16 września 2017 roku, godz. 21:36

Ocalona cd

Alice czuła że nie wyleczy synka sama, zdeterminowana poprosiła Roona by zawiózł małego pod drzwi zamkowe i zostawil tam bo wiedziała że jego ojciec pozna syna i on napewno wyjdzie z choroby. Pożegnała małego, który wciąż miał gorączkę, pocałowała, owinęła ciepło i wysłała z Roonem do zamku.
Potem siedziała wpatrzona w kominkowe palenisko a grube łzy spływały jej po twarzy. Czas zatrzymał się w małej izdebce i nic nie było w stanie ukoić matczynego bólu, nie wyobrażała sobie takiej rozterki, ale los nie [...]

 7 września 2017 roku, godz. 13:41

Ocalona cd

Nadeszła zima i Alice z trudem znosila ciężką pracę przy gospodarce. Zapragnęła być znowu w swoim miękkiim i ciepym łożu. Nie zawsze była tam szczęśliwa, czasami płakała w samotności i upokorzeniu. Teraz zastanawiała które z odczuć są dla niej ważniejsze w obliczu tak trudnej próby, którą musiała pokonać.
Synek zaczął chorować, kaszlał od kilku tygodni. Zostawała czasami sama gdyż Roon często do miasta wyjeżdrzał sprzedać na jarmarku trochę kartofli, parę królików, które kociły się na potęgę i masę innych produktów. Roon był jak starszy brat opiekował się nimi jak umiał. Alice czuła jednak że drzemie w nim tajemnica. Nie chciała pytać by nie rozzłościć w końcu gospodarza, u którego mieszkała, intrygowało ją jednak coś o czym miała się niedługo dowiedzieć.

 6 września 2017 roku, godz. 13:57  8,6°C

Arche, znaczy początek

U podstaw zagadnienia trudnego zawsze sięgamy do źródła, do początku a nawet dalej do zalążku myśli.
Takie oto wytłumaczenie wydaje się logiczne dla nas, bezpieczne, wytłumaczalne. Ale bywają zagadnienia trudne do analizy bo napotykają na opór drzwi zamknętych* naszego umysłu. Omijamy te drzwi jak pałac strachów* wybierając bezpieczne obszary. Strach przed bólem tak nas zniekształca że nawet nie patrzymy trzeźwo, bezkrytycznie na efekty działań a wypieramy, wybieramy to co w danej chwili nam pasuje do nastroju okoliczności. Bredzenie po mieliźnie, omijanie, gaf, ślepota na fakty. Strach. Zastanawiam się czy byłam kiedyś twoją matką że tak nachalnie chcę cię kochać kiedy ty siedzisz pod stołem udając zranione zwierzę, (które ma pełną miskę i to go cieszy).
To chyba ja byłam zwierzęciem w ludzkiej skórze a teraz odrabiam miną, słowem. Ale tak się nie da.
Kara zawsze musi być adekwatna do czynu. Tego się trzymam, w to wierzę.

piórem2 magdalena
 7 września 2017 roku, godz. 9:45

Jesteś i byłeś liderem to się nie zmieniło.

 25 sierpnia 2017 roku, godz. 00:48  1,9°C

Ocalona cd

Kiedy Alice już całkiem zaufała obcemu mężczyżnie mogła swobodnie po izbie chadzać a raz to nawet skąpo odziana biegła bo akurat synek wołał ją z dworu. Tak biegły dni i tygodnie i nie miała pomysłu by dalej uciekać.
Zadomowiła się, nauczyła ptactwo doglądąć, pracowała w polu, czuła się dobrze w tym padole gdzie nieraz ręce bolały i stopy obcierały dawno zdarte trzewiki. Zbliżywszy się do Rona zaczęła go jak brata traktować a może jak kochanka, to ją niepokoiło, zastanawiało a przecież nie miała czasu na bieganie myślami jak dawniej. Teraz biegała co świt po wodę z głową pełną pytań. Jak długo?

 20 sierpnia 2017 roku, godz. 22:47  1,9°C

Ocalona cd

Obudził ją śmiech. Śmiechu warte dni bez niego. Zeszła z posłania, które nijak nie przypominało książęcego łoża. We włosy wplątały się źdźbła słomy. Jak jesienny chochoł weszła do izby w której pachniało świeżym chlebem. Pachniało wolnością, porankiem, uśmiechem dziecka. Usiadła jak zwiędła mimoza, która potrzebuje niewiele by się ożywić. Toż na widok młodego gospodarza wnoszacego wiadro wody do izby, zerwała się i w ukłonie zastygła po czym przypomniała że opuściła wrogie mury zamkowe, które wywarły na nią takie piętno że człowiek na długo jeszcze przyzwyczajon do zbędnych gestów. Ułamała kawałek chleba i spogladając ukradkiem na swego wybawcę połykała i krztusiła się na zmianę, spała bowiem dobę całą.
- Jestem Alice,
- Roon, odparł chłop, który z całą pewnością nie pasował do tego miejsca, podobnie jak Alice.
cdn

 16 sierpnia 2017 roku, godz. 22:16

Ocalona cd

Alice doszła do skraju wioski, której nawet nie znała. Pierwsza pochylona chałupa wygladała przerażająco ale to za nią dostrzegła swojego małego urwisa a zaraz go przywoławszy zrobiła straszną burę. Malec się przestraszył bo dawno nie widział matki tak złej. Chciał płakać ale zaraz podszeł do nich licho ubrany chłop którego kątem oka wiadziała. Nie był jednak wieśniakiem, miał zdrowe zęby a to było rzadkością wśród wiejskiej biedoty.
Uniosła dłoń w geście jakiego nauczyła się w zamkowych murach. Chłop szarpnął bez większej finezji jej ręke i opowiedział jak znalazł chłopca. Alice odetchnęła, tę noc spędzili w chłopskiej stodole razem we troje.

