26 października 2010 roku, godz. 22:13  12,8°C

Wieczorynka z lodówką w tle

Niekiedy
przychodzi do mnie
rozpacz

Ma zmartwioną twarz
krzywy oddech
i siada na taborecie
wyciągając z kieszeni czekoladę

Jem kromkę wieczorną
chleba z pomidorem
bez zastanowienia

Milczymy jakoś czas
a później
ściągam koszulę
kręci się ziemia...

Marka

 25 października 2010 roku, godz. 19:11  27,0°C

Po-nie moja wina-emat

W dniu wczorajszym
powiesił się mój wiersz
z rozpaczy

Mimo natychmiastowej
interwencji jaką podjąłem
rozsypał się jak
zasuszony drożdżowy placek

Mogłem go nie odcinać
lepiej było wprawić w ruch
jak wahadło martwego zegara
myślałem:
Będę człowiekiem
zabił się z żalu
została po nim ofiara-

ja
marka

Ahawah .
 28 października 2010 roku, godz. 23:32

Ciekawe jest to, że podobnych "samobójstw" w rwącym strumieniu twórczości poety, jest tak wiele... tak często... No może nie każdy się pod tym podpisze, ale mówię zgodnie ze swoją wiedzą i doświadczeniami. Tylko tak sobie myślę moi drodzy... Czy to powód do smutku, radości czy obojętności..?? A może to po prostu prawo lirycznej dżungli, naturalna selekcja..?
:)

 24 października 2010 roku, godz. 21:26  22,6°C

Kontrasty, szprotki i zwyczajna

Mój dziwny świat
ze szklanką po piwie
osą tańczącą ze światłem
na szybie

Obłokiem biegnącym
po niebie kontrastowym
kotem wrysowanym
w ścianą starego domu

Jeszcze jest kilka westchnień
i wzruszeń nad liściem dębowym
krawężnik ze zwichniętą ręką
nogami przechodniów zmęczony

Mój dziwny świat
koszulę wywiesza na sznurku
sadza zagryza błękit
a szczur zwiedza podwórko...

marka

 23 października 2010 roku, godz. 20:25  51,9°C

Babcia sprzeda nawet śmierć

Na stoisku rybnym
w hipermarkecie
drugie życie ma łosoś
a makrela trzecie

Lód zmyje mech
a reklama pomoże
świateł kolorowy blask
zachęci żołądek

O świeżość naiwnie pytają
prawdy nie poznają
sprzedawca zapewnia
a ryby znikają...

Ps.
Nadpsute oczko
karpie puszczają.

(Z życia wyrwane)

Marka

Piłkareczka*
 24 października 2010 roku, godz. 12:06

Ciekawy ciekawy :) +

 22 października 2010 roku, godz. 20:54  22,6°C

Kawa mielona...nie pora

Oddycham
tak często bez ciebie
chyba zawsze
leżąc w kolanach nocy
nie mogę ułożyć się
zasnąć

porcelana
stłuczona

zbyt tania
żeby posklejać
okruchy

skąd wiem...
- zapytasz -
nie wiem...
- odpowiem -

mam smutne oczy
zniszczone dłonie...

Marka

 21 października 2010 roku, godz. 12:05  29,6°C

Wariant z

Ociera znój
z czoła szorstkiego
dzieci żywi rentą starego

Została sama
żal w udach dusi
klnie na los złudny
choć żyć już nie musi

Ten klient jest trzeci
los ją zadręczy
na imię ma Madonna
na chłopie w "okrak" klęczy.

(okrak = okrakiem)

Marka

chwilowo Dominika
 21 października 2010 roku, godz. 18:59

świetne!

 20 października 2010 roku, godz. 16:56  25,3°C

Winogrona przymrozkiem rozgrzane

Jeszcze nie przestaliśmy pracować
jak młode wino
a już nam dojrzeć nie dają
porozpychać się słabymi łokciami
w butelkach świtu

Nasze istnienie w galonie
białym sklepieniem
drzemie
nakryte brązowym durszlakiem
niekiedy na wątłych nogach staje
ktoś mógłby nas okrzyknąć szarlatanami
z dzielnicy eksperymentalnej
a jednak
wypiją nas
cedząc przez zęby spróchniałe
wyplują
odbiją oddech
będą skacowani
sumieniem zadeptanym...

marka

 18 października 2010 roku, godz. 23:10  20,2°C

Cerowane niebo

O świcie miasto tli się
resztkami świateł przedmieścia
idę z aparatem
wpatrzony w kontury fabryk
sylwetki ciał ludzkich
przez noc pozbawionych ostrości

Potyka się lekko zawiana
kobieta z butelką rozpaczy
śmietnik ptakami oddycha
tu życie ma gniazdo [...]

Nutka67 Joanna Ewa
 19 października 2010 roku, godz. 00:52

Zawsze zatrzymuję się przy Twoich wierszach i nigdy nie wiem, co napisać. One są takie, że nie można ich ominąć i tak, jak napisała Ewa, jesteś świetnym obserwatorem i jeszcze potrafisz to ubrać w słowa. Gratuluję.
Pozdrawiam.

