11 października 2019 roku, godz. 17:09  1,9°C
Edytowano  11 października 2019 roku, godz. 17:11

Piekło na Ziemi

... "Mówi Pani do Pana:
- Kocham Cię, pamiętaj!
jesteś moją miłością i to się nigdy nie zmieni,
myślę o Tobie, martwię się, jestem ale nie możemy być razem.
Mówi Pan do Pani:
- Dlaczego, nie rozumiem tego, to absurdalne przecież?
Pani:
- po prostu nie mogę,
Pan:
- Jak mam dalej żyć, czekałem, ..... wiesz?
Pani:
- Wiem i zrobię wszystko byś mnie znienawidził i nie cierpiał."

/ fragment z "Piekło na Ziemi", by Rosa Thomson /

 5 lutego 2019 roku, godz. 22:03

podniesione z ziemi

"Uważaj żebyś kobiety do płaczu nie doprowadził,
gdyż Bóg liczy jej łzy...
Kobieta z żebra mężczyzny
powstała nie ze stóp jego, by ją deptać;
nie z głowy by ją wywyższać,
lecz z boku, by równą była.
Spod ramienia by ją chronić
i blisko serca by ją kochać..."

piórem2 magdalena
 6 lutego 2019 roku, godz. 22:16

Bardzo

 27 grudnia 2018 roku, godz. 23:59

Krzyże

Krzyżować się powinny drogi i nogi.
Wiązać ręce i fakty.

 7 listopada 2017 roku, godz. 14:42  4,0°C

Ocalona

Alice nie przeżyła swojego stanu, urodziła przedwcześnie córeczkę, nie miała jednak szans na życie. Obie umarły pewnej zimowej nocy, mimo opieki Roona jej wątle ciało nie udźwignęło ciężaru jej stanu a nie choroby. I ani doktor ani kapelan z Zamku ani w końcu prawdziwa miłość niewymuszona nie mogła jej utrzymać przy życiu. Umarła i zostawiła wielki ból, synka gdzieś tam daleko, puste krzesło w którym dziergała koszulki dla dziecka w długie jesienne wieczory wyobrażając sobie śliczną buzię jej dziecka, które wkrótce miała zobaczyć.
Czekała z nadzieją.
Koniec

 28 września 2017 roku, godz. 23:34

Ocalona cd

Szczęście Alice nie trwało długo. Wiedziała to już wtedy kiedy oddawała synka ojcu. Żadna prawdziwa matka nie potrafi żyć bez własnego dziecka, i póki ono żyje jest jego częścią a po jego śmierci jej życie już nigdy, nigdy nie wraca na swój tor. Teraz Alice była poza torem, którego bieg wytyczał wschód i zachód słońca, pora zimy i wiosny, a ta zbliżała się; [jednak wciąż nie można jej było poczuć]. Alice nie czuła się dobrze, podejrzewała że w jej łonie rośnie małe ziarno zasadzone kiedyś w przypływie euforii. Alice była ofiarą. Dawniej swojego króla, teraz chłopa u którego mieszkała. Tęskniła za synem i nic nie było w stanie złagodzić jej bólu nawet to nowe ziarno o duszy niewinnej jak majowe poziomki. Nic.

 9 sierpnia 2017 roku, godz. 16:46  4,4°C

Ocalona cd

Alice obudziła się po czasie, jakim? tego nie wiedziała. Wiedziała jedno nie było koło niej dziecka a to oznaczało kłopoty. Nerwowo biegała z potarganymi włosami i wrzeszczała by przywołać tego niesfornego malca. Zaczęła dyszeć z niemocy i przerażenia, obmyślała różne historie z małym. Ktoś go ukradł, chce teraz okupu, zabił ale po co, może zabłądził, utopił w jeziorze albo po drodze spotkał niedźwiedzia?, itd..
Odgarnęła niedbale włosy, które stale jej pszeszkadzały i ruszyła w bezsensowną drogę przed siebie na oślep, za intuicją chociaż nigdy nie jest dobrze udokumentowana by w nią wierzyć. Szła bo taki miała zamiar, po drodze zaczęła wierzyć w bardziej przychylną historię, że zaraz z zarośli wyskoczy jej mały urwis a ona go złapie potem potrząśnie by wkońcu jak na matkę przystało przytulić do utraty tchu. Szła.

piórem2 magdalena
 9 sierpnia 2017 roku, godz. 21:21

Mam swoją ścieżkę, za rok mogę nie życ ale dzięk.

