6 września 2011 roku, godz. 16:49  20,8°C

czas może i leczy rany, ale nie sprawia, że one znikają...

 19 sierpnia 2011 roku, godz. 19:47  11,5°C

Miłość jest różą, która przyciąga swoim wyglądem i oczarowuje zapachem, ale ma też ciernie, które przy bliskim kontakcie z nią ranią niemiłosiernie.

 16 sierpnia 2011 roku, godz. 20:50  1,9°C

Kiedyś zrozumiesz, że każda moja złość, krzyk i ironia na Ciebie była wyrażeniem tego, jak bardzo mi zależy...

 7 sierpnia 2011 roku, godz. 18:54  6,3°C

To co stałe - nie zmienia się,
To co nowe - szybko przemija...
dlatego lepiej czasem odpuścić i pozwolić, by beznadziejność sytuacji nie przekroczyła wyznaczonych granic, bo to mogłoby spowodować otwarcie serce na destrukcyjną nienawiść. Z czasem jednak granice się zacierają, i od nienawiści nie da się uciec...

 2 sierpnia 2011 roku, godz. 16:50  6,3°C

była tak krucha, że w pewnym momencie nie wytrzymała, łzy lały się po jej policzkach, ale nie chciała pokazać innym swojego bólu, dlatego śmiała się, śmiała się w głos, przez łzy, na przekór... Nikt nie zwracał na nią uwagi, widziała Go, stojącego nieopodal, patrzył na nią, przeciskał się przez tłum. Gdy go zobaczyła poczuła się źle, jak gdyby zrobiła komuś wielką krzywdę... Myślała o tym wszystkim, a oni czekali na jej ruch. Zrobiła co do niej należy, pochyliła głowę i ruszyła, a tłum za nią. Tak idealnie udawała twardą i silną, tak nieudolnie próbowała ukryć łzy i cały ból.. Chciała by On odszedł, zniknął z jej życia a Inny, który był bliżej niej zobaczył jej ból i cierpienie, by zapytał co się stało.. Ale on był zajęty, nie zwracał na nia uwagi. Znów się zawiodła . Na nim. Ale dobrze wiedziała, że to się nie skończy, że znów to ona sie odezwie, czekając na jego znak.... Czuła bezsens siebie.

 21 czerwca 2011 roku, godz. 2:47  4,0°C

Racjonalność umysłu już zawsze będzie silniejsza od niemiarowych odczuć niepewnego serca...

 19 czerwca 2011 roku, godz. 18:44  1,9°C

...trudno jest ukrywać pozory. Ale ona była w tym mistrzynią! Królowa podrabiania idealnej wersji samej siebie, wyidealizowana egzystencjonalnie lalunia. Lubiła to. Bardzo. Przecież, wystarczy dobrze grać, by ludzie chcieli zdobyć Twoją postać, jaka główną bohaterkę filmu o sobie! To tak prostacko egoistyczne... Chełpiła się uwielbieniem, zazdrosnymi spojrzeniami dziewcząt. Zazdrość jest destrukcją dobrych chęci - pomyślała. Ale brnęła w to dalej, w bagno własnej wartości. Zaczynała zatracać się sama w sobie, pozbawiona wstydu, ubrana w pewność siebie. Nie wiedziała, że próżność prędzej czy później ją zgubi.

 1 maja 2011 roku, godz. 16:24  0,4°C

mimo wielu prób złapania szczęścia, ona ucieka, przez swą niesamowitą ulotność, przychodzi tylko wtedy, gdy Ty myślisz, że tak naprawdę jesteś szczęśliwy, nie wiesz nawet jak bardzo się mylisz. Szczęście chowa się w zakamarkach duszy, by potem wybuchnąć jak wulkan, zalewając serce.

 1 maja 2011 roku, godz. 00:19  11,5°C

...obłędna świadomość niespełnienia pragnień umysłu.

 28 kwietnia 2011 roku, godz. 14:41  2,3°C

...milion myśli przebiegało przez jej głowę, ale nie wiedziała, która z nich jest istotna. Nie wiedziała nic. Straciła intuicję, jakże kobiecą; nie umiały podjąć właściwego wyboru. Wszystko analizowała po kilkanaście razy w swojej głowie, kalkulując i sprawdzając czy to sie opłaci. Ona po prostu przestała żyć. Wszystkie zwykłe czynności robiła niczym mechaniczna lalka. Wymuszany uśmiech, 'jest super' na pytania co u niej... Oszukiwanie samej siebie zaczęło się jej podobać. W pewnym momencie stanęła na rozstaju dróg. Było ich za dużo by którąś wybrać, gdyż wymagałoby to za dużo kalkulacji. Co więc zrobiła? Zawróciła. Rozum szałał, wściekał się. A serce? Serce niczym ocean spokoju delikatnie sie uśmiechnęło.

eyesOFsoul Kaś(ka)
 28 kwietnia 2011 roku, godz. 18:20

Tak jakbym gdzieś to czytała... Nie takie. Ale podobne. ;>

 28 kwietnia 2011 roku, godz. 00:06  8,6°C

Kolejny raz uświadomiła sobie okrutną prawdę. Wiedziała, że schemat jest taki sam, ale głupio wierzyła, że może ulec zmianie. Bolała ją reakcja najbliższych, niewypowiedziane myśli, które bolały jeszcze mocniej. Została sama. I po raz enty zaufała mu po chwili znów się zawodząc. Wiedziała, że to nie ma sensu, wiedziała, że tak być nie może, że to nierealnie infantylne. Wiedziała. Coś cholernie mocno robiło z niej wariatkę, której nikt nie rozumiał. Ludzie, zaczęli uważać ją jako jedną z najgorszych, myśleli o niej we wszystkich kategoriach. Nie zważała na to, bo cóż da nam świadomość bólu jaki przynosi nam dzień? Rozum podpowiadał jej, żeby się nie przejmowała, by udawała prawdziwą szczęściarę, a serce? Serce wiedziało, jak zawsze.

mrowka.mela Martyna
 28 kwietnia 2011 roku, godz. 14:53

Dziękuję farriel... Brak mi słów... cieszę się, że trafiło... słowa mają wielką moc!

 25 kwietnia 2011 roku, godz. 14:04  9,7°C

Czasem próbujesz zapomnieć i zniknąć, ale przeznaczenie i tak Cię dopada...

 24 kwietnia 2011 roku, godz. 17:41  15,2°C

...wszystko to jest wynikiem hiperbolizacji moich potrzeb, które przecież są imaginacją pragnień duszy.

1 2 »

mrowka.mela

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko mrowka.mela postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone  24 kwietnia 2011 roku

Zeszyty

Moje myśli...

wszystkie myśli, jakie nachodzą moją głowę.

2013-01-30, godz. 0:17

2013-01-21, godz. 18:24

Zoeni skomentował(a) tekst nie ma przypadkowych [...] autorstwa mrowka.mela

2012-10-06, godz. 0:32

pogarda 55 skomentował(a) tekst Zaz­drość jest [...] autorstwa mrowka.mela

2012-10-05, godz. 22:48

2012-09-26, godz. 0:06