 14 października 2010 roku, godz. 00:11  23,3°C

Z życia sklejki

Wielki łosoś
trafi do brzucha
ociężałej emerytki
w pancernych okularach

"Pan niech mi go z lodu wyczyści"

Zażądała
poprawiła moherowy beret
i modnie torebką pomachała

W domu nastąpi
rybna orgia
z udziałem syna szpetnego
kot nażre się i zatka
z patelni swąd
wypełni budynek spółdzielczy...

marka

fyrfle Mirek
 27 listopada 2015 roku, godz. 14:56

To jest wiersz, który zatrzymuję swoim realizmem, prawdą codziennośći, bez dymanych chmur pompy pseudo anielskiej z chmur oderwania.

 11 października 2010 roku, godz. 16:44  29,6°C

Prozaiczka filcowa

Tarzam się jak parchaty pies
w brunatnej padlinie jesieni
ocierając z czoła
cienie drzew
wyprężam serce kulawe
w słońcu stłuczone paznokcie zanurzam
grzeję twarz bladą
i oczy mrużę

bukowych liści bezdech
wilgoć gruźliczą wytwarza
i chłodzi zagrzybiały grzbiet
muchomor i wszelka zaraza

trzymam się jakoś
za uchem drapiąc
na przekór życiu
wystawiam jęzor po pracy spocony
a później otwieram najtańsze piwo...

(I patrzę w twe oczy
znudzony krzywo)

marka

motylek96 EwaRozalia
 11 października 2010 roku, godz. 22:11

Marko ale zgniliznę jesienną wymyśliłeś.To taka po deszczach kiedy wszystko śmierdzi i butwieje

Pozdrawiam ciebie:))

 9 października 2010 roku, godz. 21:45  66,4°C

Świętych się zabija
później nimi brzydzi
a po czasie czci.

Seneka 18 Gerard
 9 października 2010 roku, godz. 22:08

O tak...trafne spostrzeżenie...

 8 października 2010 roku, godz. 10:28  31,5°C

Napięcie

Baczność!
przewody sieci trakcyjnej
są pod napięciem
dobrze wiesz
grozi śmiercią dotknięcie
jednak tańczysz na pięcie
brudna od słońca upadku
w sukience czerwonej
przymrozkiem wypranej
przebitej brodawką
[...]

Myffa90 Emilia
 8 października 2010 roku, godz. 16:20

"w sukience czerwonej
przymrozkiem wypranej
przebitej brodawką"

Ten fragment podziałał szczególnie na moją wyobraźnię.
Zrobiło się mroźno i klimatycznie.

Pozdrawiam!

 6 października 2010 roku, godz. 18:21  38,8°C

Z moich okolic

Powodzianom się
nie powodzi

Starzec odpłynął
na starym tapczanie
w ponurym obłoku
nabrzmiałej Kwisy

Będą samobójstwa
na tle gobelinu samotności
wściekły portret świętego [...]

Myffa90 Emilia
 7 października 2010 roku, godz. 10:35

Tak dobierasz słowa, treści, że ja bym na to nie wpadła.
Jak zawsze - markowe.
Wyborne.

E.

 5 października 2010 roku, godz. 23:41  26,8°C

Jaskrawość

Chińscy specjaliści
opracowali mapę Słońca
nanieśli plamy
i bieguny gorąca

Anielski szept skrzydeł
naukowo rozwiali jak śmieć
w mundury mądrości odziani
oswoili śmierć

Chińscy uczeni na krzywą gębę
będą ujarzmiać
ogromną energię

Jeszcze nie wiemy
co z tego wyniknie
ale....
świat cały nakryli
tandetnym nocnikiem...

marka

 3 października 2010 roku, godz. 00:24  40,7°C

Czerwony plakat

Kasztany
spadają z drzew
wprawione w rezonans
boso biegną
alejką parku

Rozpięte na niebie
stado wron
pulsuje krzykiem
nad parkiem
skropionym deszczem

(po co komu teatr
kiedy życie barwniejsze)

Marka

natalia:) Natalia
 3 października 2010 roku, godz. 2:08

podoba mi się.... ;)

marka

Autor
Tutaj pojawi się opis autora, jeśli tylko marka postanowi go uzupełnić.
Konto utworzone  9 marca 2010 roku

dzisiaj, godz. 8:54

giulietka dodał(a) do zeszytu tekst Nic tak nie milczy jak [...] autorstwa marka

wczoraj, godz. 20:11

Yokho skomentował(a) tekst Nic tak nie milczy jak [...] autorstwa marka

wczoraj, godz. 17:20

batram skomentował(a) tekst Nic tak nie milczy jak [...] autorstwa marka

przedwczoraj, godz. 21:38

marka skomentował(a) tekst Wiatru w żagle nie [...] autorstwa CierpkaWoda

2019-11-10, godz. 20:55

Naja skomentował(a) tekst Zdarzył się cud Edek [...] autorstwa marka

2019-11-10, godz. 10:15

silvershadow skomentował(a) tekst Zdarzył się cud Edek [...] autorstwa marka

2019-11-10, godz. 10:10

silvershadow skomentował(a) tekst Zdarzył się cud Edek [...] autorstwa marka

2019-11-09, godz. 23:27

Sierjoża skomentował(a) tekst Zdarzył się cud Edek [...] autorstwa marka

2019-11-05, godz. 21:26

marka skomentował(a) tekst ***(czas niezwykłości) [...] autorstwa Maverick123

2019-11-02, godz. 23:50

marka skomentował(a) tekst ja nie kradnę ! niech [...] autorstwa tallea