24 maja 2010 roku, godz. 12:47  12,4°C

Życie - kilka chwil

Boki zrywać
jak owoce słodkie
i umierać
na widok kalek
i rodzić się
na widok niemowląt
krzyczących

Teraz chmury...

Ptaki odlatują na południe [...]

Piłkareczka*
 24 maja 2010 roku, godz. 16:16

Zainteresował mnie :) Ciekawy :)

 22 maja 2010 roku, godz. 19:36  19,1°C

Spacer po przedmieściu wściekłym

Synuś
trzyma mnie za dłonie
sponiewierane pracą

Delikatnym paznokciem
dłubie w ranach dnia
a ja udaję, że nie czuję bólu

Szorstkie miejsca
- mówię -
samo się zrobiło
i patrzymy
na opuszczoną fabrykę
otuloną jesiennym kocem

marka

bosy babcia Gusia ;) od Bogumiły :-P
 23 maja 2010 roku, godz. 1:53

Ręka dziecka w ręku spracowanym i twardym, zetknięcie nowego życia z życiem steranym - głębokie. Pozdrawiam Marko :)

 21 maja 2010 roku, godz. 23:32  15,7°C

Kobieta utkana ze snu

Skrapla się rosa
na policzkach poranka

Już w świcie blask
oczy przeciera zmęczone

Jesteśmy tu na ostatni czas
a jest to chwila
przed odjazdem pociągu

Roztargniony drzewa pień
rozstrzelił palce w niebo krwawe
istniejemy jak jeden dzień
porzucony w kalendarzu szarym

marka

bosy babcia Gusia ;) od Bogumiły :-P
 23 maja 2010 roku, godz. 1:56

Piękne, poetyckie uosobienie przyrody. :)

 20 maja 2010 roku, godz. 16:35  11,9°C

...a, żeby nie przeminąć

Urodziliśmy się
później byliśmy
zbyt zajęci sobą
w dorastaniu
żeby...

później zakochaliśmy się
patrząc na innych

a później
znowu patrzeliśmy na siebie

a później
byliśmy
zbyt zajęci sobą
żeby się nie postarzeć.

marka

topik Eliza, Zuzanna
 23 maja 2010 roku, godz. 14:46

:)) ++ :)

 19 maja 2010 roku, godz. 20:32  7,7°C

Malowana podróż

Nie umieraj mi na jesień chora
w złotej konewce przebłagania
mrą
rwą
toną
a jak już - umrzesz
to pozostaw tchnienie
i parę butów, tych ugrowych
rozlanych po płótnie
lnianym
jak jesień stara.

marka

bosy babcia Gusia ;) od Bogumiły :-P
 20 maja 2010 roku, godz. 20:59

Sama poezja :)

 18 maja 2010 roku, godz. 22:50  14,8°C

szarodzienność

Imię - Produkt
nazwisko - Masowy
Pan Produkt Masowy
urodzony
w dzielnicy
przemysłowej
- Czym będzie dojeżdżać do pracy?
Środkiem masowej komunikacji
mieszka w masowcu
piętrowym
stołuje się w barze
popularnym
Wyrzucony policzek
z wrażeń
Blado nuci
monotonną melodię
matka masowa
wszystko zagubione
jak ikra w stadzie śledzi.

marka

fyrfle Mirek
 8 października 2015 roku, godz. 14:39

Piękny wiersz i dotykający szufladkowania człowieka,a przecież Twój bohater jest dobrem.

 16 maja 2010 roku, godz. 16:28  11,6°C

Nie tkany snami...

Tam gdzie wrony
na przedmieściach
zawodzą stadami
stoję
z aparatem
uwiązanym do serca

Obraz uderza we mnie
wijąc się śladami śmieciarki
wiozącej ostatnie dni istnienia
wielkiego osiedla

Kaskadami
opada koszmar istnienia
podrywają się uczucia skrzydlate
dłubię słonecznik
robię zdjęcia i rozmawiam
z wątłym czasem
szukającym wytchnienia.

marka
Stojąc
w mglisty wiosenny dzień
na granicy zdarzeń.

LadyDiamente P.
 16 maja 2010 roku, godz. 19:57

piekny <3

 15 maja 2010 roku, godz. 17:57  8,0°C

Ta Irmina...

Ach Irmina
to dziewczyna
każdy chciałby
z nią do kina

Tłum adoratorów czeka
ale ona ciągle zwleka
na straży marketu stoi
jurna taka i odważna
nawet Bonda się nie boi
[...]

Borys Borys
 16 maja 2010 roku, godz. 00:48

Cudowny ;)

 14 maja 2010 roku, godz. 12:17  8,3°C

Dwie miniatury poranne

Naburmuszona wstajesz
na podłodze leżę muzyką upity
kot wpadł w mrukot
i łasi się łasi
dzieci śpią
a ja nie zauważyłem
wiosennych bazi
wyklutych z zimy

Z radia górniczy żal płynie
napiszę o nim [...]

bosy babcia Gusia ;) od Bogumiły :-P
 23 maja 2010 roku, godz. 2:05

Czytam twoje wiersze i już wcześniej mi się skojarzył któryś z wierszy z obrazkiem Górnyego Śląska. Kiedyś tam było zupełnie inaczej, teraz brak pracy, pozamykane kopalnie... smutna rzeczywistość, bo ginie nasze, polskie, tak jak wszystko...Pozdrawiam serdecznie.

