26 sierpnia 2012 roku, godz. 9:43  8,6°C

Koniec Wakacji

Mija już ten błogi czas,
gdy nauka poszła w las.
Były harce i swawole,
oraz małe też niedole.
Kiedy rano z łóżka wstałeś,
zamiast słońca deszcz ujrzałeś.
Lecz pogoda nie jest mściwa,
słońca także nie skąpiła.
Czas nie stoi ! Jest jak rzeka.
I w ten sposób nam ucieka.
[...]

agniecha1383 agnieszka
 26 sierpnia 2012 roku, godz. 12:16

Fajny:) Przyjemnie się czyta pomimo że koniec wakacji i ponuro zapowiadająca się przyszłość... znów wkracza do akcji szkoła , praca...zniknie słoneczko które tak bardzo lubimy:)
Wiersz -dodaje otuchy... byle do wiosny potem już tylko lata czekać:)pozdrawiam

 22 stycznia 2012 roku, godz. 13:55  19,8°C

Gdzie jest szczęście?

Gdzie jest szczęście?
Wiecie może?
Czy ktoś widział je w ogrodzie?
Albo wybiegając szybko z ganku?
Poleciało do przystanku?

Gdzieś odeszło, nie chce wrócić.
Już zaczynam się tym smucić.
Wszędzie szukam, wpatruję.
No i tego nie pojmuję.

Gdzie uciekło? Komu darzy?
Czy mi się jeszcze zdarzy?
By pod ramię ze mną poszło.
Czyniąc przyszłość mą radosną.

BialaOwieczka Dominika
 22 stycznia 2012 roku, godz. 14:00

Szczęście jest w każdym z nas tylko trzeba pozwolić mu się wydostać :)

 10 stycznia 2012 roku, godz. 23:01  16,8°C

Miało być...

Miało być pięknie.
miało być cudnie.
Wyszło jak zawsze.
Szaro i nudnie.
W dodatku trudno,
jest się pogodzić.
Kiedy uczucie
od nas odchodzi

PetroBlues Świetlik
 11 stycznia 2012 roku, godz. 16:09

Romantyczne do obrzygania.

Pozdrawiam.

 7 stycznia 2012 roku, godz. 17:20  2,3°C

Orkiestra Jurka

Jak co roku w niedziele.
Jurek zbiera swą kapelę.
Zagra w parkach, rynkach i na plażach.
Każdy może się wykazać.

Cel jest szczytny jak co roku.
Nie umyka ludziom z oczu.
Cel jest jasno określony.
Pomoc dzieciom ciężko chorym.

Czy szczytniejszy cel być może.
Jak maluchom pomóc w trwodze.
W trwodze, którą czują bliscy.
Gdy młodego życia możliwy koniec bliski.
Więc dlatego gra orkiestra.
By o dobro zadbać dziecka.

Gdy w niedziele po kościele lub na końcu już spaceru.
Ujrzysz grających w szczytnym celu.
Zagraj wtedy razem z nimi.
Aby dzieci z nami były.
I być może kiedyś dołączyły.
Do orkiestry która będzie grała.
"Do końca świata i jeden dzień dłużej"

Baby są inne Józek
 7 stycznia 2012 roku, godz. 22:04

tyelm grosików już dal a jak chorym to nikogo nie ma. no ale sczytny cel wrzuce jutro po kościele kilka nowych.

 6 stycznia 2012 roku, godz. 1:41  11,5°C

Wichura

Wiatr rozhulał się na dobre.
Dziś nie będzie już pogodnie.
Drzewa ciężar pochwyciły.
I w ukłonie pochyliły.
Chmury dotąd dość powolne.
Mkną jak strzały w nieboskłonie.

Wiatr wciąż wieje, ciągle dmucha.
Zaczęła się zawierucha.
Kosze leżą przewrócone.
Z zawartości opróżnione.
Na trawnikach tańczą śmieci.
Przeganiają smutne dzieci.

Teraz tylko pozostaje.
Nam posprzątać tę kabałę.
Licząc cicho w swojej duszy.
Aby deszcz nas nie zawrócił.

 5 stycznia 2012 roku, godz. 3:02  16,7°C

Smutna szarość

Dzień pochmurny, byle jaki.
Jak radować się w dzień taki?
Nic nie cieszy i nie bawi.
Szarość wszędzie wciąż się pławi.

Niebo chmurą zaciągnięte.
Słońce szczelnie jest zamknięte.
Bez promieni tych radosnych.
Uśmiech nie chce wszędzie gościć.

Słońce nie dręcz nas szarością.
Daj się wygrzać naszym kościom.
Nie daj prosić się schowane.
Wyjdź z zasłony roześmiane.

marka piotr
 5 stycznia 2012 roku, godz. 10:14

Fajnie zrymowany.
A szarość tez ma swój smak, choć wszyscy wolą słoneczną pogodę, to warto popatrzeć na zamglony krajobraz.
Pozdrawiam.

 4 stycznia 2012 roku, godz. 13:24  8,8°C

Ochota

Przeszedłem może z kroków pięć.
Gdy na słodkie naszła chęć.
Idę, patrzę, obserwuję.
Coś słodkiego wypatruje.

