21 września 2016 roku, godz. 22:07

Nie krwawię.

Nie krwawię, więc to w porządku. Nic złego się nie dzieje. Nie jestem ranna, nie doszukasz się na moim ciele siniaków. Podłączona do aparatury szczycę się cudownymi parametrami - książkowe ciśnienie, praca elektryczna serca w normie, wzorowa temperatura ciała, saturacja na stałym poziomie. Okaz zdrowia. Zdrowsza niż ryba.
Nie krwawię, więc nie jestem skrzywdzona. Uśmiecham [...]

 2 grudnia 2015 roku, godz. 21:08

Zamknięte koło.

Błądzę.
Gdzieś między płytkim oddechem, a szelestem zrzucanych na podłogę ubrań. Pomiędzy zgrzytem zębów, a nerwowym przygryzaniem popękanej od zimna wargi. Na granicy uchylonego nieznacznie okna i sufitu, pod którym kłębi się mleczny, papierosowy dym.
Gubię.
Dwie spinki, guzik od płaszcza, koronkowy stanik, godność i resztki moralności, dotąd alarmującej mnie o [...]

 6 grudnia 2013 roku, godz. 17:23

Impuls.

Rozpadam się.
Rozsypuję na kawałeczki, niedostrzegalne gołym okiem okruchy, którymi pomiata nawet wiatr. Niesiona jego siłą, szukam Cię i chowam we włosach, by znów napawać się twoim towarzystwem, mieszać się z zapachem miętowego szamponu.
Rozpływam się, sparaliżowana przez Twoje gorejące spojrzenie, zanurzam się cała w Twoich bezdennych oczach i w nich tonę, nie [...]

L.T. Iza
 8 grudnia 2013 roku, godz. 21:55

To jest dopiero gra slowem w intencji emocji :)
dobre :)

 18 marca 2013 roku, godz. 23:27

Żółty parasol.

Czas nie wlókł się, nie pędził też zbytnio - szedł w sam raz.
Deszcz bębnił o szyby, wystukiwał rytm na blaszanych dachach garażów, wygrywał mglistą melodię minionych lat i wylewał łzy nad poległymi bohaterami. Na scenach z kałuż trwały w najlepsze występy chochlików tak małych i szybkich, że dało się dostrzec jedynie rozchodzące się po szarej wodzie okręgi, będące [...]

Ta, co lubi marzyć... ?
 18 marca 2013 roku, godz. 23:34

Wciągnęło i zaciekawiło...
Piękne opowiadanie.
Jaki ukryty sens, szczerze podziwiam.

~ Marzycielka, Oliwka

 29 grudnia 2012 roku, godz. 20:08

Palaczka.

Chcę Cię znowu zobaczyć. Twój uśmiech, usta, dłonie. Twoje oczy, ciemne i błyszczące niesfornymi iskierkami. Pragnę byś znów wodził za mną wzrokiem, gdy niespokojnie chodzę po pokoju. Marzę o twoich ramionach, tak ciepłych i dużych, że mogłam się w nich schować przed całym złem tego świata. Potrzebuję Cię.
A Ciebie nie ma.
Wypalam więc papierosa za papierosem. [...]

Albert Jarus Albert
 30 grudnia 2012 roku, godz. 14:55

świetny tekst...

 28 grudnia 2012 roku, godz. 23:08

Alicja w Krainie Szaleństwa.

Nie lubiła poranków. Nienawidziła ich. Wiosną krzywiła się, gdy słyszała śpiew wróbli, siedzących na trzydziestu gałęziach pobliskiego dębu. Latem, kiedy pierwszy promień słońca padał na jej twarz, przedzierając się między ciężkimi, granatowymi kotarami, zaciskała usta i trwała dziesięć sekund w bezruchu. Jesienią, na dźwięk budzika, natychmiast przykładała dłonie [...]

skrobek Łukasz
 29 grudnia 2012 roku, godz. 23:57

Nie ma czasu dla córki, dla syna.
Podstawowe wartośi spłoneły jak kartka.
Pieniądze i praca priorytetetem.
Dla rodziny nie ma czasu...
Boli to lecz taka jest prawda.

Spodobało mi się Twoje opowiadanie i powoliłem dodać do niego kilka swoich przemyśleń.
Pozdrawiam :-)

 21 sierpnia 2012 roku, godz. 15:45

Najlepsza przyjaciółka.

