Zawód
Na kamiennym poddaszu słodkie głosy słyszano,
na kamiennym stole świeże kwiaty pachniały,
na kamienne serce kropla łzy upadla,
na kamienne nadzieje przyszła śmierć.
każdego dnia
Biegnę do Ciebie tak śmiało,
a kiedy już jestem, drętwieje mi ciało.
w ciszy
... najlepiej wspomnieć o obietnicach,
ale nic nie mam i nic nie posiadam,
mogę tylko słowo pisane.
Gdybym miała cokolwiek moglabym być szczęśliwsza.
Puste obietnice w pustym pokoju dla św. spokoju. https://www.youtube.com/watch?v=q_5rxpmR4RE
Na wczoraj...
...na już, na teraz, bez zwłoki, pożądamy, pokonujemy by dostać, zabrać, wkraść się, wbić w serce bez zezwolenia. Zamieszkać bez kapci, bez ubrania, udawać chętnych do wzięcia, nie liczyć się z uczuciami których nie dostrzegamy, nienazywamy. Nieumiejętni kochankowie jednej nocy.
Widzę was; wasze plugawe pociągnięcia piórem, językiem.
Na gębę,
na chwilę,
na słowo honoru,
na papierze,
na schodach,
byle jak,
byle szybko i bez zobowiazań.
Zostaję tu sama i tarmoszę kawałek sukienki, do rytmu, do do końca, do utraty tchu.
To takie miłe . https://www.youtube.com/watch?v=9Wz4Ltg1gxo
Butelka do połowy pusta
ty chwytasz mnie za usta.
Za język , za wargi, za słowa.
Dokąd zmierza ta rozmowa?
wbijam paznokcie w dłonie,
zagryzam wargi, krew chyba płynie,
kiedy widzę jak ty do niej,
ukrywam, ukrywam zaciskam, czuję
przez zamknięte oczy, lubię tem ból
poznam po tym
Kiedy podam Ci bułkę, jabłko,
a będzie to najcenniejsza rzecz którą dostaniesz,
a potem razem spróbujemy ją zjeść
i niebędzie najmniejszej rzeczy która nas od tego oderwie.
I kiedy zobaczę w Twoich oczach że pragniesz tylko tego owocu,
poznam Cię po tym.
To napewno będzie koniec misterium populis i początek misterium sakrale.
droga
Idziesz przez łąkę
wąchasz kwiaty
schylasz się do najmniejszego.
Pamiętasz zapach,
skupiasz się na banałach
Nie oglądasz motyli,
nie wodzisz już wrzokiem za ulotnym,
chcesz się złapać jeszcze gałęzi
ale jest daleko
odchodzisz,
idziesz dalej,
nic cię nie zatrzymuje
wciąż marzysz
ale
wydzierasz je z głowy
jak brudne rogi kartek wertowanych,
nie potrzebnie,
jak źdźbła trawy wepchane we włosy
dla oszukiwania samej siebie.
Dla zmylenia czasu.
Na podglądzie
Kręciła się wkoło, liczyła że zaglądnie pod unoszacą się spódnicę,
a on szukał wzroku. Taki gentelmen. Jednorogi rodzynek.
Chłopie nie śpij !
Pewien młynarz wnosił worki na górę
a był tak przy tym już zmęczony że przy ostatnim przysiadł
i zasnął na brzegu schodka krawędzi,
tak spał,
a białe złoto się sypało z worka a sypało
i tak oto młynarz dzieci więcej nie miał a i chleba okoliczni chłopi także.
Erotyczny sen Mirosława
Miodem smarował i wkladał go łyżką w każdy otwór
tak kochał;
ale nie wiedział już gdzie usta,
nie miało to znaczenia,
nic przecież nie wypowiadały
zakneblowane miłością, gałganem łez zduszonych. Były
wiszę,
jedną reką się trzymam
może spadnę i koniec ale nie potrafię się puścić.
porażka,
a jednak życie wciąż wygrywa jako priorytet,
nie wolno marzyć, i tyle
W takim razie podejrzewam, że masz bardzo ubogą dietę i powinnaś coś z tym zrobić, bo z pewnością brakuje Ci różnych...mikroelementów. ;)
Uwierz mi, da się złapać za wiele innych rzeczy. :)
Obrażasz panie pracujące w handlu, a wiele z nich jest lepiej wykształconych i zadbanych, niż niektóre panie z tzw. elity, które zarosłyby brudem, gdyby nie pomoc z Ukrainy. ;)
Twoje podwórko musi być wyjątkowe w skali kraju, a może nawet świata. ;)
Dzień dobry. :))
Obłuda
Powściągliwość,
zaciskanie pasa,
odwracanie się plecami,
a potem zbiorowe rozpianie rozporka,
uroczysty strzał korka.
Kac moralny
bądź mi
Drogo,
bądź mi przyjaciółką, bliską i radosną
nie skazuj na kroczenie łatwe w dół
a w górę,
niech droga będzie ciężka
i nie pozostawiaj mnie na szczycie
a wskazuj że to jeszcze nie koniec
bym nie osiadła na pustym gnieżdzie,
a szukała ludzi w pod,ziemiach ukrytych.
idę
Idę pustynią,
wlokę za sobą spłowiałą chustę,
nie mam wody, nie mam sił, idę i nie wiem kiedy będzie koniec
nic nie wiem, bo upadam i zasypiam ale to nie sen to śmieć,
budzę się i widzę przed sobą jezioro a na nim różowe flamingi
kiedy podchodzę odlatują, piję wodę piję ją dlugo, przez godzinę, dwie,
cały dzień i nazajutrz również, nie mam dość,
wciąż czuje pragnienie,
nie duże ale boję się znowu że mi braknie,
piję na zapas, na potem, na wieczność, na wieczne czasy, na suszę grobową i burzę piaskową,
piję i nie chcę się ruszyć,
a nie jestem w domu
I mam dylemat,
czy zostać tu i umrzeć, czy podążać dalej?
Budzę się i czuję że umieram z pragnienia, usta mam suche, krtań nieruchomą
ale jeziora nie ma, to był sen
ale on odszedł,
teraz nie mogę spać, ani pić, ani iść,
co mam robić Boże; ?
może podpowiesz
piórem2
Autor
Miłość i nikczemność nie mają granic. https://www.youtube.com/watch?v=e6SV4dqnZdA
Dusza widzi to czego oczy nie umieją https://www.youtube.com/watch?v=353im7EvyAw
Kiedy nie możesz mówić milcz https://www.youtube.com/watch?v=qVn2YGvIv0w
Szanuj tych którzy wciąż trwają przy tobie https://www.youtube.com/watch?v=d3VjTcYYdRw
Kochaj najmocniej tych którzy czują tak jak ty https://www.youtube.com/watch?v=zlx8dVEkljw
Wszystkie teksty Aforyzmy Myśli Wiersze Opowiadania Erotyki Fraszki Limeryki Listy Dzienniki Felietony
• wczoraj, godz. 19:46
• wczoraj, godz. 17:39
• wczoraj, godz. 17:32
• wczoraj, godz. 17:30
• wczoraj, godz. 17:25
• wczoraj, godz. 17:20
• wczoraj, godz. 17:19
• przedwczoraj, godz. 14:05
• przedwczoraj, godz. 7:34
• przedwczoraj, godz. 0:04
Spewnością ja się boję i wycofuję rakiem ..
Fakt.
Skubany