Stoi, widzę kątem oka.
Cukierenka jakby złota.
Już wymyślam co wybiorę.
Podniebienie zadowolę.

Krok przyśpieszam.
Zmierzam pewnie!
Nic nie cofnie mnie z tej drogi.
Cel jest jasno określony.

Ręka klamkę już chwyciła.
Wtem tabliczka zaświeciła.
I szyderczo oznajmiła.
ZAMKNIĘTE.

 3 stycznia 2012 roku, godz. 23:02  10,2°C

Oczekiwanie

Noc nadeszła ciemna.
Gwiazdy pojaśniały.
Księżyc tylko zerkał.
Jak wytrzeszczam gały.

Stałem tak cichutko.
Zerkałem niepewnie.
Kiedy wreszcie przyjdziesz?
Czy nie zadrwisz ze mnie?

Byłem tam, czekałem.
Na zegar zerkałem.
Księżyc już nie patrzy.
Na wyraz rozpaczy.

 2 stycznia 2012 roku, godz. 16:14  21,5°C

W szponach zauroczenia

Gdy ją tylko zapoznałem.
Jej uroku już zaznałem.
Miła, skromna, uśmiechnięta.
Wpadłem w jakieś dziwne pęta.

Ciągle o Niej rozmyślałem.
Uśmiechem i postawą zachwycałem.
Sprawy sobie nie zdawałem.
Wolną wolę oddawałem.

Byłem bardzo zapatrzony. [...]

Kamisians Kamila
 2 stycznia 2012 roku, godz. 17:35

Świetny! Dużo rymów, chociaż zbyt ich nie lubię, ale tu pasują jak ulał. Dużo w nim realnego przekazu. Pozdrawiam :)

 1 stycznia 2012 roku, godz. 18:59  11,1°C

Nowy Rok

Dziś już mamy Nowy Rok.
Stary dawno poszedł w kąt.
Tron ustąpił.
Nowy wstąpił.
I z uśmiechem już zastąpił.

obito Kamil
 1 stycznia 2012 roku, godz. 19:26

Wiersz to nic specjalnego, ale za intencje można tylko podziękować.
Pozdrawiam i życzę szczęścia w Nowym Roku:)

 31 grudnia 2011 roku, godz. 13:56  7,6°C

Niepewność

Miała być zima.
Nastała jesień.
Co będzie dalej?
Już się tym peszę.
Gdy będzie wiosna,
a przyjdzie zima.
Czy ktoś z nas
takie widmo przetrzyma?

 30 grudnia 2011 roku, godz. 23:44  7,6°C

Tęsknota

Wstałem bo chciałem.
Za okno wyjrzałem.
Cóż z tego miałem?
Cóż tam ujrzałem?

Nie było tam kwiatów i ptaków skaczących.
Zimowa szarość za oknem wciąż gości.
Brudna i szara jest ziemia cała.
Białego puchu wciąż nie zaznała.

Może i lepiej? [...]

 29 grudnia 2011 roku, godz. 10:50  1,9°C

Choroba

Już ten czas i taka pora.
Czas się wybrać do doktora.
Piękna jesień jest tej zimy.
Więc choroby zagościły.
Kichasz, prychasz, smarkasz, plujesz.
Bólu gardła zakosztujesz.

Trzeba było w ten uważać.
A nie z gołą głową chadzać.
Wciąż rozpięty, bez szalika.
Teraz kicha, teraz prycha.
Mawiasz ciągle "uważałem"
Pytam na co? Nie na zdrowie!
Teraz tkwisz już w tej chorobie.

 28 grudnia 2011 roku, godz. 15:10  1,9°C

Monotonia

Ranny budzik daje znać.
Chyba pora wreszcie wstać?!
Jeszcze nie! Jeszcze chwila!
Budzik dalej się wyrywa.

Nie chcę wstawać.
Nie tym razem.
Nieustannie budzik każe!
Wstałem. Trudno znów porażka.
Lecz nie spływa na mnie łaska.
[...]

Pablito Paweł
 28 grudnia 2011 roku, godz. 17:24

Monotonia dnia codziennego doprowadza w tym przypadku do rannego nie zauważenie soboty. Poruszamy się w zaklętym kręgu tych samych czynności.

 28 grudnia 2011 roku, godz. 00:34  7,6°C

Zmiana warty

Już nie długo, już za chwilę.
Stary roczek nam przeminie.
Siwy, dumny i zmęczony.
Czeka kiedy przyjdzie nowy.
Czeka, patrzy, wypatruje.
Zmiany warty oczekuje.

Cóż przyniesie nam ten nowy.
Przecież nie jest doświadczony.
Czy nam ulży? Czy pomoże?
Chyba nie jest w złym humorze? [...]

Pablito

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko Pablito postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone  27 grudnia 2011 roku

2012-08-26, godz. 12:16

agniecha1383 skomentował(a) tekst Mija już ten błogi [...] autorstwa Pablito

2012-08-26, godz. 9:43

Pablito dodał(a) nowy tekst Mija już ten błogi [...]