21 grudnia 2012 roku, godz. 1:13  15,4°C

najgorszy koniec świata to ten, który przeżyjesz z pełną świadomością, że niejeden jeszcze przeżyjesz i umrzesz na zawał, a nie na koniec świata.

 15 grudnia 2012 roku, godz. 20:38

buty.

wypastowałam swoje szare trzewiki z myślą o moim narzędziu do ucieczki. aby woda w swojej nieprzyzwoitej wścibskości nie wkradła się do środka i aby mróz nie zeszklił jej na gładką, czarną powierzchnię, by nie uwiązał mnie w miejscu. bo gdy się idzie w długą podróż to i kurtka musi być ciepła, i sweter gruby, i buty wypastowane. kiedy się idzie... a kiedy zostanę w domu, z dala od wszystkich tych zdarzeń, krzyczących za mną, i słów, i spojrzeń, i wszystkich uśmiechów, gdzieś na wyciągnięcie ręki, moje wypastowane buty będą wyglądały ładnie. będą straszyły niespełnionymi marzeniami i urwaną drogą, gdy umrę oparta o drzwi, z koniuszkami palców na zimnej, stalowej klamce. a za drzwiami kwili Marzenie, krztusząc się srebrnymi łzami, cennymi jak krew, przebite ostrzem scyzoryka z mojej kieszeni, wziętego na wypadek. i tak obie umieramy, oparte o drzwi, po drugiej stronie lustra, i te buty wypastowane... czekają.

 30 listopada 2012 roku, godz. 16:43  3,5°C

w twojej głowie walka o życie, które utraciliśmy kilka oddechów wcześniej. w mojej głowie walka o ostatnią deskę straconych ideałów. chciałabym połknąć smutek i wypluć łzy. wypluć to, czego boimy się najbardziej.
czego boisz się najbardziej?
chciałabym wiedzieć kim jesteś, kiedy zamykasz oczy. gdybym mogła dowiedzieć się kim jesteś gdy patrzysz na mnie...
co jest w twojej głowie?
walka trwa. w twojej głowie leżysz pośrodku życia, otwierając kolejną paczkę papierosów. w twojej głowie jesteś szczęśliwy.
gdzie ja jestem?
w mojej głowie. w mojej głowie walczę o moją głowę. walczę o siebie.
proszę, o coś proszę.
nie wiem.

 7 listopada 2012 roku, godz. 20:18  6,3°C

zasadzka.

Zasadziłam zasadzkę jak sadzi się kwiaty na wiosnę i jesień, i w zimie w domu przy grzejniku. Zasadziłam ją jak babcia ukochane pelargonie, jak sadza się dziecko przy stoliczku, jak kota na ławie, jak kawę na stole, której się nie sadza, a stawia. Zasadziłam pułapkę na wilka, jelenia i psa, i na szczura, i na człowieka, i na siebie. Postawiłam zasadzkę pod stołem na wypadek jakby Miłość chciała uciec między nogami krzeseł jak tchórz, który udaje, że upadł mu widelec. Położyłam pułapkę na krześle, gdyby [...]

CzerwonaJakKrew Laura
 8 listopada 2012 roku, godz. 17:14

Miłości nie da się zasadzić..... Miłość musi urosnąć sama... W sercu....

Pięknie tu u Ciebie....
Pozdrawiam,
Czerwona

 3 listopada 2012 roku, godz. 11:27  11,1°C

Najdroższa...

...mamo, jestem tutaj. Myślę, bardzo dużo rozmyślam o nas. O naszej rodzinie. I o ojcu.
Mamo, nie martw się. Wiem, nic nie będzie takie samo jak dawniej, ale wszystko się ułoży. Sama zobaczysz. To będzie nasz nowy świat, musimy zacząć go budować. Ale mamo, nie martw się, ja zbuduję go sam. Własnymi rękami wzniosę nam życie. Pamiętaj, mamo, jeszcze będziesz ze mnie dumna.
Mamo, wiem. Ostatni raz mówiłem tak, gdy byłem mały, ale ty wiesz, że teraz to prawda. Ty wiesz, mamo, ja nie jestem już małym chłopcem. Jestem [...]

