3 maja 2012 roku, godz. 23:03 7,8°C
danioł daniel tomczyk
 3 maja 2012 roku, godz. 23:14

ok już czaję bazę
J - to nie miała być opinia, źle trafiłem

baj de łej - tu chyb nie ma co opiniować

 17 kwietnia 2012 roku, godz. 20:59 48,1°C
Jessy Ruda
 3 maja 2012 roku, godz. 21:24

Zgadzam się ponad wszystko.

 12 kwietnia 2012 roku, godz. 23:36 37,0°C
Jessy Ruda
 13 kwietnia 2012 roku, godz. 16:16

Hehm, czasem być jest trudniejsze niż coś zrobić, niestety.
A samozaparcie się znajdzie, jeśli się uwierzy, że jest ktoś, komu zależy i kto nie patrzy na ciebie jak na potwora z powodu uzależnienia.
Pozdrawiam;)

 8 kwietnia 2012 roku, godz. 19:41 27,8°C
Jessy Ruda
 10 kwietnia 2012 roku, godz. 14:52

Cóż, miałam na myśli tylko nazywanie.
Ludzie mówią o przyzwyczajeniu i innych takich, a sprawy sobie nie zdają z tego, że tak naprawdę kochają się nawzajem. Natomiast miłości jest kilka, o ile nie kilkanaście, rodzai, co nie zmienia faktu, że miłość wciąż pozostaje miłością. To tak jak z ludźmi - jesteśmy różni, ale ogólnie wciąż pozostajemy ludźmi.

 26 marca 2012 roku, godz. 19:14 21,6°C
Jessy Ruda
 26 marca 2012 roku, godz. 19:55

Heh nie, no - biedne zwierzątka;p
Najlepiej w podusię:D
Pozdrawiam;)

Jessy

Autor

Może powiem tak:
Pewnego pięknego dnia kwietnia, kiedy słońce postanowiło wzejść odrobinę wcześniej i schować się za deszczowymi chmurami, w Zamku na Piaskowej Skale brzemienna kobieta pierwszy raz miała okazję otulić dłońmi delikatne ciało swojej pierworodnej córki. Zza bladych powiek, opatrzonych wachlarzykiem czarnych rzęs, łypnęły na świat zielono-brązowe tęczówki rudej dziewczynki, w których odbijała się świeżo-narodzona Dusza, która z ciekawością chciała zobaczyć, jak wygląda świat.
Dziecko szybko rosło, próbując ograniczyć władzę jej Duszy, która tak chętnie stwarzała świat nieistniejący, tak nieakceptowany przez jej rodzicieli, aż w końcu dziecko znalazło sposób na wyrażenie siebie i Duszy, nie narażając się na gniew rodziców. Zaczęła przelewać myśli na papier. Na początku bardzo nieudolnie, żyła z nimi szybko się nudząc i rzucając wszystko po kilku częściach.
Z czasem jej słowa były coraz dojrzalsze, myśli zaczęły współpracować z jej prywatną odmianą weny twórczej - Weńcem i tak oto zaczęła się jej przygoda z pisaniem.
Po pewnym czasie dziewczyna - już 15-letnia - odnalazła w sobie kolejną pasję-uzależnienie - zapach palonego metanolu, emocje co minutę i zdarte gardło stało się jej ulubionym niedzielnym zajęciem. Przeprowadziła się więc wraz ze swoją Duszą do Królestwa Żółto-Niebieskich Elfów, jak pieszczotliwie określa swoje ukochane małe miasto w województwie Lubuskim.
Z połączenia jej pasji powstał pierwszy poważny twór literacki - nakładem 300 egzemplarzy wydała książkę, którą zadedykowała nieodpowiedniej osobie, czego powinna żałować, jednak nie umie.
Teraz ma już 17 kwietniów za sobą, drugą klasę liceum na karku i okaleczona duszę, którą nosi ze sobą jak najwierniejszego przyjaciela pewna, że tylko Ta nigdy jej nie zostawi samej sobie.
Zaprzyjaźniona z kapryśnym chłopaczkiem - Weńcem i magnes na problemy - żyje i czeka na coś, co może zechce ją zmienić lub też może... ulepszyć?
Nie wymienia na lepszy model, chociaż spotkała się już z takim podejściem, co właściwie było ostatnim ciosem, który była w stanie wytrzymać bez większej konsekwencji.
Czy pożyje długo?
To się okaże.
Może kiedyś zechce wrócić do Zamku na Piaskowej Skale?
A kto ją tam wie...

GG. 38621520

Konto utworzone  1 czerwca 2011 roku
1 konto
Jessy
217 tekstów 5 164
Wszystkie teksty