18 maja 2012 roku, godz. 2:09

Zabierz odemnie myśli nieugięte, że życiem rządzą tylko czyny złe,
zabierz odemnie słowa niepojęte, że z czasem to dosięgnie nawet mnie.
Zabierz odemnie czasy takie lepsze, bo wracam do nich nazbyt często w snach.
zabierz odemnie...
niech.. nie wołam jeszcze, niech niebo nocą szepce do mnie 'tak'.

 3 maja 2012 roku, godz. 14:14

cofnij mnie o rok wstecz.

rozmarzona, śpiąca, dziwnie spokojna,
w spokoju i ciszy, którą dawał senny maj,
noc przed burzą, łagodna, nostalgiczna, upojna..
wierne oczekiwanie na lipcowy ciepły raj.

miramija Maria
 3 maja 2012 roku, godz. 20:10

Ładnie... dowód na to, że nie trzeba wielu strof, żeby coś wyrazić.

 26 kwietnia 2012 roku, godz. 13:34

jak mam patrzeć Ci w oczy kiedy zamykasz powieki powieki?
cienka skóra dokładnie obrysowuje twoje niebieskie źrenice,
nieznane, niezbadane jak głębia ocenanu,
powieki jak fale sprytnie ukrywają wnętrze niepozornego morza,
morza które wydaje się tak tajemnicze, tak nieznajome,
tak bardzo chciałabym je poznać..
tak bardzo chciałabym zanurzyć się w jego ciepłych wodach,
nawet nie wiesz ile bym dała żebyś nauczył mnie pływać.

 25 kwietnia 2012 roku, godz. 21:07

dobrze, że już po..

Zgubiona faktem braku zazdrości
podsumowuję Twoją niepewność.
Pewnie z rozsądku, pewnie z litości,
pewnie zgubiłam swoją namiętność.

Zgubiona faktem tego rozstania
podsumowję tracąc złudzenia.
Pewnie za mało było kochania,
pewnie zbyt wiele było zwątpienia.

Zgubiona faktem braku wrażenia,
podsumowuję co się zdażyło.
Pewnie... to było do przewidzenia,
pewnie nas nigdy nic nie łączyło.

miramija Maria
 25 kwietnia 2012 roku, godz. 22:55

Plus oczywiście ! :)

 23 kwietnia 2012 roku, godz. 12:23

.

w sferze podsumowań było pięknie raczej,
szczerze myśląc, mówiłam, że będzie inaczej,
miała mnie dosięgnąć strona życia niebezpieczna,
miałam krzyczeć, chwilo... bądź wieczna!

 20 kwietnia 2012 roku, godz. 20:19

Przegapiłam Pana.

Albo fruwałam z głową w niebie,
albo o modrych migdałach śniłam,
albo wpatrzona bewzględnie w siebie,
zwyczajnie Pana przegapiłam.

Może Pan mijał mnie celowo..
może codziennie, może od święta,
niech Pan uwierzy mi na słowo
zwyczajnie Pana nie pamiętam.

Wysnułam wnioski, stwierdzam formalnie.
Nie trzeba starań, to nic nie zmieni,
może jesteśmy całkiem zwyczajnie...
zwyczajnie sobie nieprzeznaczeni.

megansath Małgorzata
 21 kwietnia 2012 roku, godz. 15:28

dziękuję bardzo za szczerą opinię, w sumie z poezją niewiele mam wspólnego, ale czasem czuje potrzebę żeby coś napisać, szczególnie gdy w głowie plącze się za dużo emocji, pozdrawiam ;)

 28 kwietnia 2011 roku, godz. 17:31

.

chodniki wydeptane szczęściem,
przez szyby czuję bliskość fal,
wieczór miesza się z powietrzem,
owiewa cienie naszch ciał.

megansath

Autor

nienachalne podejście do wymagającej rzeczywistości, tysiąc perspektyw na sekundę.

Konto utworzone 9 sierpnia 2010 roku