Mówiłeś, że zawsze będziemy razem.
Dlaczego więc stało się inaczej?
To nie twoja wina. Nie chciałeś mnie okłamać. Byłeś przecież moim najlepszym przyjacielem. Jedynym przyjacielem. Wierzyłam w twoje obietnice. Ufałam ci. Od chwili, gdy pierwszy raz zobaczyliśmy się w sklepie, byłam pewna, że jesteś osobą godną zaufania. Byłeś wtedy taki mały, uroczy - pewnie [...]

Pinky Dominika
 21 sierpnia 2012 roku, godz. 23:45

Dziękuję wam obu, cieszę się, że wam się podoba : )

 2 sierpnia 2012 roku, godz. 20:05

Miasto z moich wspomnień.

Przesunęła palcami po klawiszach laptopa, czekając, aż zaleje ją fala słów. Przynajmniej tak powinno być, choć po pięciu minutach bezczynnego siedzenia zaczynała mieć wątpliwości. Zapaliła papierosa, odrzucając paczkę za plecy. Miała rzucić, więc proszę, rzuca! W sensie dosłownym, bo skończenie z nałogiem wydawało jej się niemożliwe.
Zanurzyła się.
Przypomniała sobie [...]

Klaudia Kopiasz Klaudia Karolina
 3 sierpnia 2012 roku, godz. 22:53

Podoba mi się styl pisania.

 25 kwietnia 2012 roku, godz. 20:26

Uwolnij mnie!

Nigdy nie poświęcasz mi czasu. Zawsze gdzieś gnasz, pędzisz przed siebie, a ja nie potrafię dotrzymać ci kroku i zostaję daleko w tyle, desperacko szukając śladów po tobie. Tylko nimi mogę się kierować, drobne wskazówki wypisane na ziemi pozwalają mi odnaleźć cię zanim zdążysz odwrócić wzrok, zdumiona, gdy nie zobaczysz mnie przy sobie. Podejrzewam, że przeraziłabyś się. [...]

Cassie_Nallie Aleksandra
 26 kwietnia 2012 roku, godz. 16:52

Pięknie. To jedyne słowo, które przychodzi mi na myśl.

 22 kwietnia 2012 roku, godz. 14:46

Zostaw wiadomość, proszę.

Kolejny dzień. Otworzyła wolno oczy, starając się pogodzić z myślą, że słońce wzeszło ponownie, jakby na złość wszystkim osobom jej pokroju, zmuszając do opuszczenia bezpieczniej, w jej mniemaniu, kanapy. Promienie wdzierały się gwałtem przez szczeliny w zasłonach, nie dopuszczając do tego, by mieszkanie zalała wieczna fala mroku, jaka akurat gościła w jej sercu. Wstawiła [...]

Pinky Dominika
 23 kwietnia 2012 roku, godz. 16:45

Dziękuję za wszystkie wasze opinie, zawsze miło mi się je czyta :)

Michale, wezmę sobie do serca uwagę o zbyt długich zdaniach - czasami sama się w nich gubię ;-)

 3 marca 2012 roku, godz. 22:25

Walka z Życiem.

Życie jest okrutnym przeciwnikiem. Kiedy rozlegnie się gong, zdaje się być zupełnie bezbronne, nieprzystosowane do przyjęcia żadnego ciosu z twojej strony. Więc przybliżasz się, czujnie przyglądasz się przeciwnikowi sponad zaciśniętych pięści i uderzasz, a gdy to zaskakuje wroga, idziesz tym tropem, nie przestając zasypywać oponenta kolejnymi ciosami. I po chwili wydaje ci się, [...]

Pinky Dominika
 6 marca 2012 roku, godz. 19:27

Dziękuje bardzo za Twoje słowa, Lauro.
A szczęście się przyda, bo okropny pech nade mną wisi ostatnimi czasy.

Dziękuje, Joanno!
Nie masz pojęcia jak strasznie się cieszę, czytając takie opinie :)

 10 lutego 2012 roku, godz. 23:04

Rada z (nie)dobrego serca płynąca.

