23 listopada 2020 roku, godz. 13:06 58,0°C
yestem yestem
 24 listopada 2020 roku, godz. 13:41

Madź, sanepid już niczego nie ogarnia, wiem z własnego doświadczenia. :D
Sąsiedzi... są fajni, cieszyli się, że dzielnicowy do mnie przychodzi, a nie do nich... a poza tym dzielnicowy ostatnio jest też bardzo miły, dzwonił, uśmiechaliśmy się słodko do siebie i machaliśmy przez okienko. :D
Miłego dnia. :))

 27 października 2020 roku, godz. 9:40 188,1°C
Ellander Grzegorz
 15 listopada 2020 roku, godz. 9:13

Tytanowi ludzie w stalowym świecie. Wilki bezduszne wśród ślepej zwierzyny. Doradcy codzienności, zabójcy niewinności. Ludzie. Hipokryci.

Na długo Twoje słowa zostaną ze mną :)

 21 października 2020 roku, godz. 9:03 200,3°C
giulietka M.
 22 października 2020 roku, godz. 12:25

Bardzo Wam dziękuję, że zechcieliście wejść przez tą trzeszczącą furtkę i postać ze mną w tym deszczu!;)
A jak mawiał mój ulubiony bohater filmowy "nie może padać przez cały czas", może dlatego dziś z Wami przyszło słońce!
Pozdrawiam Was słonecznie!

 4 października 2020 roku, godz. 14:02 125,9°C
giulietka M.
 5 października 2020 roku, godz. 9:42

Anno, Twój uśmiech rozwiał mgły, to ja dziękuję i odwzajemniam:)

Oney, bardzo bym chciała, ale raczej słabo mi to wyszło, biorąc pod uwagę wszechstronność cnót i zalet tego Świętego, który pozostaje najbliżej ziemi.:)
Tym bardziej dziękuję za zatrzymanie się właśnie pod tym tekstem. ;)

M., ach tak, przecież to także Twój Francesco!:) Ile on ma już lat... 5, 6...? :) Pięknego mu wybrałeś patrona! Zatem życzę, by Św. Franciszek prowadził go najpiękniej swoimi śladami, zapewne z jakimś czworonogiem u boku, aż na wyżyny świętości!:)

Bardzo dziękuję, że zechcieliście tu pobyć przy kapliczce mojego ulubieńca.
Dobrego tygodnia!

 1 października 2020 roku, godz. 12:58 145,0°C
giulietka M.
 3 października 2020 roku, godz. 10:02

Malusiu, jesteś jednym z moich najwierniejszych czytelników, bardzo jestem Ci wdzięczna za czas i serce jakie tu zostawiasz.,

Rafał, mój świat jest zawsze dla Ciebie otwarty, bardzo doceniam to, że rozumiemy się nawet wtedy, gdy myślimy zupełnie odwrotnie, dziękuję, że chcesz być częścią mojej galaktyki:*

Złoty, Twoje przeprosiny absolutnie nie zostały przyjęte! Po pierwsze nie masz za co przepraszać, po drugie bardzo cieszę się, że wyraziłeś swoje zdanie, zwłaszcza, że tekst Ci nie pasuje, krytyka mile widziana, pozdrawiam serdecznie!

 11 września 2020 roku, godz. 9:04 120,2°C
 Tekst dnia 14 września 2020 roku
Adnachiel M.
 27 września 2020 roku, godz. 17:32

Piękno w Twoich wierszach jest pewne, jak amen w pacierzu :))
Zawsze wzruszasz swoją subtelnością, ciekawisz niepokojem z jakim szukasz prawdy o świecie i człowieku, koisz nastrojem.
Dałbym się w słowach Twoich uwięzić :)

 18 lipca 2020 roku, godz. 11:03 85,2°C
yestem yestem
 2 sierpnia 2020 roku, godz. 12:57

Kieszonki bywają różne. Madź nosi w swojej... piłę łąńcuchową. :P
Wsuwam do kieszonki Autorki cztery bochenki chleba... na metry. ;)
Pozdrawiam. :))

 2 czerwca 2020 roku, godz. 10:25 51,3°C
Adnachiel M.
 5 czerwca 2020 roku, godz. 18:48

Taka jest rola ojców swoich córek, góry mogą się poruszyć i pagórki się zachwiać...
Byłaś MU jak cały świat. I poza Tobą nie szukał innego nieba.
Tak czuję.

Ten powrót do wspomnień, do wrażliwości dziecka, ma w sobie wyjątkową tkliwość i siłę zarazem.
Jesteśmy spadkobiercami naszych rodziców, którzy uczą nas radości, nawet jeśli z sercem jest przeczna.

Poruszyłaś niewzruszone serce zatwardziałego drania :)

 13 maja 2020 roku, godz. 9:26 109,1°C
 Tekst dnia 15 maja 2020 roku
yestem yestem
 18 maja 2020 roku, godz. 19:37

Powiało zimnym ogrodnictwem, ale już... wiosna wraca, podobno. ;)
Madź, o Ty, która mi od lat rzeźbisz serce piłą łąńcuchową, cóż mi możesz jeszcze uczynić? :P:D

 5 maja 2020 roku, godz. 10:11 57,8°C
yestem yestem
 11 maja 2020 roku, godz. 18:35

Ooo nieee, smoki nie dacą się zakuć w łańcuchy. :P
Tyś to uczyniła, Niewiasto na wskroś bezlitosna,
piłą łańcuchową, ale odrośnie, bo... wiosna :D
Miłego popołudnia. :))

giulietka

Autor

Więc po cóż nam — jak gwiazdom zagubionym w mroku
Spalać się ogniem wiecznie, kiedy chłód nas czeka?
Po cóż świecą plejady i łzy w twoim oku,
Gdy je ogarnia czarna przemijania rzeka?
Jarosław Iwaszkiewicz

Cytowanie, publiczne odtwarzanie, kopiowanie oraz wykorzystywanie w innej formie danych, informacji i opracowań zawartych w publikacjach autora jest dozwolone pod warunkiem podania źródła!

Konto utworzone  18 marca 2010 roku

Zeszyty

Batik

Znajdują się tu myśli, które w jakiś sposób odcisnęły ślad w mojej głowie, na moim sercu.

Krzywe zwierciadło

Z przymrużeniem oka widać lepiej.

proza i (z) my

Proza, której nie mogłam się oprzeć...