Albert Jarus Albert
 4 listopada 2012 roku, godz. 10:16

Smutnie bardzo...
Szkoda, że nadawca bierze wszystko na siebie, ogromny ciężar...
Ładnie oddane emocje.

 29 października 2012 roku, godz. 18:55  4,5°C
.
 28 października 2012 roku, godz. 22:19  4,0°C

na swojej drodze spotykał ludzi-widma - wyblakłych, milczących, takich na jeden dzień, na jedną noc, na kilka chwil. chociaż wyrobił sobie o ludziach pojęcie nieskończenie dobre i patrzył na nich bezkrytycznie - jeszcze nigdy nie spotkał kogoś, miałby takie samo zdanie o nim. wierzył jednak, że widocznie nie spotkał jeszcze żadnego prawdziwego człowieka. albo że sam nigdy nim nie był.

 23 października 2012 roku, godz. 00:54  4,5°C

we mgle.

kiedy świat trwa uśpiony pod ezoteryczną pierzyną, której nie można ująć za rąbek rozedrganymi palcami i zedrzeć z nagiego, silnego ciała ziemi - ja zamykam oczy i upadam. i kiedy szaleniec mojej podświadomości umiera, ja rozpaczliwie próbuję złapać powietrze za włosy, ale nie czuję niczego. tylko jego silne, stanowcze dłonie, popychające mnie w głąb niebiańskiej czeluści piekieł. nie wiążę strachu w gardle jak zawiązuje się kokardkę na nadgarstku księżniczki, by nie zgubiła drogi do smoka. nie przemyślałam [...]

CzerwonaJakKrew Laura
 23 października 2012 roku, godz. 22:47

Otworzyłam szeroko oczy, a później nie kontrolując niczego usta….
Magiczne i… mroczne… Tworzysz aurę, rozsiewasz magię słowem…
Zbyt dobre…..

Pozdrawiam,
CzerwonaJakKrew

 22 października 2012 roku, godz. 00:38  2,4°C

tu kończy się pańska gra. tutaj zaczyna się obłąkańcza improwizacja. niech pan zaczyna, czas ucieka.

Ile.Znasz.Sposobow.Zabijania. polamane.kwiaty
 23 października 2012 roku, godz. 4:50

przestajemy udawać i od razu cały świat jest chory, bezbronny, bez człowieczeństwa i instynktu.

 18 października 2012 roku, godz. 16:15  8,6°C

miasto.

Jej trampki uderzały miarowo o chodnikowe płyty. Życie mijało ją na ulicach, biegło przed siebie całkowicie niezainteresowane rzeczywistością. To miasto mogła nazwać życiem. Chorym i bezcelowym, ale zawsze jakimś.
Zatłoczone ulice tworzyły zbity układ krwionośny, doprowadzający ludzi do poszczególnych organów. Biurowce pięły się nad jej głową, nie widząc końca swojej wędrówki. Samotne parki, powciskane w wolne przestrzenie, wyszywały szarość tego chorego miasta zdrową, świeżą zielenią.
Szła pod prąd, [...]

CzerwonaJakKrew Laura
 18 października 2012 roku, godz. 21:49

Przerażająco smutne... I ja próbuję czasami usprawiedliwić nas świat przed samą sobą i zaszczepić w sercu choć odrobinę nadziei. Świetne porównanie z układem krwionośnym... Czytam, czytam i ciągle czekam na więcej...

Pozdrawiam,
CzerwonaJakKrew

 1 października 2012 roku, godz. 17:08  3,6°C

dzień z serca Panny N.

chciałabym objąć miłość. zatrzymać ją w zaciśniętych, skostniałych palcach tak, by nawet jej ciepło nie rozmroziło silnego uścisku. bo przecież nie wszystko muszę wypuszczać. coś mogę zostawić tylko dla siebie, w egoistycznym geście. chciałabym byś choć raz spojrzał na mnie z uśmiechem na ustach i zapytał, czy wszystko gra. bo przecież nie wszystko musi być dobrze, prawda? i to tak doskonale o tym wiesz, że nie wszystko usłane jest różami, że nie zawsze jesteśmy "over the moon" - na księżycu naszych [...]

CzerwonaJakKrew Laura
 6 października 2012 roku, godz. 21:20

Martwy i pusty... Czarujesz mnie słowem, znowu, i znowu, z każdym tekstem.... Powtarzam się, wiem... Ale Twoje słowa są ostoją... Dziękuję i gratuluję...