Uśmiechnę się, a ty patrz.
Przyglądaj się uważnie moim ustom, obserwuj z jaką swobodą najpierw delikatnie wyginam ich kąciki, by po chwili rozchylić wargi i ukazać zęby. Podziwiaj jak precyzyjnie rozświetlam tym grymasem całą twarz, wypełniam uczuciem oczy, rozświetlam tęczówki. Jak z zadartą ku górze głową przechodzę przez ulicę, dumna i poważna, z twarzą zastygłą [...]

Pinky Dominika
 11 lutego 2012 roku, godz. 20:49

Miło mi słyszeć, że wam się podoba :)

~Bogdan G
Tak, maltretowanie duszy, przy jednoczesnym wyniszczaniu ciała...

 25 stycznia 2012 roku, godz. 15:07

Utracona przyjaźń.

Nie padał śnieg. Nie było tego białego puchu, który zwykle pojawia się zimą i wywołuje na twarzach dzieci dziką euforię na myśl o lepieniu bałwana, kuligach, rzucaniu się śnieżkami i całej reszcie niewątpliwych przyjemności związanych z zamarzniętą wodą.
Ależ cieszył ją brak śniegu w tym roku! To prawda, może widok za oknem dla wielu osób nie wydawał się przez to [...]

Sheldonia Laura
 25 stycznia 2012 roku, godz. 16:40

Coś mi to przypomina... I ja już nie dodam nic więcej.

 17 stycznia 2012 roku, godz. 22:23

Marek z 68.

Z pozoru szary, nudny i monotonny dzień. Taki jak zwykle, gdy radziła sobie w pracy z pechem, ludzką nieżyczliwością i zmęczeniem, które pomimo wypicia paru kolejnych filiżanek kawy nie chciało jej opuścić. Ale nie mogła narzekać, dziś siedziała w pracy krócej, więc wychodząc z budynku całą sobą zdradzała jak bardzo cieszy ją świadomość, że za godzinę wejdzie do domu [...]

Pinky Dominika
 18 stycznia 2012 roku, godz. 16:48

Bardzo Ci dziękuję, Lauro, od razu mi milej gdy komuś się moje wypociny podobają :-)
Zdecydowanie, zwłaszcza kiedy na komórce ma się wszystkie najważniejsze informacje. Jak potem sobie pomyślałam ile można z tego jednego urządzenia się o mnie dowiedzieć to tym bardziej doceniłam, że je znalazłam tak szybko!

 14 stycznia 2012 roku, godz. 21:16

Pożegnalny list.

Uświadom sobie, że nie jesteś tą bezduszną harpią, za jaką zwykle się uważałaś. Jesteś miła. Do szpiku kości pomocna, obrzydliwie przesympatyczna i urocza.
Nie patrz się tak, obydwoje zdajemy sobie sprawę jak bardzo źle to o tobie świadczy. I ilu problemów narobiło Ci to, że nie potrafisz odmówić, przejść obojętnie obok nieszczęścia.
Tyle razy próbowałaś się [...]

paprotka Patrycja
 17 stycznia 2012 roku, godz. 19:56

Poruszające...nie zaprzeczę, że upuściłam łezkę.

Pinky

Autor

Jeden człowiek, tysiąc twarzy.

Konto utworzone 2 września 2011 roku

Zeszyty

2015-12-02, godz. 21:08

Pinky dodał(a) nowy tekst Błądzę. Gdzieś [...]

2013-12-08, godz. 21:55

L.T. skomentował(a) tekst Rozpadam się. [...] autorstwa Pinky

2013-12-06, godz. 17:23

Pinky dodał(a) nowy tekst Rozpadam się. [...]

2013-03-18, godz. 23:34

2013-03-18, godz. 23:27

Pinky dodał(a) nowy tekst Czas nie wlókł się, [...]

2012-12-30, godz. 14:55

Albert Jarus skomentował(a) tekst Chcę Cię znowu [...] autorstwa Pinky

2012-12-29, godz. 23:57

skrobek skomentował(a) tekst Nie lubiła poranków. [...] autorstwa Pinky

2012-12-29, godz. 20:08

Pinky dodał(a) nowy tekst Chcę Cię znowu [...]

2012-12-29, godz. 14:12

Pinky skomentował(a) tekst Nie lubiła poranków. [...] swojego autorstwa

2012-12-29, godz. 0:27

cytlopka skomentował(a) tekst Nie lubiła poranków. [...] autorstwa Pinky