17 grudnia 2019 roku, godz. 18:48  9,6°C

Ludziom, czy ogólnie - społeczeństwu - nie potrzeba sztuki wyszukanej, czy wymagającej. Człowiek oczekuje sztuki prostej i przyjaznej w odbiorze, banalnej i oczywistej, ale przez to bliskiej. Nie potrzeba wyszukanego słownictwa, głębokich przemyśleń a kilka suchych faktów i oczywistych wniosków, by poruszyć człowieka. Bo człowiek jest jednym, wielkim, banalnym poruszeniem tkanek. Jest kiczowatym zlepkiem emocji. Jest patetycznym i nudnym osobnikiem, który lubi stosować poszczególne, wyszukane zwroty i sformułowania ku własnej uciesze. Ale w jego ustach brzmią pusto, jakby nie miały definicji, siły przebicia, czy przekonania, a stanowiły tylko abstrakcyjny, jednak społecznie zrozumiany slogan, którym warto się posługiwać, bo takie są normy społeczne.

fyrfle Mirek
 18 grudnia 2019 roku, godz. 11:11

Ludzie nie są głupi. Potrzebują ile potrzebują akurat w swoim życiu. Ja na przykład lubię czytać, ale nie podążam za podpowiedziami krytyków literackich. Szkoda życia. Dlatego obracam się w kręgu kilkunastu, może dwudziestu autorów. Starczy wiedzy i inspiracji do życia i tworzenia z samego Stefana Wiecheckiego lu Jerzego Pilcha. W zasadzie też mógłbym czerpać tylko z Biblii, ale wtedy to byłoby jak obcięcie sobie członka, bo zrezygnowałbym z Pilcha. Pozdrawiam serdecznie.

 17 grudnia 2019 roku, godz. 13:37  6,3°C
Edytowano  17 grudnia 2019 roku, godz. 13:38

Przy okazji każdej myśli czuję, jakbym oszukiwał samego siebie, każda decyzja, przedsięwzięcie jest jakby ucieczką przed czymś, rodzajem kamuflażu. Oczywiście, nie jestem w stanie zlokalizować przed czym tak bardzo chronię umysł - a raczej - przed czym umysł stara się ochronić mnie samego. I nie czuję się żywy. Nawet nie wiem jak to określić. Poruszam się, robię rzeczy, ale nie ma w tym czegokolwiek, wszystko jest puste, powierzchowne, umowne, bo wpisane w dobrze znane modele działania, którego następstwa są [...]

Jacob_Filth Jot
 17 grudnia 2019 roku, godz. 18:46

W sumie to jak na razie, trudno odnieść mi się do komentarza, niemniej - dzięki za odwiedziny i kilka słów od Ciebie

 16 grudnia 2019 roku, godz. 12:21

Języczne spotkanie u podnóża górskiego

(Chyba już tutaj było, ale w sumie wrzucam, bo lubię ten tekst)

(...)
Ta wsza wasza cycowatość pierdowszędomierna, zagajnikowa,
co z pierwiasnka kobiecego polepiła zołzy chełpliwe, chełpkie,
chraboszczę chroboczące w długich pasemkach górskich,
na tle zielonej krajaniny, że niby wszystko, ale po wsze wszystko,
co wesz jest, to weż weż zabierz ze sobą póki możesz,
bo później możliwości już mieć nie będziesz miał,
bo pierwiasnek kobiecołowości, kształtów bardzo podobniejszey
do chmurów i chmarów ptactwa [...]

 12 grudnia 2019 roku, godz. 1:05

- Na ostatniej stronie -

2.

Więzienie Dusz. Subtelny, smukły, wysoki, błękitny i przejrzysty kamień wyrastający spomiędzy niczym niewzruszonej wody. Równie jasnej i błękitnej, co topaz pośrodku niczego. Świat oderwany od materii. Skostniały i zastygły w piękne bezruchu, dumny. Widywałem go wcześniej. Z oddali. W snach, które przychodziły znienacka. Oblany potem otwierałem oczy w momencie, gdy zadziorny okrąg słońca wystawiał rozpalone oblicze nad horyzont. Światło, w niemym krzyku wdzierało się ponad pagórki, prosto w obojętne okna [...]