Pozdrawiam,
CzerwonaJakKrew

 24 września 2012 roku, godz. 22:43  3,0°C

ambiwalencja serc.

Ambiwalentnie mówię tak i nie. A gdy jest ciepło, trzęsę się z zimna. Kiedy moje serce usypia, ja otwieram oczy szeroko, na jawie rzeczywistości. Ambiwalentnie czuję miłość i nienawiść. A kiedy jesteś obok chcę powiedzieć - zostań, jednocześnie czując nieprzemożoną potrzebę ucieczki. Płaczę poprzez śmiech, uśmiecham się ze smutkiem w uniesionym kąciku warg. A kiedy mówię tak, myślę nie. Myśląc nie, pragnę krzyczeć - tak.
Nic nie jest jednoznaczne, moja [...]

 21 września 2012 roku, godz. 16:38  19,7°C

Panna Nieważne.

Panna Nieważne otworzyła niepewnie drzwi i ze szmerem kroków stawianych na drewnianej podłodze, weszła do sali. Spojrzeli na nią przelotnie i odwrócili wzrok. Ze spuszczoną głową Panienka usiadła cicho w kącie i zapadła w niespokojny, zimowy sen. Z ogarniającego ciało odrętwienia, obudziła ją Panna Uśmiech. Ktoś szturchnął ją w bok, ktoś wyszeptał jej imię. Odwróciła się i uśmiechnęła do Uśmiechu, a potem ponownie spojrzeniem poczęła odczytywać otaczający ją świat.
Manipulanci, Bezwzględni, Kłamcy [...]

niewazne Paula
 24 września 2012 roku, godz. 22:40

Wszystkim, bez wyjątku, serdecznie dziękuję...
Oczywistość - przepraszam, że wyszło tak nieskładnie i tłusto jak w maselniczce. Ale bardzo dziękuję za szczerą opinię.
Zagubiona - jestem przeszczęśliwa, czytając słowa "bardzo mi się podobało". Nektar dla moich oczu! :)
Czerwona Lauro - nie sądziłam, że mogę czytać w Twoich myślach... serce mi zadrżało na samą tę myśl... Nawet nie wiesz jaki to dla mnie komplement i jak to na mnie działa. To ja dziękuję.
Sheldoniu Lauro - uśmiech nie schodzi mi z warg... dziękuję! i szczera vice versa! :)

 19 września 2012 roku, godz. 19:47  36,3°C

poczekajmy.

poczekajmy
kiedy słowa upadną,
kiedy gorące dłonie przestaną drżeć.

przeczekajmy
nawałnicę spojrzeń,
wrzenie krwi pod skrzynią miłostek.

zacytujmy
nasze bezwstydne myśli
dusznego poranku w wężowym splocie. [...]

niewazne Paula
 21 września 2012 roku, godz. 16:38

Z całego serca dziękuję za opinię! Jestem przeszczęśliwa, że dotarł gdzieś wgłąb duszy i serca :)

 18 września 2012 roku, godz. 21:25  6,3°C

otuleni zimnym płaszczem formalności, gramy w berka z kłamstwem.

niewazne

Autor

ja i wszystko co o mnie jest nieważne.
wszystko co powiem nie ma wagi. moje słowa są zbyt lekkie.
ostatnio jakoś wszystko stało się nieważne.

Konto utworzone  13 maja 2010 roku

2013-10-12, godz. 23:15

ICD skomentował(a) tekst – Czy miłość musi [...] autorstwa niewazne

2012-12-21, godz. 1:13

2012-12-15, godz. 20:38

niewazne dodał(a) nowy tekst wypastowałam swoje [...]

2012-11-30, godz. 16:43

2012-11-08, godz. 17:14

CzerwonaJakKrew skomentował(a) tekst Zasadziłam zasadzkę [...] autorstwa niewazne

2012-11-07, godz. 20:18

2012-11-04, godz. 10:16

Albert Jarus skomentował(a) tekst ...mamo, jestem tutaj. [...] autorstwa niewazne

2012-11-03, godz. 11:27

2012-10-29, godz. 18:55

2012-10-28, godz. 22:19

niewazne dodał(a) nowy tekst na swojej drodze [...]