7 stycznia 2020 roku, godz. 1:03  17,3°C
Edytowano  7 stycznia 2020 roku, godz. 1:04

Mówiąc swoje imię, nieświadomie zadawałem pytanie - tak nierzeczywisty się czułem.

Z serii rozmów antyterapeutycznych

Entuzjasta_1986 Bartek
 21 stycznia 2020 roku, godz. 8:26

To przez ludzi, którzy używają źle tego imienia, lub w złym celu

 5 stycznia 2020 roku, godz. 1:20  47,7°C

W swojej głębokiej samotności
obawiam się wyłącznie własnego szeptu
- drżącego pocieszenia
które osieraca dotkliwiej
niż brak obecności.

Z serii rozmów antyterapeutycznych

scorpion Gimli
 5 stycznia 2020 roku, godz. 22:17

Jeśli jesteśmy samotni, to nasze pocieszenie do lustra sprawia, że stajemy się jeszcze bardziej samotni. Gorzej, gdy obawiamy się utracić samotność, zamykamy się w sobie,samotność staje się naszym domem bez drzwi.

 4 stycznia 2020 roku, godz. 13:29  28,4°C

później się chyba rozkręcam i jakiś niby wiersz jest

Chcę wierzyć, że świat nie jest tylko na pokaz. Że zapełniam pustkę pracą, piciem i odmawianiem sobie narkotyków, które zniszczyły by mnie prędzej, niż owa przestrzeń między moją wrażliwością, a suchym powietrzem i pustymi dłońmi. Pomiędzy światem w którym Ci na których powinno mi zależeć wbijają mi nuż i kamieniem chcą uczynić serce, które staram się oszczędzać. Kiedy wstaję, jest już nie rano, tylko wieczór przybija mnie do pościeli, a każda myśl którą chce wypowiedzieć ustami, zwala mnie z nóg, [...]

Nölle Ula
 4 stycznia 2020 roku, godz. 23:24

Emocjonalnie działasz na intelekt. Nie wiem, czy celowo posługujesz się pewną myślą, ale fundamentalne pytania egzystencjalne obudowane są w uniwersalną dla nich emocje - niezwykle naturalnie. Jest coś w tym tekście, że chciałoby się o nim rozmawiać o wiele bardziej niż czuć, co świadczy tylko o tym, jak czytelnik boi się tej jego wrażliwej warstwy.

Tekst zgłoszony do konkursu Wiersz jesienny
 29 listopada 2019 roku, godz. 00:15  26,1°C

Jesienny wiersz

Widziałam:
Stare drzewa bez złotych warkoczy
I rumieńców.

Smagane wiatrem - drżały nagie
czekając na liche białoszare okrycie

Widziałam:
Melancholijnie wygięte pnie
na tle bezbrzeżnej szarości
- czytające historie swoich pęknięć
i zgrubień

Widziałam:

Stare drzewa, które stały ramię w ramię
- samotne
szepczące pokątnie o tej niedawnej złotej wstędze
przeplatające ich dłonie

- dziś boleśnie wyciągnięte ku górze
modlą się o ciepły deszcz
i twardą skórę.

Nölle Ula
 29 listopada 2019 roku, godz. 20:26

Bliżej już do zimy niż złotej jesieni

 24 listopada 2019 roku, godz. 22:50
Edytowano  16 stycznia 2020 roku, godz. 17:41

stoję w błocie, czekając na śnieg

Myśląc o jesieni, zaczynam doceniać tą jedną przesuniętą donikąd godzinę życia. Nigdy nie szeleściły mi myśli, że liście też mają jakieś piękno upadania. Ich schyłek, albo schyłek dnia, roku, czy mojego życia to w końcu te samo pokolenie rozrzucone pośród wiatru i rozłożone w czasie. Niesamowity, nieludzki hart tyjących źrenic od niedoboru światła sprawia, że wraca mi nadzieja na przyszłość - i o ironio - pod koniec listopada.

pośród nagości drzew
można kołysać jedynie myśli
o tym, że własna nieugiętość
nie może być jednocześnie zielona

bo metafory też można przeziębić

czemu nie docenić
że robi się cieplej na sercu [...]