 24 lipca 2017 roku, godz. 22:00  1,9°C

Do pewnych rzeczy wracamy nie po to by je posmakować ale by się rozstać, bo tak jak długo odchodzimy tak daleko byliśmy zrośnięci. A im dłużej to trwa tym głębiej weszliśmy w relacje. Bo to jest odwrót. Odwroty są czasami niewidzialne bo minimalne ale istnieją w mentalności. Większe dla świadomości niż dla oka. Nie urażić kogoś to nie pokazywać pleców a cofać się twarzą w twarz pewnie.
Kiedy suknia jest splamiona ślubu nie będzie to najlepsze i jedyne wyjście.

 27 stycznia 2017 roku, godz. 9:33  2,1°C

Ten dzień był wyjątkowy dla nas wszystkich. Napięcie wisiało w powietrzu. Niebu nie przeszkadzały żadne chmury. Palmy, cyprysy i inne drzewa zastygły do zdjęcia. Ptaki ćwiergoliy ciszej i z umiarem, wyjątkowo nie brudziły balkonu Losta na czwartym pietrze w hotelowym pokoju nr 31. Na pierwszym planie była Ufnen - jego nadzieja, która teraz odchodziła w nieznane. Mimo swojej wielkiej kreatywności i szaleństwa nie była wyniosła i na miejsce uroczystości wybrała mały XIII wieczny kościół niedaleko Via Romantica. Ubrana [...]

silvershadow __
 30 stycznia 2017 roku, godz. 12:46

Więc czekam na następne.
Chyba jeszcze muszę nadrobić oceny (i ewentualnie przeczytanie zaległości), gdyż często bywam tutaj "fantomowo", bez "zameldowania" :)
Miłego dnia i życzę afektu/weny ;)

 25 stycznia 2017 roku, godz. 14:32  1,3°C

W nocy przed zaślubinami Ufnen Lost miał sen:
"Był na cmentarzu ale grób przy którym stał wyglądal jak pomnik, ale wiedział że to cmentarz.
Był sam jednak czuł na sobie czyjś wzrok, czuł niepokój, nie chciał być zauważony, kiedy rozejrzał za siebie zobaczył w oddali postać jakby Desires, znowu ubranej na biało a z drugiej strony Viollet.
Widział jeszcze inne postacie ale nie wyraźnie, stały w oddali i obserwowały go". https://www.youtube.com/watch?v=qGoVPCZHHF4
Lost obudzil się, serce kołatało szybko. Był wczesny ranek, za wcześnie na kawę za poźno by zasnąć.
Był tego dnia zmęczony. Zaczął się modlić, uklęknął a głową opadł na łóżko i w ciszy dziękował, prosił o łaski dla Ufnen, która wkrótce poda rękę innemu mężczyźnie. Modlił się o Desires by mu wybaczyła jego miałkość i niezdecydowanie brak wiary w pomyślność, prosił o siłę i wytrwłość.
Kiedy wzeszło słońce przeżegnał się, wstał i zaczął parzyć kawę o aromacie niebiańsko - anielskiej doskonałości*.
cdn
/ by Rosa Thomson/

 20 stycznia 2017 roku, godz. 18:15  2,1°C

Ufnen skończyła studia z wyróżnieniem w nagrodę pojechała w podróż przedślubną z niepoślubionym jeszcze Melonem, którego Lost już akceptował. Rodzina Melona zarezerwowała prawie cały niewielki hotel w dzielnicy Rzymu. Lost szukał także pokoju dla siebie, nie chciał pszeszkadzać w przygotowaniach córki do ślubu.
M -1 przy Via Romantica było naprawdę małe, a tony rzeczy Ufnen wprowadzały w jego głowie chaos.
Poza tym Lost wyczuwał że Desires unika bliskości z nim, kiedy o tym myślał coraz więcej elementów [...]

piórem2 magdalena
 21 stycznia 2017 roku, godz. 23:11

mów do mnie jeszcze a cię popi....

