tkwienie
Kochasz mnie,
lecz gdy patrzy ona
jestem niekochana,
niezauważona.
Tęsknisz do mnie,
wyglądasz przez szyby,
lecz gdy ona obok,
Ty tęsknisz na niby.
Czekasz,
aż przyjdę do Ciebie,
zabiorę cię od niej
i wezmę do siebie.
Tkwisz tak
w swoim zakłamaniu,
lecz gdy ona spojrzy
toniesz w zakochaniu...
Załóż ten cholerny pancerz…
Załóż go ponownie.
Zakładaj go każdego dnia, gdy tylko się obudzisz, otworzysz oczy.
Zakładaj go po każdej nocy.
Najłatwiej tak, ubierać zbroję i kroczyć dumnie.
Kroczyć pomiędzy złem, bólem, żalem, strachem.
Kroczyć pomiędzy ludźmi, tak stabilnie i pewnie.
Kroczyć z dala od emocji.
Prawdziwy rycerz ma też hełm- więc włożysz swoją kamienną twarz.
Będziesz to nosić, aż do nocy…
Wtedy zdejmiesz ciężki pancerz, ściągając hełm kąciki ust opadną.
Wrócą wszystkie emocje.
Pomyślisz o mnie, zatęsknisz.
Pomyślisz o wszystkim, co Ci ciąży.
Zamilkniesz, zaśniesz.
Obudzisz się rano…
… Założysz pancerz.
I tak zostanie- bo jednak w zbroi jest lżej niż bez.
Nie popełniając błędów, nie da się dążyć do perfekcji.
Jestem śladem stóp na piasku Twojego życia.
Świeżo po tym jak przejdę po brzegu Twojej fantazji jestem tak wyraźna, widoczna, uchwytna...
Czasami zmywają mnie fale oceanu jawy... Boję się, że poziom wody podniesie się tak wysoko, że nie będę już mogła przejść się po brzegu...
Gdybym tylko mogła, powiedziałabym Ci prawdę. Mimo, że ją znasz.
Gdybym mogła... Gdybym mogła Cię nie stracić. Dlatego milczę.
Dlatego milczysz. Ty też nigdy nie powiesz mi prawdy.
Myślałam o Tobie...
Myślałam o Tobie w dniu, w którym Cię poznałam.
Myślałam o Tobie przed snem.
Myślałam o Tobie leżąc na pomoście i przymrużając oczy, podczas gdy Słońce świeciło prosto na mnie.
Myślałam o Tobie gdy zanurzałam się w zimnej wodzie pod koniec wiosny.
Myślałam o Tobie, gdy cały świat odpierał mnie tym samym biegunem magnesu.
Myślałam o Tobie, gdy okazało się, że się przyciągamy.
Myślałam o Tobie, gdy pakowałam ciepłe bluzy do walizki.
Myślałam o Tobie, gdy mój samochód przekraczał próg tajemniczej [...]
Wszyscy żyją w poszukiwaniu chwały- to droga w kierunku złota, ucieczka do rzeczywistości. Bez urzeczywistniania, że drzwi nadziei są wydrążone od naszych rąk podnieś się i proś o Twoje najpiękniejsze dni...To mało ważne kim jesteś.
Nigdy nie chciałam cofnąć czasu. Twierdziłam też, że nie potrzebuję tego. Nadzieja była nieodkrytą wartością mojego wnętrza.
Dziś- nadzieja jest moją siłą, a ja błagam Boga i wszelkie inne istnienie, by cofnąć czas. Wiesz... Wtedy nie dałabym Ci odejść.
Skoro diabli złego nie tkną, to dlaczego nie jesteśmy źli? Bylibyśmy przecież szczęśliwsi... A z drugiej strony, może wszystko obróciłoby się nagle przeciwko nam i wszyscy stalibyśmy się tknięci przez zło?
Przynajmniej byłoby po równo. Każdy zostałby tknięty... Istniałaby ta zapomniana wartość- sprawiedliwość, bo wszyscy zaczęliby od zera.