 14 listopada 2019 roku, godz. 22:02  11,1°C
Edytowano  14 listopada 2019 roku, godz. 22:14

wciąż nie pogodziłem się z powiekami

skoro już umiem
poukładać w dłoniach nasze zimne palce

wyciągnąć odrobinę bardziej własne paznokcie
by wydrapać z nas to co swędzi
mówiąc życia wtórności
że się dla Ciebie nie powtórzy

układam wargi z dala od zwyklych słów
by zostawić ślad na Twoim ciele
na którym rozpraszam się wraz ze światłem [...]

zatopiony.wrak. p
 30 grudnia 2019 roku, godz. 23:30

czekam na dobre wieści
albo chociaż prawdziwe
(:

 14 listopada 2019 roku, godz. 16:37  9,9°C

nie można jednocześnie iść w ślady i po rozum do głowy

giulietka M.
 20 listopada 2019 roku, godz. 10:23

Takie biurko to skarb, a skarby bywają ciężkie do zniesienia (wniesienia też).
A co do śladów, też wolę chodzić własnymi drogami, ale jednak z cudzych można się wiele nauczyć.
Miłego.

 7 listopada 2019 roku, godz. 17:55  16,8°C

Może nie jest na to tak zimno.

Żeby iść właściwą drogą, wystarczy czasem pobiegać. Nieformalnie uciec na chwilę od życia w bezcelową podróż, zmęczyć organizm i odprężyć synapsy. Swoje ambitne, eleganckie ego ubrać w szarą jak codzienność bluzę i wypuścić wewnętrznego psa na spacer. Dać wybiegać się własnej niechlujności, spocić się i być w tym sobie do twarzy. Zapomnieć, że istnieją jakieś powinności i dążenia, bo tak tylko przed siebie postawić kilkaset innych kroków. Potknąć się, by się w końcu nie przewrócić od tej [...]

 24 października 2019 roku, godz. 22:29
Edytowano  28 października 2019 roku, godz. 17:46

apetyt rośnie w miarę
którą zdejmuję żeby się pokazać

może gdybym zaczął się drzeć
gdy szczęka opada razem z treścią na dno
nie musiałbym się zaszywać

pośród balkonów
bezdźwięcznych
wzniesionych na wysokości
lęku
i zachłanności

nabierając pełne płuca
na tytoń

to co mnie chwyta
przestało się mnie trzymać

więc się nie opieram
by naciągnąć moje myśli
na prosty wiersz

 17 października 2019 roku, godz. 14:56

słaby układ nerwowy

albo po prostu
słaby układ słów na Twojej głowie

roztrzaskanym półoddechem
wgniatasz szkło na oknie
i żadne z was nie pęka

a jednak koszula zawęża się wokół szyi
i na guzik ten guzik przyszyty

jak ty do świata
taki wciąż przyszywany
w nie swoje miejsce
pod kolejną gruboskórną krtanią

odpadanie, ale nie z gry
tylko dzień ten, wycinasz wzrokiem
kopiesz w kalendarz
sadzisz się
a świat się z ciebie uśmiecha

i jego mimowolna padaczka
rozrywa pierś, która chce oddychać

 8 października 2019 roku, godz. 18:53  17,8°C

Zostało mi 15 minut.

Tyle czasu mam, żeby opisać swoje dzisiejsze poklepywanie życia po plecach w założeniu, że tak musi być, a nerwy są bliżej wodzy, niż zazwyczaj.

Chciałbym już, żeby to był co najmniej tekst, który poukłada mi ten gruz spod psychiki, przekopany na bramce z trzepaka i przetrzepany jak skóra, gdy jeden był za wszystkich, a wszyscy za jednego.
Chętnie bym zdębiał, gdybym mógł opuścić jakieś liście trochę niżej niż jesień, teraz spadanie jest w modzie, a w głosie - łamliwość.
Pamiętam jak w słuchawkach można było zostawić dobre bicie, na które mało kto zasłużył... nie serce na dłoni, tylko kawałek kija i dłoni w mrowisko, które tak często kiedyś oblegało się wzrokiem.

Amba fatima, się było i nima.

.Rodia marek
 9 października 2019 roku, godz. 15:06

Dziękuję za odwiedziny, co mogę powiedzieć - czas leci, obecnie jest wysokich lotów tak myślę. Też czasem nie rozumiem od razu samego siebie, dlatego będę miał pewnie dobre smaczki za kilka, kilkanaście tygodni.