 16 stycznia 2017 roku, godz. 20:26  21,7°C

La­ta pra­cy spłyciły u Los­ta na­pady nieto­leran­cji. Te­raz jed­nak był w roz­paczy.
Je­go córka za­kochała się w Me­lonie.
- Co to za rodzi­ce by na­dać dziec­ku ta­kie imię? myślał.
Me­lon był nieco star­szy pra­cował w am­ba­sadzie był dyp­lo­matą i jak na ta­kiego miał bar­dzo niedyp­lo­matyczne imię.
- Szko­da że nie gra­nat", śmiał się duchu Lost.
Mi­mo niechęci Me­lon był dob­rym człowiekiem, pra­cował rze­tel­nie, miał łagod­ne poglądy, był dob­ry dla Uf­nen.
Nie był smagłym, drob­nym, ita­lij­skim księciem ale kre­mowym, wy­sokim i ok­ragłym jak me­lon mężczyzną, miał pochodze­nie ho­len­der­skie a jak na Ho­len­dra przys­tało był sil­ny, do­rod­ny jak koń z długim ro­dowo­dem.
Im dłużej Lost poz­na­wał Me­lona tym wiecej widział za­let te­go małżeństwa. Za­war­cie zap­la­nowa­no na następne la­to.
cdn
/Posłańcy bogów" by Ro­sa Thom­son/

 14 stycznia 2017 roku, godz. 14:28  2,0°C

Nastało lato i Lost mógł w końcu dołączyć do swoich księżniczek, by razem z nimi okupować włoskie M-1 przy Via Romantica.
Nie zabierał wielkiego bagażu bo żona zawsze zdążyła wyposażyć jego szafę w potrzebne rzeczy, skarb nad skarby. Ufnen swoim zwyczajem wymykała się wieczorami nie wiadomo po co i z kim spędzała ten czas.
Nie miał okazji aby z nią szczerze porozmawiać. Pewnego słonecznego popołudnia wracając z nabożeństwa zatrzymali się na jednym z placów Ufnen spotkała znajomego. Po krótkiej rozmowie Lost zorientował się że to jej narzeczony. Był trochę zły że nic nie wiedział i teraz musiał znosić taką informację z uśmiechem i przyzwoleniem, bo pod włoskim niebem nikomu nie wolno źle mówić i źle myśleć a broń boże się nie uśmiechać. Miał pretensje do siebie że nigdy nie rozmawiał z Ufnen o życiowych wyborach o zakrętach, pułapkach, rozczarowaniach, dla niego była wciąż małą nadzieją, która przyszła na świat ciepłym lipcowym południem.
cdn
/by Rosa Thomson/

piórem2 magdalena
 15 stycznia 2017 roku, godz. 15:20

.

 12 stycznia 2017 roku, godz. 19:07  4,3°C

Lost unikał starego przyjaciela bał się wpaść w uzależnienie i dziwny krąg wypadków na które nie będzie miał wpływu, po Viollet poznał jeszcze Monic, Lili Blue, wszystkie chętne, świeże, bez skazy pojęte. Brak kontroli jednak go drażnił, a najbardziej to że stał się poniekąd pospolity a tego nie mogł znieść. Brak Des go męczył, brak Ufnen rozkładał, tęsknił za starym rytmem, mimo przyjaznej ciszy tęsknił do swojej miłości. Poprostu.
cdn
/by R. th./

