27 stycznia 2011 roku, godz. 11:13 62,6°C
andrea69
 29 stycznia 2011 roku, godz. 19:21

Ciekawa dyskusja...myślę, że tu chodziło o zestawienie Wiary, pogardliwie potraktowanej przez "ateistę" z gusłami i zabobonami- takie zestawienie musi pobudzać do komentarzy...
a ja w oderwaniu od głownego wątku powiem, że w ósmej klasie na religii strasznie dyskutowaliśmy na taką kwestią- czy skoro modlitwa to rozmowa z Bogiem, który nas miłuje można jej użyć jako kary? ( pokuta)
Dziś już nie stawiam wszystkiego na ostrzu noża i wiem, gdzie był błąd tamtego myślenia, ale zawsze mnie rozbawiają wspomnienia, jaki człowiek był "waleczny" :) pozdrawiam Wszystkich serdecznie...

 14 stycznia 2011 roku, godz. 12:35 44,8°C
AnnMaria Ania
 17 stycznia 2011 roku, godz. 21:56

Najbardziej podoba mi się ostatnia strofa...Werterze:)

 3 stycznia 2011 roku, godz. 18:36 45,0°C
andrea69
 4 stycznia 2011 roku, godz. 19:40

Przemku, jak zawsze u Ciebie mocno o ważnych sprawach...lubię te twarde klimaty, bo przecież pisząc o śmierci nastolatka, głupiej i niepotrzebnej, nie można "sadzić motylków"...
Świetnie opisałeś zakłamanie i świętoszkowatość...
"...Tak bardzo śmieszyły rude włosy
Teraz to odcień złota..."
i ten nasz narodowy, zbiorowy obowiązek palenia świeczek w obliczu tragedii, za którym nic nie idzie- taka pokazówa! Poruszył mnie Twój wiersz...Pozdrawiam...

 23 grudnia 2010 roku, godz. 19:52 52,2°C
andrea69
 2 stycznia 2011 roku, godz. 10:37

Wspaniale zestawiłeś to, co ważne z blichtrem świąt...
Niestety święta mają coraz częściej wydźwięk komercyjny...dla mnie najlepszy fragment- "Świąteczne życzenia na kartce spisane Pod naporem myśli o zakupach,
Z pewnością bardzo szczere."

W okresie Wielkiejnocy dodałam też myśl o tych "religijnych"-fałsz i zakłamanie...

 3 grudnia 2010 roku, godz. 12:31 38,9°C
marka piotr
 4 grudnia 2010 roku, godz. 22:21

Życie to życie a mocz jest słony jak łzy...
Dawno nie zaglądałem na cytaty i omal nie uciekł mi taki rodzynek.
Pozdrawiam i gratulacje, super.

 23 listopada 2010 roku, godz. 11:17 19,8°C
Uczuciowa Dominika
 15 grudnia 2010 roku, godz. 22:21

Mroczny ale ładny.

Przemio

Autor

Witam. Mam na imię Przemysław ale znajomi mówią na mnie Przemek a niektórzy nawet Przemuś.
Gdyby zapytać ludzi których co dzień spotykam, co myślą o mnie, tak by zapewne odpowiedzieli:

- patrząc zza firanki, widzę jak z chłopakami przesiaduje na ławce przed blokiem. Łobuzy, słuchają muzyki i głośno się śmieją; kiedyś zadzwonię po policje i się skończy!

- widuję go w kościele - stoi przy Ołtarzu ze złożonymi rękoma i się modli; eh chyba zostanie Świętym.

- nie lubię go i z chęcią bym mu wpi****ił.

- nie, nie znam żadnego Przemysława Ka...

- codziennie widzę go na działce. To mój sąsiad. Zuch chłopak, ciągle grzebie w ziemi i coś tam sadzi i sieje a później wchodzi na strych i przesiaduje ze swoimi gołąbkami.

- czasem bazgra po kartce.

- jest chyba nieśmiały, bo widzę jak się na mnie patrzy ale nie ma odwagi podejść i zagadać.

- lubi jednorożce.

- strasznie uparty.

- potrafi się bawić bez alkoholu.

- uczył się łaciny, więc gdyby zaszła taka potrzeba, mógłby obwieścić światu, że mamy nowego Papieża.

- często prowadzi wewnętrzny monolog.

- posiada „Kodeks Bracholi”.

- czasem nie rozpoznaje znajomych na ulicy.

- codziennie rozmawia z Bogiem.

- denerwuje współpracowników monotematycznym pytaniem: czy mogę już iść do domu ?

- je tylko raz dziennie, bo je bez przerwy, dlatego lepiej go ubierać niż karmić.

- ma słabość do latarni.

- warczy na mojego psa.

- niedorobiony filatelista - zbiera znaczki ale tylko z gołębiami.

- czasem kręci samego siebie.

- ogląda Mode na Sukces.

- codziennie wcina na kolację kabanosy (za wyjątkiem piątku).

- kiedyś często filozofowaliśmy; Sokratesem nie jest ale daje rade.

- ma coś z narcyza - nagminnie używa pasty do włosów.

- co dzień bije się ze swym cieniem.

- ostatnio sprzedałem mu kilka książek Pratchetta.

- drumla na drumli.

- dawniej często widywałem go na targu. Zamiast kupować, on tylko patrzył się na sprzedawane gołębie.

- to fanatyk. Na każdym kroku upomina i manifestuje istnienie Boga a przecież Boga nie ma.

- jest bohaterem we własnym domu - sam skręcił półkę na książki.

- skleja słówka w wiersze i opowiadania.

- czeka aż Hortex odkryje jego gołąbki.

- ma szyszkę.

- jest tak skromny, że na pewno mojej wypowiedzi tu nie umieści.

A tak od siebie dodam, iż pracuję na Poczcie i hoduję gołębie. Dwie rzeczy którymi się zajmuję: pracuję na Poczcie, hoduję gołębie i czytam książki. Jednak trzy rzeczy: pracuję na Poczcie, hoduję gołębie, czytam książki i zbieram znaczki. Cztery, nie ! Jeszcze raz -
Pracuję na Poczcie, hoduję gołębie, czytam książki, zbieram znaczki, piszę opowiadania… a z resztą, i tak nikt tego nie czyta ; D

_______________
Możesz mnie kochać, chcesz to znienawidź;
Popatrz... daj mi żyć, próbuj zabić.
Miłość, nienawiść - krucha granica,
Na zawsze gołąbki, do końca życia.

Konto utworzone  9 listopada 2009 roku