 4 października 2019 roku, godz. 23:33  334,0°C
 Tekst dnia 6 października 2019 roku

Jestem lekarzem nie dlatego, że leczę, ale że dotykam tam, gdzie boli.

zatopiony.wrak. p
 10 grudnia 2019 roku, godz. 17:13

:)

 3 października 2019 roku, godz. 17:37  48,4°C
Edytowano  3 października 2019 roku, godz. 17:41

Burczy mi w brzuchu.

Długo zajęło mi napisanie tego zdania, wyłącznie po to, by odpowiedzieć na to po co w ogóle je zacząłem. Wieczorem mam sposobność - rzadko, aczkolwiek lubię i tęsknię - zaprosić do płuc papierosa, oczywiście tylko ten uboczny efekt spalania, nie żebym grzebał aż tak głęboko pod skórą.

Pomarszczone ciemno-grafitowym kolorytem niebo i zimna barwa matki ziemi mówią mi czasem, albo mówią do snu: nigdy nie wiem, do kogo w końcu, ale jeżeli mówią do snu, to stanowczo za głośno. Moje oczy znalazły upodobanie w [...]

sprajtka Ala
 4 października 2019 roku, godz. 13:25

Będąc nie swój jesteś bardzo Nasz...ale poczekam i zobaczę jak dojdziesz do siebie;)

 16 sierpnia 2019 roku, godz. 19:47  55,4°C

A potem wyszedłem z pracy.

Gdy patrzę w ten ciemny salon, zastanawiam się czy potrzebowałem aż tyle miejsca, by pochować swój brak towarzystwa pomiędzy cztery ściany. Miała być kropla w morzu, ale z biegiem zmęczonych oczu, lat i po schodach po piwo w końcu wydaje się to szklanka do połowy pusta co najmniej.

Poczucie mej odmienności, odmieniam wciąż przez osoby stojąc w kolejce do lady za innymi odmiennościami. Chodząc wśród chodników, różnię się tylko szlakami i tym, że staram się trzymać z prawej strony, nawet gdy trzymam Cię za rękę. [...]

.Rodia marek
 23 sierpnia 2019 roku, godz. 14:58

chodziłem w podstawówce, ale wtedy były tanie rzeczy...

 22 lipca 2019 roku, godz. 20:39  3,5°C

wolę żyć w nienawiści na zawsze, niż powiedzieć kocham, tylko na teraz

.Rodia marek
 5 sierpnia 2019 roku, godz. 15:39

oczywiście
fajnie że zwracasz na to uwagę

MyArczi

Autor

W obrębie szkoły przywiązującej wielką wagę do marzeń sennych stosuje się szereg metod dociekania ich psychologicznej treści, a każda z nich odzwierciedla inne założenia teoretyczne. Zwolennik Freuda będzie tłumaczył sen po swojemu, inaczej zrobi to zwolennik Junga, a jeszcze inaczej zwolennik terapii Gestalt. (…) Pogląd, jakoby marzenia senne w ogóle miały jakieś znaczenie psychologiczne, jest ostro krytykowany przez naukowców.

Konto utworzone  9 maja 2010 roku

kilka sekund temu

scorpion wypowiedział(a) się w wątku Zapytam, odpowiem [...], którego autorem jest eyesOFsoul

kilka minut temu

yestem skomentował(a) tekst bił mnie przepił [...] swojego autorstwa

ok. 2 godziny temu

ok. 2 godziny temu

Radziem wskazał(a) tekst Nie każda próba [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: sprajtka

ok. 2 godziny temu

Radziem dodał(a) do zeszytu tekst Czytanie to dla mnie [...] autorstwa Susan Sontag

ok. 3 godziny temu

Softy skomentował(a) tekst Kropka. Podejrzana o to [...] swojego autorstwa

ok. 3 godziny temu

Strange one skomentował(a) tekst Czy wszystko jest [...] autorstwa ewano

ok. 3 godziny temu

Joan40 skomentował(a) tekst Człowiek [...] autorstwa Bujak Bogusław

ok. 3 godziny temu

Joan40 skomentował(a) tekst Razem przy porannej [...] autorstwa Maverick123

ok. 3 godziny temu

Joan40 skomentował(a) tekst Czas jest bezcenny nie [...] autorstwa motylek96