 30 lipca 2017 roku, godz. 19:42  28,0°C

Ocalona cd

Po całym dniu tułaczki w upale i suszy niespodziewała się takiego braku sił, synek domagał się wody, był wycieńczony. Myślała czy dobrze zrobiła stawiając swoje potrzeby na pierwszym miejscu? Teraz żałowała z powodu synka ale odwrotu nie było tam czekała ją pewna śmierć. Doszli do skraju lasu gdzie nazbierała jagód, zaczerpnęła wody ze strunienia. Synek się trochę ożywił a ona upadła na ziemię i zasnęła.

 25 lipca 2017 roku, godz. 18:19  10,1°C

Ocalona

Alice weszła na wzgórze skąd rozpościerał się widok na całą okolicę, targała za sobą synka, który mozolnie wdrapywał się za nią. Stała tak wpatrzona w dal bo nic nie dostrzegała a jedynie zarysy kontury jej dalszej drogi. Ranne słońce odbijało się jak lustro od stawu zamkowego* i oślepiało, stała w jasnej poświacie, trochę ciążył jej ten synek ale maluch uparł się i już. Nadzieja była tak jasna i świetlista że ona nabierała powietrze w płuca jakby chciała wchłonąć tę chwilę nieziemsko optymistyczną mimo zbliżającego się upału i braku czegokolwiek; sakwy z wodą, grosza w pończosze. Była znów wolna a to było najważniejsze.
cdn

piórem2 magdalena
 26 lipca 2017 roku, godz. 20:59

Ale we dwoje.

 22 maja 2017 roku, godz. 11:30  1,9°C

sentymentalizm

... to wredne uczucie
bo kiedy wracasz myślami to zawieszasz się na chwile dwie, sześć?
a kiedy wychodzisz z siebie wierzysz że ktoś tam czeka
wsłuchujesz się w la canon* a melodia kończy się to ciebie wciąż nie ma
i kiedy przeżywam fascynacje przelewam emocje w próżnie
to nic że wszystko zostawiłam, polubiłam swą biedę
a kiedy jest już za późno mówię - to nie Twoja wina. https://www.youtube.com/watch?v=DCuLI8ZFwAY

 16 lutego 2017 roku, godz. 13:17

część radosna

Nosiła wodę trzy razy za dnia. Szła zawsze tą samą drogą liczyła na drobny gest pana dziedzica.
Dziedzic stanowczo wzroku unikał, bat dzierżył i okładał równo przy drodze pracujących, od kamieni, od kurzu, od boleści i spiekoty. Raz nawet jak potknąwszy się wodę rozlała pan dziedzic bat w górę unosił.
Ale jak dotąd nie sięgnął jej był , co powtarzała i uparcie w drogę na stracenie szła bo pana wzrok chciała zachować.

piórem2

Autor

Miłość i nikczemność nie mają granic. https://www.youtube.com/watch?v=e6SV4dqnZdA
Dusza widzi to czego oczy nie umieją https://www.youtube.com/watch?v=353im7EvyAw
Kiedy nie możesz mówić milcz https://www.youtube.com/watch?v=qVn2YGvIv0w
Szanuj tych którzy wciąż trwają przy tobie https://www.youtube.com/watch?v=d3VjTcYYdRw
Kochaj najmocniej tych którzy czują tak jak ty https://www.youtube.com/watch?v=zlx8dVEkljw

Konto utworzone  8 października 2016 roku
1 konto
1 konto
Irracja
1362 teksty
 22 sierpnia 2017 roku
1 konto
1 konto
Salomon
190 tekstów
 30 maja 2017 roku

ok. 4 godziny temu

PlESCHOPATA wskazał(a) tekst A wierszy nie pisz, ino [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: piórem2

dzisiaj, godz. 17:41

yestem skomentował(a) tekst Nadchodzą święta; [...] autorstwa piórem2

dzisiaj, godz. 4:09

stepbyson dodał(a) do zeszytu tekst Kiedy się zamykasz [...] autorstwa piórem2

wczoraj, godz. 23:35

kuloodporna skomentował(a) tekst Nadchodzą święta; [...] autorstwa piórem2

wczoraj, godz. 23:13

piórem2 skomentował(a) tekst Prawda nie wymaga ofiar. autorstwa Leda I Rozmyty

wczoraj, godz. 23:10

piórem2 skomentował(a) tekst Koniec końców [...] autorstwa PlESCHOPATA

wczoraj, godz. 23:05

piórem2 skomentował(a) tekst Jak bede nieżywy to [...] autorstwa Sierjoża

wczoraj, godz. 23:04

piórem2 skomentował(a) tekst Nadchodzą święta; [...] swojego autorstwa

przedwczoraj, godz. 0:25

yestem skomentował(a) tekst Nadchodzą święta; [...] autorstwa piórem2

przedwczoraj, godz. 23:18

kuloodporna skomentował(a) tekst Nadchodzą święta; [...] autorstwa piórem2