1 lutego 2020 roku, godz. 23:21

z dziennika dziwactw

Z góry napiera na mnie szorstka, sucha ziemia. Od dołu miażdży błękit nieba. Jak mikroskopijną muszę być, by nie odczuwać tego nacisku?
Jak bardzo powinnam się skurczyć, zmizernieć i skulić, by ziemia przestała mnie wchłaniać? Moje gorzkie łzy, dzięki którym czerpie choć odrobinę wilgoci.
Czasami czuję, że staję się z nią jednością. Brudną kulą, może ziarnkiem piasku, może kruchym korzonkiem. Z pewnością czymś drobnym i niezauważalnym w tym beztroskim ogrodzie.
Prawdopodobnie zalążkiem nowego gatunku kwiatu, nieszczęśliwie zjadanym przez wygłodniałe krety, trawionym przez dżdżownice dla wtórnego przeistoczenia się w martwą, jednolitą materię.

prymulka

Autor

Ludzkie zrozumienie jest jak krzywe zwierciadło, które, otrzymując promienie nieregularnie, zniekształca i zmienia kolor natury rzeczy przez wmieszanie w niej swojej natury.
~ Francis Bacon

Konto utworzone  1 lutego 2020 roku

2020-02-01, godz. 22:56

kuloodporna dodał(a) do zeszytu tekst alabastrowy wazonik na [...] autorstwa prymulka

2020-02-01, godz. 17:27

marka skomentował(a) tekst alabastrowy wazonik na [...] autorstwa prymulka

2020-02-01, godz. 16:12

Malusia_035 dodał(a) do zeszytu tekst czy marynarz na morzu [...] autorstwa prymulka

2020-02-01, godz. 14:28

tallea skomentował(a) tekst alabastrowy wazonik na [...] autorstwa prymulka

2020-02-01, godz. 13:27

sprajtka skomentował(a) tekst alabastrowy wazonik na [...] autorstwa prymulka