piórem2 magdalena
 4 września 2019 roku, godz. 21:32

żałuj że go nie poznałaś

 10 stycznia 2017 roku, godz. 21:02  2,0°C

Właści­wie Lost nie ob­chodził imienin, Des urządzała mu zaw­sze nies­podzankę, ale te­raz jej nie było.
W ten lis­to­pado­wy piątek Lost kończył fe­lieton do "No co­men­ts" czas go nag­lił kiedy do Lan­gusty" wszedł sta­ry druh Rief. Nie widział go ja­kiś czas więc była okaz­ja do święto­wania. Chciał Los­to­wi zro­bić nies­podziankę. Kiedy skończył pi­sać, do sto­lika po­deszła ko­bieta, przed­sta­wiła się. Była bar­dzo jas­kra­wa i żywa, dużo mówiła, miała wiel­kie końskie [...]

 9 stycznia 2017 roku, godz. 16:29  0,1°C

Lost lu­bił swoją pracę, studenci by­li jak li­powe drze­wo, łat­we i pod­dające się. Wy­korzys­ty­wał w to cały swój po­ten­cjał. Zdol­ności ora­tor­skie mógł wy­korzy­sywać do wo­li. Miał pełną swo­bodę w zak­re­sie swo­jego przed­miotu, mógł kreować no­we*, oba­lać mi­ty, rzeźbił po swo­jemu a sęki usu­wał z za­dowo­leniem, które też się zdarzały. Wie­czo­rami pi­sał fe­lieto­ny dla "No co­men­ts". Wielu fe­lieto­nistów wy­jechało na staże, a on czuł że mu­si być tu jak­by cze­goś pil­no­wał. Cza­sami spot­kał się ze sta­rym dru­hem, bo ten miał się jeszcze chwilę zat­rzy­mać w mieście. Pro­wadził liczne in­te­resy ale Lost nie chciał wie­dzieć cze­go do­tyczyły.
cdn
/by Ro­sa Th./

piórem2

Autor

Miłość i nikczemność nie mają granic. https://www.youtube.com/watch?v=e6SV4dqnZdA
Dusza widzi to czego oczy nie umieją https://www.youtube.com/watch?v=353im7EvyAw
Kiedy nie możesz mówić milcz https://www.youtube.com/watch?v=qVn2YGvIv0w
Szanuj tych którzy wciąż trwają przy tobie https://www.youtube.com/watch?v=d3VjTcYYdRw
Kochaj najmocniej tych którzy czują tak jak ty https://www.youtube.com/watch?v=zlx8dVEkljw

Konto utworzone  8 października 2016 roku
1 konto
1 konto
Irracja
1362 teksty
 22 sierpnia 2017 roku
1 konto
1 konto
Salomon
192 teksty
 30 maja 2017 roku

dzisiaj, godz. 8:47

piórem2 skomentował(a) tekst Jak bede nieżywy to [...] autorstwa Sierjoża

wczoraj, godz. 22:09

piórem2 skomentował(a) tekst Jak bede nieżywy to [...] autorstwa Sierjoża

przedwczoraj, godz. 21:26

piórem2 skomentował(a) tekst Jak bede nieżywy to [...] autorstwa Sierjoża

2 dni temu, godz. 22:01

piórem2 skomentował(a) tekst Ale mi się chepło, mi [...] autorstwa młodyp

3 dni temu, godz. 21:04

piórem2 skomentował(a) tekst kiepski proktolog [...] autorstwa yestem

3 dni temu, godz. 10:05

piórem2 skomentował(a) tekst kiepski proktolog [...] autorstwa yestem

3 dni temu, godz. 10:04

piórem2 skomentował(a) tekst Ezoteryka - napęd [...] autorstwa diagonalny

3 dni temu, godz. 21:33

piórem2 skomentował(a) tekst Ezoteryka - napęd [...] autorstwa diagonalny

3 dni temu, godz. 21:28

piórem2 skomentował(a) tekst Ezoteryka - napęd [...] autorstwa diagonalny

2019-12-02, godz. 21:10

piórem2 skomentował(a) tekst Ezoteryka - napęd [...] autorstwa diagonalny