 11 grudnia 2019 roku, godz. 13:14  23,3°C

Prawda nie istnieje, tylko interpretacje

Jacob_Filth Jot
 15 grudnia 2019 roku, godz. 23:32

Mechanizmem

 10 grudnia 2019 roku, godz. 23:30
Edytowano  11 grudnia 2019 roku, godz. 1:20

- Na ostatniej stronie -

1.

Byłem osrany. Nie przerażony. Nie wątpiący w nieskazitelną moc boskiego istnienia. To nie było żadne, egzystencjalne załamanie wiary, żaden wyższy, emocjonalny stan, który próbował zasiać słabość, zwątpienie, brak pewności, zabrać oparcie, które odczuwałem w Bogu. To było coś materialnego, co przemawia bezpośrednio przez zwierzęcy instynkt, przemawia przez zmysły, przez układ nerwowy, neurony, przemawia przez skórę, przez włosy, paznokcie. To coś fizycznego, co można poczuć i każda, metafizyczna wiara, [...]

 27 listopada 2019 roku, godz. 12:29  1,9°C
Edytowano  27 listopada 2019 roku, godz. 12:29

w/2

Ucichłam, bo jesteś tylko nieznośnym fabrykantem. Plastikowe włosy szeleszczą. Plastikowe włosy żuję ustami z braku wiary, kilku, drobnych porażek, które w oczach pesymisty rosną jak pod szkłem powiększającym, do rangi bóstwa, miana losu, ewoluują w rodzaj przeznaczenia, odgórny zapis, przez który każdy człowiek jest zdefiniowany.

Ucichłam, żuję plastikowe włosy. Nie boję się krztusić.

 25 listopada 2019 roku, godz. 12:46  2,3°C

wpisy/1

Męczy mnie, że automatycznie moje myśli dążą do pozytywnej stymulacji umysłu. Pozytywnej, może to i dobre, ale sztuczne. Kiedyś byłem naturalnie smutny i było mi z tym komfortowo. Teraz wystarczy chwila nieuwagi, bym, chyba na tle nerwicowym, poszukiwał pozytywnej stymulacji, sztucznej ekscytacji, nieważne jak banalnej, prozaicznej, błahej radostki, która w gruncie rzeczy wcale mnie nie rusza. I wiem, że tracę sporo siły na taką stymulację. Nie wiem tylko, po co to robię. Może w głębokiej obawie, że ta stymulacja jakoś trzyma mnie w kupie, a gdy pozwolę jej odejść, cały się rozpadnę.

tallea asterja
 25 listopada 2019 roku, godz. 19:15

radostka

 21 listopada 2019 roku, godz. 14:15

Z dzienników Asamryjskich

Napotkałem pewne trudności w drodze rozwoju duchowego. Problematyczne okazały się słowa, ich znaczenie, niejednokrotnie puste oraz umowne, bez żadnej, emocjonalnej więzi z duchem, dla którego słowa niejednokrotnie są obojętne, stanowią bowiem, może nie tyle materialny, co namiastkę świata materialnego, który Duchowi jawi się jako forma przejścia pomiędzy jednym stanem a innym, dlatego słowo, z tej perspektywy, również stanowi tylko i wyłącznie formę przejścia, a raczej, by sprecyzować ten sposób myślenia - formę [...]

 19 listopada 2019 roku, godz. 10:01  8,8°C

- zerwane, w trakcie przesyłu informacji, wiersze z drzewa poznania -

Wiatr miesza w neuronach. Aura publikuje ciemne obrazki na horyzoncie.
Klikam refresh. Pasek ładowania szczęścia utknął w połowie ściągania plików z boskiej chmury.

Gdzie jest administrator tej planety? Podobno przejechał motocyklem drogę mleczną.
Wessał niejedną ścieżkę usypaną z gwiazd i wyruchał wszystkie, czarne dziury w okolicy.
Teraz poszukuje taniej siły roboczej. Ktoś musi odbudować dobrą opinię o nim.

Na forach sypią płatki śniegu. W domach pada popiół jak muchy po zetknięciu z packą.
Prąd kopie groby. Składa w nich prośby. Wrzuca do dołu zbędne dane. Zasypuje spamem modlitewnym.

Informacje 18+, którymi karmi nas codzienność, przerastają powoli zdolność adaptacji, przyswajania.
Ludziom, w ich perspektywę, wmontowano projektory. Nikt nie pyta o zdanie.
I tak wszyscy zwracają się do siebie w cudzysłowie albo po prostu - odwracają plecami.

