pisane przez naturę gołębim piórem. Przypomniał jej się cytat z „Małego Księcia”:
„Kiedy jest się bardzo smutnym, kocha się zachody słońca”
Czy była smutna? Nie [...]
List z nieba część 9
„…żyje jak grzeszny anioł w tłumie ludzi, lecz sam…”
To, co przeczytałem na temat interpretacji obrazu aniołka i motylka wywarło na mnie tak głębokie wrażenie, że poczułem się jakbym tu i teraz żył w jakimś odległym, magicznym świecie…w świecie, w którym miłość jest tylko początkiem nigdy niekończącej się opowieści…Czułem zapach i barwę każdego jej słowa, nawet, gdy pisała o smutku zawsze w Jej literkach była jakaś nadzieja…taka nić prowadząca do słońca…czy też, jak kto woli…do [...]
List z nieba część 8
Anioły... Czy istnieją Anioły? Nazwał zielonookie zjawisko spotkane w parku Aniołem, ale czy to wystarczało do noszenia takiego miana? Właściwie często stawała się w swoim życiu Aniołem dla innych ludzi. Czasami wydawało jej się dziwne, że z jakąś niewidzialną siłą przyciąga ku sobie ludzi, których pociągi życia się wykoleiły, ludzi nieszczęśliwych, skrzywdzonych. I chociaż sama do nich należała, otwierała szeroko ramiona ku każdemu, kto potrzebował pomocy... Niektórzy oddawali jej w zamian siebie i czcili [...]
Marto...wszystko ma swój czas i miejsce...niekiedy trzeba przepłynąć przez morze łez, by dotrzeć do tego właściwego brzegu...Najgorsze w nas jest to, że jeśli już ktoś nas zrani tracimy wiarę, że może jeszcze być dobrze...a może być dobrze...wiem to...
Doroto...las...ten cały klimat lasu sprawia, że chce się żyć...Las zawiera w sobie wszystko...muzyką, poezję, przyrodę...tylko niekiedy człowieka w nim brak...a jeśli się już pojawi, okazuje się, że przybył jedynie po to, by wyrzucić swoje śmieci...Smutne to...
List z nieba część 7
Wstałem jak zwykle o piątej rano i po cichutku zszedłem do kuchni. Dzisiaj jest szczególnie ważny dzień, dzień, w którym spotkam się z byłą żoną. Zawsze na samą myśl o tym przechodziły przeze mnie ciarki…a teraz…teraz muszę wykonać postanowienie sądu i zawieźć dziecko na miesiąc wakacji do mamy…
Wiem, wiem, wiem…jestem na tym punkcie przewrażliwiony, ale jak mam zachować spokój pamiętając, przez co musiało przejść moje dziecko…i ta późniejsza walka, która zabrała mi połowę zdrowia…
Z drugiej zaś [...]
Przepiękna historia.
Sposób w jaki opisujesz myśli bohaterów, czułość i niewiarygodny romantyzm przełamany trudami codzienności sprawia, że czuję się intruzem w ich małym świcie, ale nie oznacza to, że chce go opuścić.
Czytając kolejne rozdziały powoli przychodziła mi na myśl książka "Samotność w sieci" Jedna z moich ulubionych :)
Nie sposób nie zwrócić uwagi na opisy przyrody, w każdym nawet najkrótszym wersie widać jak bardzo jest dla Ciebie ważna.
List z nieba część 6
Kiedy była mała, jak każda dziewczynka wierzyła w bajki. W księżniczki i w księcia na białym koniu. Marzyła, by stać się dla kogoś śpiącą królewną. Po latach, wkraczając w dorosłe życie, ciągle pragnęła jednego - by ktoś pojawił się w jej życiu i książęcym pocałunkiem zbudził z koszmaru dziecięctwa, w którym przyszło jej dorastać... Książę się pojawił, był wysoki, silny, przystojny a jego pocałunki budziły w niej takie emocje, co, do których istnienia miała poważne wątpliwości. Była dorosła, [...]
List z nieba część 5
Tym razem seryjny morderca podrzucił ciało ofiary w dość dużej odległości od miasta. Widocznie zdawał sobie sprawę, że miejskie parki i zagajniki są dość dobrze strzeżone przez policyjnych wywiadowców.
Czym prędzej zapakowałem sprzęt i wyruszyłem w miejsce w którym odkryto martwą kobietę. Targały mną miliony skrajnych emocji, z jednej strony czułem ogromną nienawiść do kogoś, kto tak w bestialski sposób zabija niewinne kobiety z drugiej zaś, bałem się, by tą kolejną ofiarą nie okazała się dziewczyna z [...]
List z nieba...część 4
...ten jeden raz zatrzymaj się..."
W chwili, gdy idealna pod każdym względem fotografia spoczywającego na dłoni listka klonowego pojawiła się na kartach bloga, jej serce zatrzymało się na moment, by za chwilę zacząć bić w szaleńczym rytmie. Zdawało się tańczyć, nie była tylko pewna czy ten taniec bardziej przypominał tango czy raczej walca wiedeńskiego... Była już niemal pewna, że zapomniał o tajemniczej dziewczynie z parku. Ale nie, pamiętał... Pamiętał! Pomyślała, że skoro zdecydował się opublikować to [...]
List z nieba...część 3
„…nie pamiętasz już, co znaczy dobry sen…”
Wiele razy słuchałem tej piosenki, nigdy jednak nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak dzisiaj. Właśnie dzisiaj przypisałem tę piosenkę do postaci tajemniczej nieznajomej.
Postanowiłem uwiecznić tę piękną chwilę na kartach swojego bloga…ciekawe, co powie na to fanka moich zwierzaków?
Dzisiaj wyjątkowo długo rozmawialiśmy, nadrabialiśmy zaległy tydzień. Opowiedziałem jej o dziwnym spotkaniu z aniołem…Zadawała mi krótkie pytania a ja jak zwykle dzieliłem się swoimi odczuciami…
Zapytała czy podobał mi się ten anioł…Tak…podobał…odpowiedziałem trochę zawstydzony…
Nie lubię rozmawiać o urodzie kobiety z inną kobietą, nie wiem, to pewnie taka odruch nieśmiałośći…
Równo o północy zadzwonił telefon z informacją, że nad rzeką znaleziono kolejne ciało młodej kobiety…To już było trzecie morderstwo na przestrzeni miesiąca. Musiałem kończyć rozmowę i zniknąć…
CDN
Seneka 18
Autor
Jest taka wiedza, którą najpierw trzeba poczuć a później dopiero można próbować ją zrozumieć.
Zeszyty
• 2019-12-19, godz. 20:35
• 2019-11-10, godz. 18:11
• 2019-11-10, godz. 18:11
• 2019-11-10, godz. 17:56
• 2019-10-17, godz. 10:10
• 2019-10-17, godz. 9:42
• 2019-10-16, godz. 21:35
• 2019-10-16, godz. 21:35
• 2019-10-03, godz. 15:01
• 2019-09-30, godz. 12:34
Ładne opowiadanie, rodzące pytanie - czy zwierzęta mogą zastąpić dzieci, a może muszą? A może dobrze, że choć na tyle nas ludzi stać?