Prawda dotyczy wszystkich ludzi i wszystkich narodów...
Im bardziej go poznaję, tym bardziej nie chcę go znać...
Ekspresje
Wiesz dobrze, że nie chcę tego kreślić.
Obiecałam nie wyznać tych ekspresji.
Mijają świty, mijają zmierzchy
Każdy z nich jest gorszy, chociaż miał być lepszy.
To świat, to jego wina!
Fobie, agresje, wojny, rasizm- jak w kinie,
Bez Ciebie dzień jest patrzeniem się, siedząc
na łóżku w jedno miejsce.
Zatkano ten wewnętrzny kolorowy gejzer.
Bez Ciebie czas nie ma znaczenia.
Nie ma owego punktu zaczepienia.
Wiadome jest, że tak musiało być,
Żyjąc na jawie zapominam śnić.
Gdzieś w pamięci pozostaje Twój bezcenny [...]
Witaj w umyśle
Zaskrzypiała ławka,
W czyimś domu ujrzałam błysk światła.
Obejrzałam się, ale niczego nie widać.
Ciemno jest, jak w norze kreciej.
Gdzieś tam gubi się koniec tej ulicy krętej.
O dziwo- nie boję się.
Idę dalej...
Ni śladu człowieka, zwierzęcia śladu też.
Chyba idę ślepo, jestem... nie wiem gdzie.
Pewna jestem tylko tego,
Że wciąż szukam czegoś.
Jeśli szukałabym zrozumienia, poszłabym nad rzekę.
Jeśli byłaby to szczerość, poszłabym do przyjaciółki.
Jeśli szukałabym wyjścia, poszłabym do kościoła.
Jeśli byłaby to miłość, czekałabym.
Tu nie ma, ani Świątyni,
Ani przyjaciół,
Nawet rzeki... Czasu także nie ma.
Właśnie stoję przed ogromną bramą,
Otwiera się przede mną.
Widzę drogowskazy: zdrowy rozsądek, głos serca, rozum, intuicja, pamięć wybiorcza, logiczne myślenie...
a nade mną ogromna tablica z napisem "Witaj w umyśle"- zapłonęły strachu płomienie.
Twoje słowa są jak noże- ocierają moją skórę i dziurawią duszę...
Ludzie uwielbiają topić swoje zmartwienia w alkoholu. Czasami czuję, że byłoby lepiej trzymać się od tego z daleka...
Może wtedy mogłabym spać w nocy? Nie leżałabym, czuwając aż do wschodu słońca. To jest coś, czego nigdy nie będę kontrolować. Moje nerwy będą moim końcem, wiem.
Więc oto jest, aby żyć nieszczęśliwie.
I oto jest, powód wszystkich cudownych opowieści, które opowiadałam.
Może picie wina zalegalizuje mój smutek?
Każdy człowiek potrzebuje muzy i moją mogłaby być butelka.
Nareszcie mogłabym mieć nadzieję na lepszy dzień.
Koniec z trzymaniem się tych wszystkich rzeczy, zaciemniających mój umysł.
Może wtedy waga słów nie wydawałaby się taka ciężka...
Ale poza tym, prawdopodobnie zawsze będę się tak czuć.
Przynajmniej wiem, że nigdy nie będę spać w nocy.
Zawsze będę leżała czuwając, aż do wschodu słońca.
To jest coś, czego nigdy nie będę kontrolować.
Moje nerwy będą moim końcem, wiem.
hayleyball
Autor
• 2019-11-06, godz. 20:44
• 2017-06-22, godz. 1:54
• 2017-06-21, godz. 20:32
• 2016-01-26, godz. 21:24
• 2016-01-26, godz. 20:40
• 2016-01-12, godz. 1:11
• 2015-12-22, godz. 0:26
• 2015-12-21, godz. 23:47
• 2015-11-18, godz. 23:05
• 2015-11-18, godz. 22:59
Bo... MY
się nie dzieli przez trzy...
Pozdrawiam :)