 15 listopada 2019 roku, godz. 12:08  2,6°C
.
 15 listopada 2019 roku, godz. 11:53  2,6°C

Obleśny żart

fragment tłumaczenia wiersza autorstwa Patrici Lookwood "The rape joke"

Obleśnym żartem jest, że miałaś dziewiętnaście lat.
Obleśnym żartem jest, że było twoim chłopakiem.
Obleśny żart miał kozią bródkę. Kozią bródkę.

Wyobraź sobie obleśny żart wpatrzony w lustro idealnie
oddającego jego wyraz, który przygotowuje siebie, by jeszcze bardziej przypominać obleśny żart.
"Ahhhh" myśli sobie. "Taak, kozia bródka"

Bez urazy.

Obleśnym żartem jest, że był o siedem lat starszy.
Obleśnym żartem jest, że [...]

 15 listopada 2019 roku, godz. 1:22  4,0°C

przemyślenie do wrażenia

Życie. Cisza i spokój. Wytrwałe serce,
rezultaty. Bez oczekiwań względem jutra,
skąd miałbym wiedzieć, co świt ukaże?
Nie zamykam już życia w spojrzeniu.

Taniec na krańcu psychiki jak kwiaty na deszczu.
Miłość. Dlatego przestałem uczyć się
na pamięć rzeczy i ludzi. Stanów i uczuć.

Poznaję rzeczy od nowa, chociaż widziałem je
wczoraj i wcześniej, i nigdy dotychczas.

 9 listopada 2019 roku, godz. 12:18  3,0°C

Pierwotny instynkt

Pośród śmierci i zawieruchy, w deszczu, we mgle,
korytarzem strachu, wśród echa wspomnień, przeszłości wyrytej na skórze,
podążam, ślepy, kulawy język człowieka, zmarnotrawiony.

Przepadły - talent i rozum, rozkosz jawi się niby
gorzkie soki owocu o twardej skórce i egzotycznej nazwie.

Zerkaj we mnie, podglądaj, dokuczaj, mroku pierwotny,
świątynio zapomnienia, szczycie rozpalonej góry, jak twarz dziecka
po raz pierwszy ogarnięta ekscytacją, jak ogień szału, który wypala
policzki, sumienie i resztki rozsądku rzuca pod stopy obłędu.

Jestem twoim zniszczeniem, nucą mnie kości ogarnięte paniką,
nikt nie wierzył, że można istnieć jako dusza rozdarta na dwoje,
aż w rozdarciu znalazłem swoje bóstwo, którego imienia, nikt nie pamiętał.

 5 listopada 2019 roku, godz. 13:19  8,8°C

Złuszczenia

Miłosna fantazji. Opisana ruchem dłoni po skroniach czasu,
tętna, które bije ze wspomnień jak strumień (wysycha każdego dnia i z chłodem każdej, rozebranej do gwiazd nocy,
z cienkiego jak pończochy światła księżyca,
wybiera przebłyski dawnego życia, tchnienia uczuć)

Miłosna fantazji, niedopatrzenie, chwilowa słabości,
nieuważny szepcie, nierozważnie wpatrzony wzroku,
chciałam cię mieć ze śliną na ustach,

a jesteś jak plama na sukience, dziura w rajstopach,
złamany obcas, złuszczony lakier, jak siwe odrosty,
które co chwilę staram się zafarbować kolorem innych oczu.

dzisiaj, godz. 0:05

Nölle skomentował(a) tekst O swoich maskach [...] autorstwa Jacob_Filth

dzisiaj, godz. 23:55

Jacob_Filth skomentował(a) tekst O swoich maskach [...] swojego autorstwa

dzisiaj, godz. 23:54

Nölle skomentował(a) tekst O swoich maskach [...] autorstwa Jacob_Filth

dzisiaj, godz. 22:52

wczoraj, godz. 14:10

fyrfle skomentował(a) tekst Dlaczego moje życie [...] autorstwa Jacob_Filth

przedwczoraj, godz. 19:51

CierpkaWoda skomentował(a) tekst Z domu wychodzę o [...] autorstwa Jacob_Filth

przedwczoraj, godz. 18:54

Leda I Rozmyty skomentował(a) tekst Z domu wychodzę o [...] autorstwa Jacob_Filth

przedwczoraj, godz. 17:24

przedwczoraj, godz. 17:21

przedwczoraj, godz. 17:14