 12 maja 2010 roku, godz. 19:15  17,6°C

W trzeci wymiar z braku dostatku

W mrocznym parku
na ławce koślawej
obok wrony
podciął sobie żyły
obywatel zrozpaczony
nikt go nie znalazł w porę
krzyczących żył nie odkrył
polała się spokojna krew
na zmartwione spodnie
w domu dzieci troje i żona
załamał się
bez pracy świat bestią jest
wszystko przewidział
ulżył swym cierpieniom fest
ale zapomniał że kobieta
z chudej piersi dzieci nie wykarmi
zrozpaczony czeka pies

marka

Nutka67 Joanna Ewa
 15 maja 2010 roku, godz. 1:58

Bardzo poruszający, nawet bardziej niż bardzo.

 11 maja 2010 roku, godz. 18:39  8,2°C

negatyw we mgle

Alicja w krainie pustostanów
które zgubiła Armia Radziecka
w obłuszczonej ramie okna
rzuca się zielenią jak ryba

Wielkim balonem oka
wyciąga lęk z kieszeni
zamiatany wiatrem jesieni

A przecież wiosna jest
w stopach bosych
"rozełkanych" na szlace
wije się starotorze
którym wyjechali
odbija się dom w kałuży
którą wypiją ptaki
]

marka

Gold Fishy Joanna
 12 maja 2010 roku, godz. 00:57

Uwielbiam takie zabawy słowem - "Alicja w krainie pustostanów" - świetna parafraza :) Wiersz z klimatem :)

 10 maja 2010 roku, godz. 20:19  17,2°C

Kilka minut

Noc wdziera się
ciepłym oddechem

Jakie te gwiazdy
są piękne

Rodzimy się słabi
umieramy bezradni
podkuci grzechem

Kobietę jest ciężko zrozumieć
muszę zjeść
makrelę z chlebem

marka

honey_007 Monika
 16 maja 2010 roku, godz. 20:13

Brawo! Genialne Twe słowa marka...:))

 9 maja 2010 roku, godz. 23:41  17,9°C

wiosenna zima

Na półce miód
zima
zwinięty kot
w ciepłym kłębku mruczy
okno zaparowane
gubię ostrość
jasność w mieście
w domach
ciepło zakute.

Marka

Nutka67 Joanna Ewa
 15 maja 2010 roku, godz. 23:51

Zobaczyłam to wszystko; i miód, i kota, i półkę, i okno zaparowane... Tak miło jakoś. Przeczytałam raz jeszcze z wielką przyjemnością.

 8 maja 2010 roku, godz. 18:05  6,4°C

obecności

Przeglądając negatywy
widzę-
upłynął czas
nas weń pełno
lecz między nami
nie ma już nas

Marka

Nutka67 Joanna Ewa
 15 maja 2010 roku, godz. 23:53

Tak, krótki, ale pełen treści.

 7 maja 2010 roku, godz. 23:02  5,9°C

wiosna

Pachnie bez w słoiku
kiedy go zrywałem
płakałaś
że zabieram go jak sen
roztargnionym drzewom parku

Łodygi sięgają dna
wrastając w blat
czereśniowego stołu
cieniem na tapczan spływają
moje nieczyste ręce
zbroczone
spontanicznym biciem serca

marka
06 05 2010r

Afela Ewelina
 7 maja 2010 roku, godz. 23:21

Niesamowity...nic dodac nic ująć!

marka

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko marka postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone  9 marca 2010 roku

dzisiaj, godz. 20:51

marka skomentował(a) tekst nie stać mnie na słowa [...] autorstwa zatopiony.wrak.

dzisiaj, godz. 20:28

zatopiony.wrak. wskazał(a) tekst Zanikają ptaki w [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: marka

2019-12-03, godz. 8:18

stepbyson skomentował(a) tekst Nic tak człowieka nie [...] autorstwa marka

2019-12-03, godz. 4:25

one drop for all skomentował(a) tekst Nic tak człowieka nie [...] autorstwa marka

2019-12-01, godz. 9:00

motylek96 dodał(a) do zeszytu tekst Co zrobię gdy odjadą [...] autorstwa marka

2019-11-30, godz. 21:35

Strange one skomentował(a) tekst Co zrobię gdy odjadą [...] autorstwa marka

2019-11-27, godz. 12:07

motylek96 wskazał(a) tekst Pomóc ci udźwignąć [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: marka

2019-11-27, godz. 9:34

onejka wskazał(a) tekst Pomóc ci udźwignąć [...] na kandydata do tekstu dnia, autor: marka

2019-11-16, godz. 8:54

giulietka dodał(a) do zeszytu tekst Nic tak nie milczy jak [...] autorstwa marka

2019-11-15, godz. 20:11

Yokho skomentował(a) tekst Nic tak nie milczy jak [...] autorstwa marka